Dla Leona stwierdzenie typu to samo co zwykle nie brzmiało ani trochę ciekawie, tylko właśnie bardzo nudno. Wychodził z założenia, że nic tak naprawdę nie było stałe i wszystko się zmieniało. Każdego dnia zachodziły z pozoru niedostrzegalne zmiany w nich samych i w ich życiach.
— To wspaniale, że zdobyłeś jedną klientkę. Jeśli będzie zadowolona z twoich wyrobów to może poleci cię innym. A praca w tej klubokawiarni... jak ci tam idzie? Uwielbiam słuchać opowieści o podróżach innych ludzi. Warto zobaczyć kawałek świata. — W przekazanych mu przez Neila informacjach dostrzegł sposobność do kontynuowania rozmowy o ich codziennym życiu. Jeśli chodzi o podróżowanie to dla Leona pieniądze, a raczej ich brak nie stanowił problemu - pracując w Ministerstwie Magii i dorabiając sobie za sprawą wszystkich umiejętności zarabiał całkiem przyzwoicie. Jego rodzice także do biednych nie należeli. Problemem był stan jego zdrowia, ale nawet on nie powstrzymał go przed odbyciem kilku wycieczek. Nadmorski klimat zdawał się być dla niego korzystnym.
— Nie mam takich herbat. Mogę zaproponować ci jaśminową. Albo powiedz jaką herbatę lubisz. Bo chyba jakąś lubisz? — Uprzejmością zamaskował wzbierającą w nim konsternację. Starannie dobierał herbaty do swojego zbioru i nie było tam żadnej, której nie chciał wypić. Po drugie... większość jego gości wiedziała, czego chce i zdawała się posiadać swoje preferencje, co napojów. W przypadku Neila to zakrawało na odstępstwo od znanej mu normy. Nie oczekiwał od niego pomocy.
— Co za dużo to nie zdrowo. To smakołyk, nie standardowe pożywienie mojego pufka. — Uprzejmie, aczkolwiek stanowczo postawił granice w kwestii żywienia swojego pupila i właściwego dla niego częstowania gości. Nie zmuszał Neila do wypicia herbaty ani zjedzenia tego ciastka, ale będzie mu bardzo miło jak to zrobi. — Nie ma takiej potrzeby. — Zaprzeczył. W obecnej chwili nie potrzebował pomocy.
— Po co chcesz to zrobić? Niczego jej nie brakuje.— Zapytał swojego gościa o sens jego działań. Jeśli chciał to zrobić z przekonania, że należący do niego pufek czuje się samotny to nie było to konieczne. Gdyby tak było to dokupiłby dla niej drugą samiczkę. Opiekował się taką ilością magicznych zwierząt, na ile był w stanie temu sprostać.