myślę, że w poprzednim liście zdecydowanie przemawiał przeze mnie nostalgiczny nastrój zetknięcia śmierci i życia, rzeczy, które są tak wrażliwe i nieodwracalne. Niech Pani wie, że zdecydowanie doceniam bardziej przyjemne podejście do sprawy, utrzymuje mnie ono na powierzchni. Mary i marzenia na jawie nie pochłaniają mnie do resztki.
Nie jestem szczególnie zapoznany ze współczesną kulturą mugoli, jednakowoż staram się orientować odrobinę w sztuce, można powiedzieć, że to część edukacji zawodowej, wyszukiwanie wizji przyszłości w mniej ortodoksyjnych miejscach, ale może zgodnie właśnie z tą pielęgnacją relacji pomiędzy żywymi i obecnymi, wybierzemy się do mugolskiego kina? Widziałem niedawno afisz dla biograficznego filmu o Henri Gaudier-Brzesce, francuskim malarzu kubizmu. Nazywa się Dziki Mesjasz i brzmi ciekawie na tle innych propozycji bardziej fantastycznie imaginatywnych.
Mam nadzieję, że znajdziemy wspólny termin i czas, aby obejrzeć tę produkcję. Odmowa również wchodzi w grę, rozumiem, że nie wszyscy są zwolennikami tego typu rozrywki. Kojarzy mi się to bardzo mocno z tym, jak autor Dzwonnika z Notre Dame, próbował wskazać, że książki wypierają wspaniałą sztukę opowieści architekturą, tworząc zapierające dech w piersiach i poruszające dzieło literackie i ratując francuską katedrę przed całkowitym zniszczeniem. Była Pani może w Paryżu? Mnie dane było jedynie przejazdem, gdyż stacja początkowa Orient Expressu znajduje się właśnie tam, a często korzystałem z tej trasy.
Z wyrazami szacunku,
![[Obrazek: pde6aMt.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=pde6aMt.png)