Niemal przeklął świat, gdy spudłował, gdy widział starania, coraz bliżej, kara za bluźniercze słowa miała prędko nadejść, wraz z następnym zaklęciem. Morpheus kochał pływać i spędzać czas nad wodą, a pół roku na Simi pomogło mu znacznie z jego drogami oddechowymi, co nie oznaczało jednak, że nagle stał się pierwszorzędnym pływakiem. Jeszcze trochę, tak, mógł zweryfikować, że to Neil, jego sylwetka i czegoś... Czegoś w wodzie.
Rozpoznał kształty znajomego ciała i nieznanej trwogi, grającej krwiożerczym welonem niby wodorostów, niby włosia. Miał nadzieję, że tylko tego. Wyciągnął przed siebie różdżkę, spróbował określić przestrzeń lepiej. Płuca go już paliły, spragnione powietrza.
Krytyczna porazka
Chciał uderzyć zaklęciem strumienia wody, tworząc sztuczny prąd. Tym razem jednak nie tylko nie trafił, ale pęd wody odrzucił go w tył z całą siłą zaklęcia, aż uderzył w belkę pomostu całą długością kręgosłupa, tracąc całe powietrze, które mu pozostało w płucach, nabierając w usta wody, która wdarła się do jego płuc. Jego chęć pomocy zawiodła go wprost w ramiona wodników, śmierć godna Longbottoma. Nie. Nie zamierzał umierać. Nawet jeśli ciemność od uderzenia powoli rozchodziła się przed jego oczami z braku tlenu. Musiał wydostać się na powierzchnię i to próbował zrobić. Bombek powietrza z jego ciała uniósł się na powierzchnię.
Slaby sukces...
Nagle jakaś siła z niebios odciągnęła Neila od istoty, szarpnięcie, jakby ktoś próbował go wyjąć za koszulę, magia przyciągania, Neptun spojrzał łaskawie i nie pozwolił jednej ze swoich cór zatopić zębisk w miękkim ciele wilkołaka.
O rzymski Neptunie, który pędzisz nad słodkich wód i jezior falami, o władco strumieni i ojcze syren. O Panie, odległy i tajemny patronie wielkich marzeń. Władco mórz, który jak najgłębsze wody zamieszkujesz najgłębsze płaszczyzny świadomości. Wzywam Cię, Neptunie Wizjonerze, przewodniku uduchowionych, Ty, który wskazujesz zagubionym i poszukującym drogę i miejsce na ziemi, który panujesz w królestwie nieokreśloności, władasz wszystkim, co niewidzialne, zrywasz łańcuchy, zacierasz granice!
Zaklęcie nie dało rady wyjąć całkowicie Neila z wody, ale wyszarpnęło go z jej uścisku i stworzyło między nimi dystans. Czasami bóg spełnia prośby swoich żarliwych wyznawców.