16.12.2023, 14:56 ✶
Łączy ich osobliwa nić relacji, choć sam Perseus nie zdaje sobie z tego sprawy. Ma wobec Gerarda neutralny stosunek; kojarzy go z tych wszystkich nudnych czystokrwiostych ślubów, pogrzebów i innych komunii. Pan Yaxley natomiast jest święcie przekonany, że to przez niego Black porusza się z laską. Bynajmniej chodzi tu o piękną kobietę. A było to tak...
Początek marca 1971 roku. Perseus, który wrócił do Wielkiej Brytanii przed kilkoma miesiącami, niezbyt miał okazję i ochotę na to, by brać udział w wydarzeniach społecznych, więc nie każdy też wiedział, że ma problemy z poruszaniem się. Zdarzyło się tak, że późnym mglistym popołudniem padł ofiarą wadliwego świstoklika, zjawił się w kniei okolicach posiadłości Yaxleyów. Odziany w czerń, przemierzał wolno leśny trakt, starając się zorientować co do tego, gdzie jest. W tym samym czasie podchmielony Gerard wybrał się na polowanie. Z daleka sylwetka Perseusa jawiła mu się jako niedźwiedź czarny (co u licha, miałby robić w Wielkiej Brytanii?), który wybudził się ze snu zimowego. Chwycił więc za kuszę i strzelił w stronę nieświadomego czarodzieja. Na szczęście bełt przeszył tylko spodnie przy jego prawej łydce. Zaskoczony Perseus się cofnął, potknął o wystający konar i przewrócił, a przy okazji uderzył się w głowę i stracił przytomność. Zdawszy sobie sprawę ze swej pomyłki, Gerard Yaxley zachował się jak prawdziwy mężczyzna - uciekł z miejsca zdarzenia, uprzednio upewniając się, że nie zostawił ani śladu. Perseus natomiast został znaleziony kilkanaście minut później przez mugolskiego leśniczego i odstawiony do najbliższego miasta.
Black do dziś nie wie, co właściwie się wydarzyło, a pełen wyrzutów sumienia Gerard go unika.
Początek marca 1971 roku. Perseus, który wrócił do Wielkiej Brytanii przed kilkoma miesiącami, niezbyt miał okazję i ochotę na to, by brać udział w wydarzeniach społecznych, więc nie każdy też wiedział, że ma problemy z poruszaniem się. Zdarzyło się tak, że późnym mglistym popołudniem padł ofiarą wadliwego świstoklika, zjawił się w kniei okolicach posiadłości Yaxleyów. Odziany w czerń, przemierzał wolno leśny trakt, starając się zorientować co do tego, gdzie jest. W tym samym czasie podchmielony Gerard wybrał się na polowanie. Z daleka sylwetka Perseusa jawiła mu się jako niedźwiedź czarny (co u licha, miałby robić w Wielkiej Brytanii?), który wybudził się ze snu zimowego. Chwycił więc za kuszę i strzelił w stronę nieświadomego czarodzieja. Na szczęście bełt przeszył tylko spodnie przy jego prawej łydce. Zaskoczony Perseus się cofnął, potknął o wystający konar i przewrócił, a przy okazji uderzył się w głowę i stracił przytomność. Zdawszy sobie sprawę ze swej pomyłki, Gerard Yaxley zachował się jak prawdziwy mężczyzna - uciekł z miejsca zdarzenia, uprzednio upewniając się, że nie zostawił ani śladu. Perseus natomiast został znaleziony kilkanaście minut później przez mugolskiego leśniczego i odstawiony do najbliższego miasta.
Black do dziś nie wie, co właściwie się wydarzyło, a pełen wyrzutów sumienia Gerard go unika.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory