07.01.2024, 00:45 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.01.2024, 17:23 przez The Overseer.)
- Tak, musiałem właściwie być silnym i jakoś ciągnąć dalej cały cyrk do przodu... - wspomniałem to na słowa Aveliny. Wciąż miewałem momenty, kiedy się zastanawiałem albo nawet zauważałem, że wciąż w czymś byłem niedostatecznie dobry, niewystarczający by dorównać chociaż trochę Tully’emu, ale pocieszałem się faktem, że przynajmniej się starałem, więc każde takie staranie miało mnie ostatecznie doprowadzić do celu. Może dłuższą drogą, ale jednak. - Z ludźmi i żałobą bywa różnie. Każdy przyjął to na swój sposób. Niektórzy do dziś nie pogodzili się, że go nie ma, a inni... nie byli z nim aż tak zżyci może. Takie skrajne przykłady... - odparłem, po czym wzruszyłem ramionami.
- Miało to miejsce parę dobrych lat temu, więc... już jest lepiej. Też już mam opanowaną robotę papierkową, też każdy wie, co ma robić... Aby muszę mieć na nich oko, żeby przypadkiem żadne się nie wykruszyło ze swojej roboty - zaśmiałem się nawet odnośnie tych moich obiboków. Sam czasami miewałem bardziej leniwsze dni, ale raczej wolałem działanie, kiedy byłem świadom, że czekała mnie praca. Wpierw praca, potem przyjemności.
- Przyznam, że to zdecydowanie ułatwi ci ogarnięcie własnego biznesu, skoro aktualną aptekę, jej działanie znasz od podszewki. Czasami zaletą jest nieposiadanie życia, ale czasami daje w kość... Wiem coś o tym, więc skoro za bardzo nie pomogę ci z dokumentami, to gdybyś chciała kiedykolwiek gdzieś wyskoczyć na miasto albo spędzić jakoś niezobowiązująco czas w czyimś towarzystwie, to zapraszam do kontaktu, do cyrku! Aktualnie, jak wspominałem, jesteśmy w Little Hangleton, ale niebawem przenosimy się do Londynu. Właściwie z nowym miesiącem, więc będziemy jeszcze bliżej! - zauważyłem radośnie, bo miło się z Aveliną rozmawiało, ale nie zamierzałem jej na dłużej zatrzymywać. Z pewnością miała swoje obowiązki, jak i ja, więc podziękowałem jej za adres apteki i za pomoc, i za zapoznanie z tą uroczą kawiarenką. Wsunąłem serwetkę do kieszeni koszuli, wpierw czytając adres, gdybym jednak gdzieś zgubił tę notatkę, po czym dopiłem kawę właściwie w tym samym momencie co Avelina.
Pożegnaliśmy się i - miałem nadzieję, że oboje - odeszliśmy w swoje strony, z uśmiechem na twarzy.
- Miało to miejsce parę dobrych lat temu, więc... już jest lepiej. Też już mam opanowaną robotę papierkową, też każdy wie, co ma robić... Aby muszę mieć na nich oko, żeby przypadkiem żadne się nie wykruszyło ze swojej roboty - zaśmiałem się nawet odnośnie tych moich obiboków. Sam czasami miewałem bardziej leniwsze dni, ale raczej wolałem działanie, kiedy byłem świadom, że czekała mnie praca. Wpierw praca, potem przyjemności.
- Przyznam, że to zdecydowanie ułatwi ci ogarnięcie własnego biznesu, skoro aktualną aptekę, jej działanie znasz od podszewki. Czasami zaletą jest nieposiadanie życia, ale czasami daje w kość... Wiem coś o tym, więc skoro za bardzo nie pomogę ci z dokumentami, to gdybyś chciała kiedykolwiek gdzieś wyskoczyć na miasto albo spędzić jakoś niezobowiązująco czas w czyimś towarzystwie, to zapraszam do kontaktu, do cyrku! Aktualnie, jak wspominałem, jesteśmy w Little Hangleton, ale niebawem przenosimy się do Londynu. Właściwie z nowym miesiącem, więc będziemy jeszcze bliżej! - zauważyłem radośnie, bo miło się z Aveliną rozmawiało, ale nie zamierzałem jej na dłużej zatrzymywać. Z pewnością miała swoje obowiązki, jak i ja, więc podziękowałem jej za adres apteki i za pomoc, i za zapoznanie z tą uroczą kawiarenką. Wsunąłem serwetkę do kieszeni koszuli, wpierw czytając adres, gdybym jednak gdzieś zgubił tę notatkę, po czym dopiłem kawę właściwie w tym samym momencie co Avelina.
Pożegnaliśmy się i - miałem nadzieję, że oboje - odeszliśmy w swoje strony, z uśmiechem na twarzy.
Koniec sesji