Pomagając dziewczynie podnieść się z ziemi, jest wreszcie w stanie nieco uważniej się jej przyjrzeć. Faktycznie się na tym skupić. Coś mu chodzi po głowie. Coś zdaje się świtać, ale dzwon dzwoni w zbyt odległym kościele. Niby Robert wie, ale nie jest w stanie sięgnąć po potrzebne informacje. Połączyć ze sobą kolejne kropki, z zachowaniem ich odpowiedniej kolejności. Jakby to była jakaś misja niemożliwa.
- To dobrze - Jeszcze chwilę temu przejmował się swoją różdżką, obawiał się jej zniszczenia, teraz zaś zdaje się być trochę... mniej zainteresowany? Obojętny? Bierze od Fernah przedmiot, ale jednocześnie nie odrywa spojrzenia od jej twarzy. Przygląda się dziewczynie prawie jak kolejnemu obiektowi badawczemu, których wiele przeszło przez jego ręce w nie tak odległych czasach, kiedy pracował w Ministerstwie Magii. Rozbierając go na części pierwsze, zapisując informacje o każdym szczególe, który uznał za choćby odrobinę interesujący. Warty uwagi. Zawsze był w tym wszystkim dość... skrupulatny.
Odkłada różdżkę do kieszeni, nie sprawdzając czy faktycznie wszystko jest z nią w porządku. Teraz nie bardzo o tym myśli. Straciło to na znaczeniu. Prawdopodobnie nie bardzo by się przejął nawet w sytuacji, gdyby nagle okazała się złamana. Zupełnie inne sprawy zaprzątały mu głowę. A kiedy coś po głowie zaczynało mu chodzić, Robert musiał doprowadzić to do końca. Rozwikłać zagadkę.
Teraz zaś, przez tych kilka chwil, taką zagadką była dla niego Fernah.
Nie bardzo skupia się na tym, co dziewczyna do niego mówi. Większość słów wlatuje jednym uchem, po chwili wylatuje przez to drugie. W głowie niewiele pozostaje. Pewnie nawet można było się w tym zorientować bez większych trudności.
- Ta blizna... - Odzywa się wreszcie, marszcząc przy tym brwi. Ma chęć dotknąć, przyjrzeć się jej uważniej. Blizna dziewczyny zdaje się mu jakaś dziwnie znajoma. Mieli okazje już kiedyś się spotkać? Wiązała się z nią jakaś historia?- Możesz wolniej? I po angielsku, jeśli mam to zrozumieć.- Pyta, zdając sobie sprawę, że większość słów Fernah mu uciekła. Coś od niego chciała, o coś go pytała. On zaś nie do końca to ogarniał. I bynajmniej nie dlatego, że dziewczyna mówiła zbyt szybko, co zdawał się sugerować.