Morpheus nieco nerwowo spoglądał na sufit, stukając małym palcem o paczuszkę, uważnie słuchając zarówno radia, jak i samej gospodyni. Jakże mieli nie panikować, kiedy większość w społeczeństwie czarodziejów miał mugoli w rodzinie, a lista czystokrwistych stanowiła zatrważająco krótki spis. Czuł w kościach, chociaż nie jako wieszcz, lecz spostrzegawczy człowiek, że ten konflikt będzie należał do tych, w których wygrywasz lub giniesz. Nie chciał grzebać swoich przyjaciół ani rodziny, ale jego ręka instynktownie szła do różdżki, gdy tylko wyczuwał zagrożenie. Nawet jako typowy naukowiec nie utracił instynktów wpojonych przez ojca. Starał się trzymać strony swojej rodziny i ministerstwa i czujnie się przeglądać właśnie temu, o czym wspomniała Florence. Legislacji i szczurom na statku, które przegryzają liny. W dzień, w którym Lord Voldemort ogłosił swoje postulaty, tego samego ranka, wyciągnął VI buław. Nie ufaj i broń się.
— Mam pamięć do twarzy. Chodziłem z nim do szkoły — wyjaśnił, trochę zbywająco. Nie miało to jednak żadnego znaczenia w szerokim spektrum i tak to traktował Morpheus. Róża będzie pięknie pachnieć bez względu na nadane imię, a zgnilizna i upadek moralny pozostaną takie same, czy odziane w piękne, błyszczące imię, czy w coś zupełnie innego. Przykro trochę też mówić, ale w czasach szkolnych trochę się w nim podkochiwał. O tym już w ogóle nie zamierzał nikomu mówić, były słowa, które nie powinny nigdy paść i to jedne z nich.
Czarodziej przyjął herbatę i nalał do niej odrobinę mleka, zamieszał i napił się, nie odginając na zewnątrz małego palca.
— Sądzę, że nadal będzie próbował, zważywszy na to, jak został odebrany Minister Leach. Nie bezpośrednio, ale przez swoich zwolenników. Wiemy, jak wielu wtedy odeszło z Ministerstwa, a przecież niemożliwe, aby to byli wszyscy, zwłaszcza... zwłaszcza w zakresie pracy, która obejmuje pani ojca. Powiem więcej, sądzę, że to nawet pewne. Większość wojen to szpiedzy, głównie szpiedzy, tak się wygrywa wojny. Nazwałbym całą tę działalność atakami terrorystycznymi, chcę wierzyć, że nimi są, ale myślę, obawiam się, że leżą za tym znacznie dłuższe i dalekosiężne plany strategiczne, aby rozbić zaufanie do Ministerstwa, zdyskredytować BUM i Aurorów, a później zająć całość rządem marionetkowym... Niech pani wybaczy, odzywa się moje doświadczenie z pracą dla Wizengamotu, zanim zostałem Niewymownym.