• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony

[15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony
Porządny Czarodziej
To zostanie między nami.
Tylko nami.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 183 cm wzrostu, mężczyzna o ciemnych, acz wyraźnie posiwiałych włosach. Posiadacz oczu o kolorze brązowym, w których czasem da się dostrzec nieco zieleni. Robert jest zawsze gładko ogolony. Zadbany. Ubrany adekwatnie do sytuacji.

Robert Mulciber
#5
09.12.2023, 23:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.01.2024, 13:03 przez Robert Mulciber.)  

O ile oficjalne skonfiskowanie materiałów należących do Multona mogłoby pomóc Robertowi w pozyskaniu tego, co potrzebował do swoich prywatnych celów, to zarazem nie załatwiało sprawy, która miała w tym przypadku zdecydowanie wyższy priorytet. Podczas ostatnich miesięcy, Gregory pracował w pocie czoła na to, aby znaleźć się na liście celów, jaką Mulciber stworzył do społu z Chesterem Rookwoodem. Obydwaj panowie działali według jasno określonych zasad. Takich, od których nie należało odstępować przy pierwszej lepszej okazji. Przesłanie miało być jasne; miało być możliwe do odczytania przez wszystkich, którzy śledzili poczynania ich organizacji. Miało mówić o tym, co czeka wszystkich tych, którzy jawnie wystąpią przeciwko temu, co miał przynieść dzień jutrzejszy.

Przeciwko nowemu porządkowi świata.

Albo przynajmniej samej Wielkiej Brytanii.

Reakcja Anthony'ego wywołała w nim wątpliwości. Czy sprowadzając tu właśnie Borgina postąpił we właściwy sposób? Czy aby na pewno nadawał się od do tej roli? Czy młodzik nadawał się do tego, aby stanąć u boku człowieka mającego odmienić świat?

Słuchając jego słów, zastanawiał się. Rozważał czy nie powinien był czegoś zmienić. Wycofać się? Z Borginem zdołałby sobie poradzić. Może nawet skutecznie wymazać jego wspomnienia. Te dotyczące tego spotkania. Tylko jaki był w tym wszystkim sens? Chłopak najpewniej w dalszym ciągu znajdywałby się w pobliżu. W jego otoczeniu znajdywało się zbyt wiele osób powiązanych z organizacją. Oddanych Jemu. Przelewanie czystej krwi nie było czymś, co Mulciber popierał. Dlatego też pozostawało tylko jedno wyjście.

Dopilnowanie, aby dzieciak znalazł się na ścieżce, z której nie dało się zawrócić.

- Oczywiście. Zawsze możemy wpaść do niego w odwiedziny z babeczkami. Być może takie z dodatkiem amortencji byłyby w stanie sprawić, że Multon będzie z nami nieco chętniej współpracował. - gdyby ktoś się w tym momencie zastanawiał, to nie. Robert Mulciber nie był człowiekiem znanym z dużego poczucia humoru. Żartami nie sypał też niczym z rękawa.

A propozycji Anthony'ego nie odebrał w dobry sposób.

Przymknął na moment oczy, w myślach odliczając kolejno dziesięć, dziewięć, osiem... aż do zera. Nie trwało to długo. Pozwoliło zachować cierpliwość.

- Gdyby Gregory Multon faktycznie był człowiekiem, którego można naprawić, nie znajdywalibyśmy się dzisiaj w tym miejscu. Tej spelunie? - jakby dla pewności rozejrzał się po najbliższym otoczeniu. - Pomyśl o tym w odpowiedni sposób, Anthony. - przez moment coś błysnęło w oczach Roberta. - Działania takich ludzi jak Multon, nie rozumiejących naszej misji, zmuszają nas do podejmowanie skrajnych decyzji. Postawili nas w pozycji tych, którzy wystąpili przeciwko zasadom, prawu, przyjętym porządkom. A przecież o to właśnie walczymy? O dobro naszej społeczności. O nasze tradycje. Osiągnięcia. O to, aby kolejne szlamy nie były w stanie tak po prostu zbezcześcić tego, na co przez setki lat pracowali nasi przodkowie. Tak moi, jak i Twoi. - czy Robert faktycznie wierzył w to o czym właśnie mówił? Ciężko było to jednoznacznie stwierdzić. Mówił jednak z dużą pewnością. Nie dało się wychwycić w jego słowach choćby cienia wątpliwości. - Doceniam Twoją chęć pomocy od strony prawnej, ale to konieczne nie będzie. Nie w tym przypadku.

Po tych słowach podniósł się z krzesła. Otrzepał ubranie, choć ciężko było uznać, aby faktycznie było brudne, aby czymś obeszło. Prawa ręka powędrowała do kieszeni spodni, sięgając po ukrytą tam monetę. Drobiazg, który kolejny raz miał ich doprowadzić do celu. Tak jak to robił już wielokrotnie wcześniej. Robert bowiem regularnie ze świstoklików korzystał.

- Masz jeszcze jakieś pytania? - odezwał się, licząc na to, że rozważania odnośnie innych sposobów na załatwienie tej konkretnej sprawy dobiegły końca. Nie miał ochoty na to, aby tłumaczyć Borginowi, w jaki sposób działano wewnątrz organizacji. Powinien to już wiedzieć. Ostatecznie przecież nie urodził się wczoraj.

Jeśli kolejnych wątpliwości nie było, obydwaj musieli jeszcze zadbać o odpowiednie stroje, a następnie przedostać się we właściwe miejsce. Tym razem chodziło o obrzeża Doliny Godryka. Sprawa ryzykowna, wymagająca dużej ostrożności. Jeden niewłaściwy krok mógł ich naprawdę wiele kosztować.

I nie chodziło tutaj wyłącznie o długie lata, jakie przyszłoby im spędzić w Azkabanie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (3264), Robert Mulciber (3069)




Wiadomości w tym wątku
[15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 27.11.2023, 08:00
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 28.11.2023, 20:41
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 04.12.2023, 22:30
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 06.12.2023, 23:46
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 09.12.2023, 23:43
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 06.01.2024, 23:00
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 08.01.2024, 19:53
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 22.01.2024, 00:26
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Robert Mulciber - 06.02.2024, 14:00
RE: [15 luty 1972] Pierwsze ataki, Robert & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 25.02.2024, 16:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa