07.02.2024, 13:27 ✶
Richard od razu też nie podejmował rozmowy na temat Juliusa dnia poprzedniego, uznając, że skoro i tak ma rozmowę z Borginem wieczorem, może zahaczyć o ten temat. A skoro i Robert nie odnosił się do tego w żaden sposób, temat zostawili, do dnia dzisiejszego. Odpowiedź została od razu udzielona. Choć sam Robert nie wiedział jak się do tego odpowiednio odnieść. Ta sytuacja, może nie dosłownie, ale w pewnym stopniu trochę naruszyła ich plan działania. Stawiając w trochę innej sytuacji ich nazwisko.
- Nie wiele. Tyle, co opisuje Prorok. Choć w teorii nie powinniśmy się tym przejmować. To jednak pozostaje pytanie, czy faktycznie współpracował ze śmierciożercami, czy jest jednym z nich?Odpowiedział szczerze. Kierując się w stronę wskazanego przez brata fotela, znajdującego się przed tym nieszczęsnym biurkiem, za które skierował się Robert. Zadał dość ważne pytanie, bo w tej kwestii to już Robert powinien coś wiedzieć o tych powiązaniach. O ile miał o tym jakieś pojęcie. W końcu dopiero niedawno Richard dowiedział się, że ich tożsamość w tej organizacji jest tajna do takiego stopnia, że zwracają się do siebie pseudonimami. Czy tak samo było w przypadku Juliusa? Wierzył bratu, że nie będzie go okłamywał. W końcu od lat działają razem. Tylko ostatnio Robert miał potknięcia, które trzeba było naprawić, wyjaśnić.
- Przez tyle lat był spokój. Nasze nazwisko nie widniało w gazetach do teraz. I to jak widać, nie moje pojawienie się w Ministerstwie do tego doprowadziło a jego działania, że dał się złapać.
Dodał swoje spostrzeżenie. Tym samym zaznaczając, że był w Brytyjskim Ministerstwie Magii. Te ostatnie dni, co wychodził z kamienicy to między innymi w tym celu. Jeżeli miał wykonać swoje zadanie, to musiał być w terenie. O tyle dobrze, że sytuacja Roberta się nieco uspokoiła, ale i tak on sam musiał być ostrożny. Identyczny wygląd, mógł przyciągać uwagę tych, którzy mieli coś do jego brata.
Richard rzucił spojrzenie na rozwiniętą przez brata gazetę. Wystarczająco wczoraj napatrzył się na ten artykuł, szukając rozwiązania i zastanawiając się, jak może ten proces się rozwinąć. Jak bardzo będzie to niekorzystne dla nich?
- Jeżeli ten proces okaże się dla niego niekorzystny, a dowody mocne. Mogą go skazać na Azkaban.Dodał, dla informacji z aurorskiego punktu widzenia.