Nie bardzo zwraca uwagę na dziewczynę. Nie słucha jej tłumaczeń. Nie przejmuje się przeprosinami, które padają z jej strony. Tych ostatnich zresztą najpewniej by nawet nie przyjął. Nie tak po prostu, bez wygarnięcia Fernah, co myśli o takich głupich gęsiach, które dla dobra innch ludzi, rodzice powinni trzymać pod kluczem. Zamiast tego nurkując pomiędzy nogami osób uczestniczących w marszu, stara się odnaleźć swoją różdżkę. Niestety bezskutecznie, przez co narasta w nim coraz większa irytacja.
- Gdzie? - Pyta, próbując nadążyć za dziewczyną. Z lekkim opóźnieniem próbuje przedostać się w tym samym kierunku. Nie jest na tyle szybki, żeby być w stanie odpowiednio zareagować. Może i Robert bywa dupkiem, nawet całkiem często, ale nie pozwoli by w tym tłumie zadeptali dziecko. Bo tym Fernah nadal była. Dzieckiem. - Patrz, gdzie stopy stawiasz, mogłeś zrobić jej... - Reszta słów ginie. Jest tutaj zbyt głośno, żeby każde jedno wychwycić. Pewnym jest jednak, że pomimo wcześniejszych nerwów, mężczyzna staje w obronie Fernah. Odpycha od niej osobę, którą ta chwilę wcześniej uderzyła w kolano. W zamian słyszy jakieś wyzwiska, obrywa też od kogoś z łokcia. Ludzie niewiele sobie robią z tego, że jakaś dziewczyna wylądowała na ziemi i pewnie przydałaby się jej pomoc. Nieliczni tylko zwracają na to uwagę. Zamiast pomóc, przyjmują jednak rolę gapiów.
Wreszcie Robert pochyla się, wyciągając w kierunku Fernah dłoń. Mimo tego, że nadal widzi w niej głupią gęś, decyduje się pomóc. Rzecz jasna zero w tym bezinteresowności, dobroci serca, tego rodzaju bzdur. Ciemnowłosa pannica znalazła jego różdżkę. A tę Robert wolałby jednak odzyskać. Porządna różdżka to dla czarodzieja prawdziwy skarb, a on miał szczęście właśnie taką posiadać.
- Jest cała? - Pyta, czekając aż dziewczyna skorzysta z jego pomocy. Podniesie się, odda mu różdżkę. Całe to zajście trwa na tyle długo, że inni zdążyli już nawet dopasować się do ich obecności. Zapewnia im to nieco więcej miejsca i mniej niemiłych słów, kierowanych pod adresem ich dwójki. - Wszystko w porządku?
Nie precyzuje czego dotyczy pytanie, choć oczywiście widział całe to zajście z dłonią dziewczyny. Mógł więc ogarnąć, że ta odniosła w tym wszystkim pewne obrażenia. Tylko czy to ma dla niego jakiekolwiek znaczenie?