Myślał, że potrzebne będzie rzucenie zaklęcia, aby cofnąć wyświetlenie napisu na obrazie, ale wystarczyło puścić ramę i się cofnąć. No cóż. Szybsze działanie, niżeli wymachiwać różdżką. Tak czy inaczej jak już wyjął, to schował. Opuścił pokój brata i udał się w takim wypadku do gabinetu. Jednego z najczęściej odwiedzanych pomieszczeń i będącego miejscem pracy jego bliźniaka. Robert wsiąkł tam po ojcu. Richard z kolei nie miał takiego stałego pomieszczenia do przebywania w nim godzinami w samotności. Korzystał z każdego dostępnego w tym domu. Gabinet własny miał w swoim domu za granicą. W tej posiadłości, to chyba jedynie jego pokój mógł stanowić własny azyl do odpoczywania i pracy. Choć skromny, nie posiadający za wiele rzeczy. Brakowało w nim także stolika z alkoholem i szklankami. Odkąd wyjechał, jego pokój pozostawał pusty. Bez właściciela. Czekający jakby na jego powrót. Zadbany tylko pod względem czystości i porządku przez skrzaty. Większość jego rzeczy pozostawała w Oslo, w mieście gdzie zamieszkał, w późniejszym czasie kupując dom, jako swoją prywatną posiadłość Mulciberów w Norwegii.
W gabinecie, rozejrzał się na nowo, mimo że znał go na pamięć, to może coś jednak umknęło jego głównej uwadze. Ten jeden obraz. Na którego teraz spojrzał. Bo przecież to ich szukał. Tym razem dzieło jego matki. Dostrzegł znajomy mu podpis. Skupił na nim swój wzrok, chcąc coś dostrzec. Może tak samo jak w przypadku tego, co widział u Roberta w pokoju, także wystarczy dotknąć ramy?
Rzut na Percepcję
Sukces!