Theon wyglądał młodo, a do tego faktycznie zachowywał się tak, jakby tych lat miał znacznie mniej niż w rzeczywistości. Wielokrotnie zdarzyło mu się to słyszeć. Zwłaszcza z ust babki oraz rodziców. Niekoniecznie odpowiadało im to, w jaki sposób młodszy z braci Travers funkcjonował, zachowywał się, po prostu żył.
Tylko czy dało się coś na to zaradzić?
- Najlepszej. - dorzucił. I w zasadzie, to nawet nie kłamał. Pomimo napiętych stosunków, jakie łączyły go z Delilah, swoją babcie szczerze uwielbiał. Po prostu nie był przy tym ślepy na liczne wady, które ta posiadała. Jak każdy, również ona nie była ideałem.
A kim był on, Theon, żeby ją oceniać?
Pokiwał głową, kiedy Camille wyjaśniła mu, na co powinien zwrócić uwagę przy wypełnianiu formularza. Rozumiał co i jak. Wszystko brzmiało dość logicznie. Nieśpiesznie zaczął nanosić niezbędne informacje. Pismo miał niezbyt staranne, ale odczytanie tego, co napisał nie powinno stanowić większego problemu. A przynajmniej do tej pory nie zdarzyło się, żeby ktoś mu na to narzekał.
- Wydaje mi się, że to będzie wszystko. - raz jeszcze rzucił okiem na kolejne pola formularza, upewniając się, że nic więcej nie powinno się w danym miejscu znaleźć. Przy okazji zwlekał z udzieleniem odpowiedzi na pytanie zadane przez Camille. Nie zareagował też na jej reakcje dotyczącą wysłanych pod wpływem alkoholu listów. Skupił się na jednej rzeczy, nie był w stanie się rozdwoić. Zwłaszcza w swoim obecnym stanie, który - nie oszukujmy się w tym aspekcie - daleki był od ideału. Obydwoje musieli zdawać sobie z tego faktu sprawę.
- W zasadzie nie potrzebujemy eliksirów łagodzących przemianę, ale... - ostatnia pełnia miała miejsce krótko po jego przebudzeniu się, okazała się wyjątkowo męcząca. Kontroli nad sobą nie stracił, ale siły... no, najlepiej z nim nie było. Trochę go to wszystko zmęczyło. Zdecydowanie bardziej niż to miało miejsce w normalnych okolicznościach. - powinienem sobie poradzić, tak myślę. - ostatecznie ograniczył się do tego. Dotąd nigdy nie miał na tym polu większych problemów. Klątwa chyba... nie powinna tego zmienić?
Ani przez chwilę nie pomyślał o tym, że pewne zmiany zachodzące w tym czasie, mogły wpłynąć na Stellę. Nie można powiedzieć, żeby w obecnej sytuacji w ogóle się blondynką jakoś bardziej przejmował.
- Nigdy nie stosowałem, przynajmniej nie przypominam sobie. Dotąd nie zdarzyło mi się szczególnie źle reagować na jakieś substancje, nie stwierdzono u mnie żadnych alergii. - rozwinął nieco swoją odpowiedź. Czy to było wystarczające? Potrzebowała czegoś więcej? Zadawała całkiem sporo pytań, tylko ile z tego faktycznie było jej potrzebne? Liczył na to, że sprawnie udzieli mu pomocy, a tutaj pyta o pełnie. Znów stara się wszystko przesunąć w czasie? Do kogo wysłała go matka?
Może to wszystko było celowe? Tarah poprosiła Camille, żeby nie zajmowała się z tym szybko, pozwoliła mu się pierw trochę z tym pomęczyć? Byłoby to nawet w jej stylu.