• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard

[18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#9
15.01.2024, 23:20  ✶  

Zasady najpewniej by się nie zmieniły, gdyby Robert zdecydował wrócić do pracy w Ministerstwie, kiedy u władzy nadal był Nobby Leach. Tamtego roku ojciec niezłą zrobił sensację z masowym odejściem rodziny. Richardowi szkoda było brata, który miał szansę się rozwijać w tym, w czym bywał dobry. Dałby mu pracę w Norwegii, gdyby zdecydował się przeprowadzić do niego. Uwolnić się już tamtej wiosny. Tak jak zrobił to bliźniak i ich siostry. Lecz Robert wolał zostać z ojcem. To był jego wybór. Chciał być mieć kontrolę nad wszystkim na miejscu.

Słysząc odpowiedź, można było spodziewać się tego, że ojciec dużo wcześniej się zabezpieczył. Zaraz po odejściu z Departamentu Tajemnic? Obawiał się czegoś? Przeczuwał? Richard próbował sobie poukładać fakty. Może i nie czas przygotowania był istotny, ale sama jego treść testamentu. Nic teraz z tym nie zrobią. Nie unieważnią Testamentu. Robert kontynuował, nawiązując do swojej relacji z Francisem. Richard upił łyk, zatrzymując wzrok na bracie, który swoją wypowiedź przerwał. Uniósł brew ku górze.

- Być może w pełni Ci nie ufał? Albo nawet i manipulował, abyś niczego nie dostrzegł? Mniejsza już o to. Zostałeś z nim, to przepisał Ci wszystko. Lepsze to, niż miałby dostać ktoś inny.

Stwierdził, kończąc jakby wypowiedź za Roberta. Te ich badania nad mózgami, kiedyś mogłyby wykończyć ich samych. Martwiło to Richarda z jednej strony, czy Robert nie wchodził w to za głęboko. Ale może nie. Panował nad wszystkim. To jeden mały szczegół, który mu umknął z tym Testamentem. Ojciec bywał często nieprzewidywalny. Przecież nawet i Richarda zaskoczył swoimi decyzjami niejednokrotnie. Młodszy bliźniak w swoich słowach i głosie brzmiał zwyczajnie, jak to on sam. Nie czuł żadnej zazdrości. Nie liczył na to, że cokolwiek więcej dostanie w spadku jakimś tam. I tak był zaskoczony tym, że jakąś część otrzymał. Robert najwięcej jakby poświęcił, więc należało mu się w nagrodę.

Richard uśmiechnął się kącikiem ust na stwierdzenie brata, nie wiedząc jak odebrać słowa dotyczące Leacha. Wzruszył ramionami, ale nie pomógł mu w tym podjąć decyzji. Mógł obrać to za żart, albo na poważnie. Richard głupi nie był i wiedział, że usunięcie z planszy Ministra Magii pociągnie za sobą szereg innych problemów i konsekwencji, co może doprowadzić do Azkabanu, jeżeli nie gorzej. Zabić, nie byłoby trudno. Albo nawet, zmusić do odejścia z pełnionej funkcji. Ryzyko, które musiałby się ktoś podjąć. Tylko, trwa to zbyt długo. Już jak brat wyjaśnił jak to wygląda w środku, to lepiej sobie odpuścić. Poczekać na dalszy rozwój wydarzeń. A te same się pojawiały.

- Skoro i tak Ministerstwo odpada. Co zamierzasz? Dalej będziesz zajmował się rodzinnym biznesem? Pójdziesz na własną jakąś działalność?

Richard podjął już temat na poważnie. Chciał wiedzieć, co dalej zamierzał Robert. Nawet, jeżeli tego testamentu by nie było i nastąpił podział majątku, Richard najpewniej zrzekłby się własności kamienicy jak i sklepu, ze swojej części. Aby brat mógł mieć pod kontrolą całość, jednego i drugiego miejsca.

Podpytanie Malfoyów, było dobrą opcją. Ale z drugiej strony, szkoda zachodu, jeżeli faktycznie Leach obstawił się na stanowiskach swoimi ludźmi.  Dojście do faktów mogących go obciążyć w jakiś sposób, będzie utrudnione.

Jeżeli Richard zdecydowałby się wrócić tutaj na stałe. I gdyby mógł pracować w Brytyjskim Ministerstwie Magii, gdzie panował chaos i nieporządek, z mugolakiem na stanowisku Ministra Magii, zapewne jako auror czy brygadzista, musiałby zapewniać jakieś zaplecze bezpieczeństwa Ministra Magii. Chyba nie dałby rady i też by wtedy odszedł. Na dobre mu ten wyjazd wyszedł, że miał stałą pracę, nie obawiając się jej utraty.

Richard próbował sobie przypomnieć wzmiankę o marszu, z ostatniego numeru Proroka Codziennego. Na którejś stronie widział napis Nobby matole i tak dalej. To się bardzo rzucało w oczy. Kiwał głową, że pamięta. Zjednoczeni z Puddlemere. Znał tę drużynę.

- Wygląda na to, że nasz Minister, bardzo dba o to, aby było o nim głośno. Być widocznym. Ale z drugiej strony. Wstyd dla naszej społeczności.
Odrzekł, wpatrując w swoją szklankę z końcówką alkoholu. Jeden łyk i będzie pusta. Zamyślił się na moment, jakby coś rozważał.
- Wezmę miesiąc wolnego.
Spojrzał na Roberta, jakby podjął już decyzję, odnośnie jego wcześniejszej prośby.
- Pomogę Ci ogarnąć sprawy po ojcu. Spakować jego rzeczy. Pomyślimy co dalej na spokojnie. Mógłbym zostać na stałe. Ale…
Westchnął.
- Mam tam dom. Pracę. Tutaj nie wiem czy dostanę taką co by mi odpowiadała, wykluczając Ministerstwo Magii, widząc i dowiadując od Ciebie, co się dzieje. Chcę też, aby dzieci pierw skończyły Instytut Magii. Może wtedy pomyślę. Nie zmienia to faktu, że na moją pomoc możesz nadal liczyć w każdej chwili. To się nie zmienia, jak do tej pory.
Mówiąc to, Richard był szczery. Może i Robert o tym wiedział, ale bliźniak chciał to jeszcze podkreślić, zapewnić. Chciał, aby wiedział, że nie zostawi go z tym wszystkim samego i jeżeli pojawią się jakieś inne problemy, lub będzie go potrzebował na miejscu, ma pisać. Niezależnie od pory dnia i godziny. To, czego dokonują razem, nawet przynosiło efekty, korzyści. Wzbogacając ich brudne sekrety.

Gdyby Richard pozostał przy najstarszym i jednym dziecku, skoro ma już syna, nie musiałby robić kolejnych i problem z przeprowadzką w tym roku nie stanowiłby dla niego problemu. No ale jakoś tak mu wyszło, że dorobił się aż troje. Może celowo tak planował?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Richard Mulciber (3082), Robert Mulciber (2428)




Wiadomości w tym wątku
[18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 03.01.2024, 21:55
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 05.01.2024, 22:34
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 05.01.2024, 23:37
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 06.01.2024, 22:33
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 07.01.2024, 02:31
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 11.01.2024, 19:57
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 12.01.2024, 22:29
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 14.01.2024, 21:00
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 15.01.2024, 23:20
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Robert Mulciber - 22.01.2024, 07:04
RE: [18.10.1967r.] Testament Ojca | Robert & Richard - przez Richard Mulciber - 23.01.2024, 02:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa