• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[ 27 Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia

[ 27 Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#10
17.12.2023, 12:13  ✶  
No, a kto jak nie Zimny najlepiej pasowałby do Królowej Lodu. Akurat tego nie mógł jej odmówić, dobrze grała i dobrze panowała nad emocjami. Cholera, nawet rozmawianie nad uczuciami wychodziło jej lepiej od niego. Bo kiedy dla Louvaina któryś z podjętych tematów był nieco bardziej niewygodny to uciekał się do żartu, sarkazmu, lub ironii. Uzewnętrznianie się? I to tak przy kimś kto nie był siostrą bliźniaczką? Kompletny ekshibicjonizm. No może z wyjątkiem Cynthii, przy niej czuł się już bezpiecznie na tyle, by przyznać, że zawiesił jej wianek, bo czuł że to będzie odpowiednie, a nie jak spora część jego spontanicznych decyzji; dla hecy. Oswoiła go. Królowa lodu oswoiła śmierciożerczą kunę, a jak się już coś oswoi to zaczyna się być po części za to odpowiedzialnym. Bo dla niego wydawało się już to nieco prostsze, chociaż wciąż skomplikowane. On od zawsze wierzył w miłość, chociaż w rodzinnej rezydencji nie było jej za wiele. Jednak pamiętał jak siostry czytała mu do snu baśnie barda Beedle'a, a w nich, może nie zawsze, ale jednak morałem była miłość. Tak jak we Włochatym Sercu Czarodzieja, przecież chodziło o miłość, chociaż dopiero niedawno to zrozumiał. W młodości myślał, że jest to lekcja, albo chociaż przestroga, by nie ufać własnemu sercu. A jego serce choć okryte mrokiem i umoczone krwią niewinnych, zaczęło bić już tylko jednym rytmem. No właśnie, tego obawiał się najbardziej. Chociaż nie w prost i niedosłownie, bo nie potrafiłby tego przyznać w głos przed samym sobą, to podskórnie wiedział, że nie pragnie już innej jak Cynthia. Tylko czy ona chciała jego? Może faktycznie było w tym trochę racji, że nie jest dla niej odpowiedni. Ufał jej tak jak nikomu innemu, ale czy chciał ją wpuszczać w sam środek pożogi którą za sobą niósł? Mogła być Królową Lodu, ale czy potrafiłaby być Królową Ciemności? Czy chciał ją wplątywać w swoje mroczne ideały, tak by ciężar odpowiedzialności za podsypywanie żaru pod płomienie rewolucji spoczywał również na niej? To brudna, krwawa i mordercza sprawa, być może to za wiele dla słodkiej Cynthii.
Uniósł kieliszek wina w górę i sugestywnie wychylił w toaście jeden łyk za jej pochlebstwa. Nie słyszał ich za wiele z jej ust, dlatego każdy gładził przyjemnie jego ego. Też lubił to, że była taka stonowana i wyważona, odpowiednia dla jego temperamentu. Potrzebował kogoś kto studziłby jego gorącą głowę i potrafił odciągnąć od głupich pomysłów i złych nawyków.
- Loretta zrywała zaręczyny co najmniej dwa razy, William chyba też z raz z tego co pamiętam... - odburknął nieco niezadowolony z tych jej rozliczeń. Nie był z tych którzy się przejmowali konwenansami, nawet jeśli starał się uchodzić za siewce konserwatyzmu z arystokratycznym rodowodem. Jeśli problematyka podejmowanego utworu zaczynała dosięgać i jego, wolał unikać tych przykrych i pokrętnych sytuacji. - Chodzi o kalkulowanie strat, tego co będzie dla mnie najmniej niekorzystne. Najwyżej ojciec trochę się wkurzy, ale przejdzie mu. - dorzucił uspokajając chyba bardziej siebie, niż Cynthię. Nigdy nie wiadomo co siedziało tak naprawdę w głowie seniora Lestrange. Narzeczoną wybrał mu za niego, bo Lou niezbyt się kwapił do ożenku, z drugiej strony miał u ojca jeszcze nieco kredytu zaufania, wszak przez kilka lat godnie wyniósł ich nazwisko na piedestały dzięki swoim dokonaniom w sportowej karierze. Nie wiedział co powinien zrobić, czy zerwać zaręczyny i narazić się na gniew ojca, czy przytaknąć bezwolnie na to co mu szykowano i żyć w niespełnieniu do końca życia.
Potem przymilkł na chwilę i pozwolił jej wyrzucić to co chciała mu przekazać. Kiedy tak to ubierała w słowach to nawet to kupował to jak odpowiednie sprostowanie. Jednak nie do końca podobało mu się to w jaki sposób mówiła o sobie i swoim rodzie. I znów konwenanse. - Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale... Twój ojciec jest bardziej zamieszany w "moje sprawy", niż może się wydawać. Z kolei mój ojciec, podziela większość moich przekonań... - zostawił tutaj szerszą pauzę na domysły z malutkim, ale szatańskim uśmieszkiem w kącikach ust. Na tym polu sprawa również wydawała mu się dość prosta. Nie była to żadna kolegialna sprawa, jeśli przedłożyłby propozycję własnemu ojcu, że jest zainteresowany panną Flint, z dużym prawdopodobieństwem obstawiał, że ten nie miałby żadnych przeciwwskazań. Nawet mógłby być ucieszony mając w perspektywie ułatwiony dostęp do smoczej oliwy Flintów.
- Tak o to pytam. - odpowiedział stanowczo na jej pytanie. W środku jednak całym sobą krzyczał "NIE". Nie chciał nawet wyobrażać sobie, że istniał ktoś kto mógłby cieszyć się podobnymi względami u niej co on. W jego odczuciu Cynthia należała już do niego, w całości. Nie w ten sposób na jaki to brzmi, ale nie zniósłby faktu, że mogłaby być w relacji której od niej oczekiwał z kimś innym, niż on. Louvain jak już sobie coś wymarzył, to tylko mury Azkabanu mogły go od tego odwlec. Mimo wszystko musiał wiedzieć co jest na rzeczy, czy powinien czuć się zagrożony, czy aby przypadkiem jego pociąg nie odjeżdża już ze stacji.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (6770), Louvain Lestrange (5084)




Wiadomości w tym wątku
[ 27 Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.10.2023, 22:13
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 11.10.2023, 20:16
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 13.10.2023, 23:07
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 15.10.2023, 18:22
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 19.10.2023, 02:13
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 22.10.2023, 23:08
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 04.11.2023, 23:42
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 23.11.2023, 21:22
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 07.12.2023, 02:38
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 17.12.2023, 12:13
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 04.01.2024, 21:27
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 17.02.2024, 04:16
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Cynthia Flint - 18.02.2024, 01:45
RE: [ Czerwiec 1972 Dom Louvaina ] | Louvain x Cynthia - przez Louvain Lestrange - 28.02.2024, 20:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa