11.12.2023, 20:55 ✶
Jak dobrze, że nie patrzyła na niego akurat wtedy, kiedy przez jego głowę przemknęła myśl o tym, jak mogłoby być przyjemnie, gdyby tylko podniósł na nią rękę — dziwne spięcie na parę sekund wykrzywiło jego twarz w coś na kształt zbolałego uśmiechu. Wyobrażał sobie jej przerażone spojrzenie, ten elektryzujący szok i beznadziejną rozpacz, które poczułby głęboko, głęboko w całym swoim ciele. Ale to były zwykłe mrzonki, nie pozwoliłby sobie na zrobienie czegoś tak głupiego.
– Nie. Nie w przyszłym roku – odparł sucho, nalewając jej rumu do szklanki. – Gdybyś chciała czekać do przyszłego roku. To. W tym byś do mnie nie przyszła.
Skupił się na konsumpcji swojego drinka, podejrzanie szybko osuszając go do dna, kaszląc mniej obficie niż wcześniej. Nieobecnym wzrokiem wodził wpierw po zapełnionych książkami półkach, później gdzieś po ziemi, ostatecznie natrafiając na lśniące, malutkie buciki Mayi. Z pewnym zaskoczeniem zauważył, że Chang była odziana w długą spódnicę, chociaż według wszelkich przesłanek powinien się orientować, że takowa wchodziła w skład standardowego dziewczęcego mundurku.
Minęło parę cichych sekund, nim oderwał wzrok od jej nóg. Spojrzał w jej ciemne oczy na krótką chwilę, później chwiejną ręką nalał sobie następną kolejkę i natychmiast zaczął pić. Miał wrażenie, że nareszcie zaczynał rozumieć, co się dzieje. Nie cierpiał, kiedy inni wodzili go za nos.
– Peppa – zaczął nagle i urwał nagle. Ściągnął brwi. Nie dokończył już tej myśli. – Jesteśmy tutaj dlatego że chcesz zbliżyć się do. Oleandra.
Po jego sztywnym tonie ciężko było zgadnąć, czy pytał ją, czy zwyczajnie orzekał fakt.
– Nie. Nie w przyszłym roku – odparł sucho, nalewając jej rumu do szklanki. – Gdybyś chciała czekać do przyszłego roku. To. W tym byś do mnie nie przyszła.
Skupił się na konsumpcji swojego drinka, podejrzanie szybko osuszając go do dna, kaszląc mniej obficie niż wcześniej. Nieobecnym wzrokiem wodził wpierw po zapełnionych książkami półkach, później gdzieś po ziemi, ostatecznie natrafiając na lśniące, malutkie buciki Mayi. Z pewnym zaskoczeniem zauważył, że Chang była odziana w długą spódnicę, chociaż według wszelkich przesłanek powinien się orientować, że takowa wchodziła w skład standardowego dziewczęcego mundurku.
Minęło parę cichych sekund, nim oderwał wzrok od jej nóg. Spojrzał w jej ciemne oczy na krótką chwilę, później chwiejną ręką nalał sobie następną kolejkę i natychmiast zaczął pić. Miał wrażenie, że nareszcie zaczynał rozumieć, co się dzieje. Nie cierpiał, kiedy inni wodzili go za nos.
– Peppa – zaczął nagle i urwał nagle. Ściągnął brwi. Nie dokończył już tej myśli. – Jesteśmy tutaj dlatego że chcesz zbliżyć się do. Oleandra.
Po jego sztywnym tonie ciężko było zgadnąć, czy pytał ją, czy zwyczajnie orzekał fakt.