• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[11.02.1972r.] Robert & Richard

[11.02.1972r.] Robert & Richard
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#9
10.12.2023, 12:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.12.2023, 12:54 przez Richard Mulciber.)  

Richard zgodził się ze słowami brata. ”Nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro”. Nawet, jeżeli młodszy Mulciber miał jakiś poziom zaufania do swoich dzieci, to jednak dla ich bezpieczeństwa, nie zdradzał więcej niż było to konieczne. Niektóre prawdy, przeinaczając w kłamstwa. Jak to zauważył Robert. Kierując się zasadą w ich rodzinie im mniej wiesz, tym lepiej.

Wracając do cennego egzemplarza, jaki najbardziej dotknął wnętrze jego brata. Egzemplarz o jaki by mugole lub czarodzieje mogliby się bić na aukcjach. Richard wyłapał to w oczach brata, odpowiadając na to lekkim uśmiechem. Miał bardzo dobrą pamięć i kiedy zainteresowanie Starożytnymi Runami u Roberta powróciło na nowo, przypomniał sobie o tej pozycji, kiedy przeszukiwał regały bibliotek. Nie marnował czasu aby znaleźć mu cokolwiek, brał co wpadało mu w ręce. A przez te tłumaczenia egzemplarzy, pergaminów z Norweskiego, sam pogłębił swoją wiedzę na ten temat. Musiał przyznać, że temat interesujący, ale nie na tyle, aby on sam wziął się za jakiekolwiek praktykowanie.

Kiedy Robert zajrzał i zobaczył pieczątkę norweskiej biblioteki i to jeszcze nie byle jakiej a dość znanej w stolicy tamtego kraju, Richard się zawahał. Miał mu powiedzieć, że przeszedł samego siebie i poświęcił na tyle godności, aby to zdobyć? Nakupował się paru sztuk eliksiru wielosokowego. W tamtej bibliotece najłatwiej było mu poświęcić karierę młodej kobiety. Musiał być nią, aby tam się dostać i wynieść cenne książki. Obserwacja jej i wychwycenie charakterystycznych cech, nie była dla niego trudna. Miał nie kraść. W tym przypadku musiał. I to nie on ukradł a ta, która tam pracowała. Została zwolniona a książek i tak nie odnaleziono. Aby plan mu się udał, musiał z nią odbyć jedno do dwóch spotkań. I zadbać o to, aby o nim zapomniała.

- Cóż… Potraktuj to jako spóźniony prezent urodzinowy.
Poklepał brata po ramieniu, wybrnąwszy w ten sposób z tłumaczenia się, jak to zdobył. Chciałby o tej akcji jakoś zapomnieć. Nie czuł się komfortowo w ciele kobiecym. Czego jednak nie robi się dla brata. Słuszna uwaga, że nawet i Richard posiadał swoje sekrety, o których lepiej, aby brat nie wiedział.

Kolejne słowa były dość, niecodzienne i nie pasujące za bardzo do Roberta. Richard myślał, że się przesłyszał, aż oderwał wzrok od regałów i spojrzał na brata. Tak dziwnie miło zrobiło mu się wewnętrznie. ”Doceniam”. Niby na tyle było tylko stać Roberta, a miało bardzo duże znaczenie, było cenne dla uszu Richarda.

- Drobiazg.
Co wcale drobiazgiem nie było. Materiałów mu zgarnął naprawdę wiele. Nie dodał, że jego dzieci też poświęciły trochę czasu, aby choć jedną książę przetłumaczyć. Co mogło pomóc im także w utrwalaniu języka norweskiego i angielskiego.
Dzięki temu, Richard został wtajemniczony w plany brata na tyle, ile powinien. W to, czego jeszcze nie wiedział od ostatniej ich miesiąc temu rozmowy. Pracowali razem, czy też na zmianę. Przypominanie o godzinach posiłkowych, było czasami konieczne. Tutaj zasady się nie zmieniały. Lecz tam, w Norwegii, było już inaczej.

Jednej pory dnia, kiedy pojawił się w jadalni, dostrzegł że oprócz zastawy, przy jego miejscu gdzie zawsze zasiadał, znajdowało się coś jeszcze. Papierośnica? Rozejrzał się po pomieszczeniu, nawet na trochę zatrzymując spojrzenie w kierunku wejść. Ponownie spojrzał na niewielki podarek. Wziął ją w dłoń. Obejrzał. Uśmiechnął się. ”Wariat.” - pomyślał. Wiedział, że to od niego. Gest, którego Robert nie potrafił osobiście przekazać. Richard nie miał w sobie przywiązania do rzeczy materialnych. Nie kolekcjonował nic. Ta jedna rzecz, którą teraz trzymał w dłoni, stała się dla niego bardzo cenna.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Richard Mulciber (2722), Robert Mulciber (1863)




Wiadomości w tym wątku
[11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 23.11.2023, 00:34
RE: [11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 23.11.2023, 23:09
RE: [11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 24.11.2023, 01:55
RE: [11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 27.11.2023, 20:02
RE: [11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 27.11.2023, 21:34
RE: [11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 05.12.2023, 23:10
RE: [11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 06.12.2023, 02:35
RE: [11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 06.12.2023, 21:05
RE: [11.02.1972r.] Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 10.12.2023, 12:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa