• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[11.05.1972] Cynthia & Atreus

[11.05.1972] Cynthia & Atreus
Czarodziej
“It was hotter than rage, and sharper than fear, and cut deeper than helplessness, all because I couldn’t get to you.”
wiek
sława
—
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Mieniące się srebrem, długie pasma włosów opadają Cynthii prosto na ramiona i ciągną się za połowę pleców, spod wachlarza czarnych rzęs spoglądają jasnoniebieskie, chłodne tęczówki. Jest średniego wzrostu o dość drobnej, smukłej budowie ciała. Wydaje się krucha i delikatna, głównie przez bladość skóry, jakby pozbawiona siły fizycznej. Doskonale dostosowuje sposób mówienia oraz gesty pod towarzystwo, w którym aktualnie przebywa, sprawnie manipuluje za pomocą wyglądu. Jest niewinnie śliczna, a jednocześnie przeraźliwie kojarzy się z zimą.

Cynthia Flint
#6
14.12.2023, 01:31  ✶  
Przyglądając mu się i temu, jak się uśmiechnął, uniosła brwi pytająco. Doskonale wiedział przecież, o co jej chodziło — nie była może dobra w relacjach międzyludzkich, zwłaszcza wprost, ale ich akurat więź w jakiś sposób lubiła. I nie było w tym żadnej logiki, bo przecież Atreus był przystojnym babiarzem, który czasem reagował głupio i jeszcze latał na miotle. Nie wspominając o czasach szkolnych, gdzie był w bandzie Borgina. Trafił jednak właściwie, pomiędzy wierszami istotnie kryła się ulga i mała groźba, sugerująca, że Cynthia może być znacznie gorsza od kostuchy. Przecież i tak zamierzała ją pokonać, przechytrzyć, o czym po prostu nikt jeszcze nie wiedział. Bo i po co?
Nie mogłaby mu odmówić, zwłaszcza gdy sięgnął zimna, podobnie jak Tori i Lou. Mogło jej to pomóc w badaniach, być może dać jej kolejną wskazówkę do tego, jak otworzyć drogę do Limbo, jak i zrozumieć to, co kryło się w jego wnętrzu. Bo musiało być to coś więcej, niż przypadłość przypominająca opętanie przez dementora - brakowało, tylko żeby cała trójka miała umiejętność wysysania z człowieka całego szczęścia pocałunkiem, podobnie jak strzegące Azkabanu istoty. Jakby tak było, świat byłby doprawdy przykrym miejscem, przynajmniej za sprawą dwóch przyjaciół z drużyny, którzy przecież płeć przeciwna lubili nade wszystko.
- Mogłoby mi przyjść kilka rzeczy do głowy, jak mógłbyś mi to wynagrodzić. - przyznała po udawanym namyśle, niewinnie nawijając pasmo włosów dookoła palca. Droczyła się z nim, bo Flintównę można było z łatwością nazwać najgrzeczniejszą pod względem flirtu kobietą w Ministerstwie Magii. Nie licząc jej przyjaciółki Brenny, ale ona po prostu nie wiedziała, że ktoś ją podrywa i sama chyba nie wiedziała, jak się za to zabrać. Cynthia w gruncie rzeczy też nie, korzystała z tego, co przychodziło jej do głowy i większość jej zaczepek była sztucznych, wywołanych konkretnym celem, aktorska kokieteria, która nie znaczyła niczego. Atreus był jednak ponadto wszystko w jej oczach, co przyznawała z niechęcią. I wszystko zaczęło się od tego, że się po prostu nie spóźniał.. Nie bała się jego "zniewalającego" - jak to szeptano na korytarzach — spojrzenia, które często porywało kobiety do ustronnych gabinetów. Nie uciekała więc wzrokiem speszona, ba, im intensywniej patrzył on, tym intensywniej to odwzajemniała. Ot, przekorna, ambitna natura. Nie można było mu odjąć niczego. Gdyby była nieco.. Żywsza, inna, skłonna do romansów, pewnie sama by uległa. Miała jednak paskudny, jak na kobietę, charakter, dawno przemarzła — nim ich dotknęło limbo. Czy gdyby do czegoś między nimi doszło, potraktowałaby to jako poważny wstęp do relacji? Zakochałaby się? Najprawdopodobniej nie. Czy coś zmieniłoby to w ich relacji? Nie. Mogli więc patrzeć, mogli więc na swój sposób flirtować i było to bezpieczne. Bo jedno nie przepadnie dla drugiego i nie będzie żalu lub pretensji.
Milczała chwilę, jakby zastanawiała się nad czymś głęboko. Jej dłoń powędrowała ku górze, a palce musnęły jego policzek, łapiąc za podbródek. Spoważniała, chociaż wypowiedziane przez nią w następnej sekundzie słowa, były również znacznie cieplejsze, miększe, niż zwykle. Ona po prostu wiedziała więcej, niż powinna.
- Ciesze się, że wyszedłeś z tego cało Atreusie. - bo przecież Lou by sobie tego nie wybaczył, gdyby stanęli naprzeciw siebie. A ona byłaby rozczarowana i smutna, gdyby dał się zabić komuś w masce. Miała swoje podejrzenia, nie była głupia. Znała ich wszystkich, domyślała się, czyje twarze mógł skrywać kaptur. Nie zamierzała jednak niczego z tym robić. Cofnęła dłoń, układając ją na swoim kolanie. Miała dodać, że powinno tak zostać, ale była pewna, że zrozumiał i się domyślił.
- Nie wiem, czy jest zachwycony tym, co mu to przyniosło. Wyjątkowo kapryśna ta druidzka magia w tym roku.. - przekręciła głowę na bok, przyglądając mu się badawczo. On też miał to powiązanie, o którym mówiono? On też czuł to wszystko, co było niedorzeczne i zakłócające? Nie patrzyła na niego już tak bezpośrednio, wzdychając cicho, gdy wspomniał o Elaine, chociaż nie sądziła, że mógł być w niej zakochany. On nie wyglądał na kogoś, kogo serce można zdobyć. Oczarować, zaangażować, ale nie zdobyć. - Przykro mi, że zaręczyny wam nie wyszły. Nie myślałam, że tak się zaangażowałeś. Gdybyś jednak tak bardzo ich pragnął, gdybyś dla niej przepadł, zrobiłbyś wszystko, żeby się z nią ożenić. Jesteś takim typem człowieka, tak przynajmniej sądzę. Gorącym. I chyba lepiej, że ominął Cię wianek. Same z nim kłopoty. Los byłby strasznie przewrotny, gdybyś jednak zaniósł mój, uwierz mi.
Przeniosła wzrok na Migotkę, która wychodziła właśnie z pokoju po uprzednim zapytaniu, czy coś jeszcze może zrobić. Nie było zbyt po szlachecku, niezbyt z tym, co dyktowało noszenie nazwiska i posiadaniu czystej krwi, ale uśmiechnęła się do niej i pokręciła głową, dziękując uprzednio jej skinieniem. Trwająca cisza wcale nie była ciężka, męcząca.
- Cóż, niewiele Ci pomogę w kwestiach miłości i romansu, ale mogę coś zrobić w innych sprawach. Uznajmy to za moją rekompensatę. - wzruszyła niewinnie ramionami, zerkając w stronę stolika, aby upewnić się, że różdżka tam była. Potrzebna do przyjrzenia się temu, co się działo z aurorem. - A teraz jesteś zimny, co do Ciebie wcale nie pasuje.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (3134), Cynthia Flint (3526)




Wiadomości w tym wątku
[11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 18.09.2023, 19:06
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 05.10.2023, 23:01
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 10.10.2023, 03:46
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 10.10.2023, 20:45
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 15.11.2023, 05:40
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 14.12.2023, 01:31
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 10.01.2024, 00:07
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 28.02.2024, 02:09
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 07.03.2024, 22:07
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Cynthia Flint - 13.03.2024, 23:15
RE: [11.05.1972] Cynthia & Atreus - przez Atreus Bulstrode - 23.04.2024, 07:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa