• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[27.06.1972] Sanity I need for today

[27.06.1972] Sanity I need for today
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#3
16.02.2024, 02:40  ✶  
- Jadę do Francji - oznajmiła, wyłapując w spojrzeniu Persephony pytanie, które nie musiało wybrzmieć w mowie. Rosie znała to spojrzenie; zwyczajnie nauczyła się reagować na wszystko to, co zostawało w osobie jej siostry niedopowiedziane. - Zdecydowałam, że należą mi się małe wakacje. Odpocznę na wiosce, pojeżdżę wozem i pogram sobie w karty. Wygrzeję się promieniach lipcowego słońca, zamiast patrzeć jak angielska pogoda płata figle - uśmiechnęła się nawet leciutko, kiedy to mówiła. Początek czerwca był ładny i obiecujący, ale potem przyszły chmury, które co jakiś czas przysłaniały słońce. - No i chciałam porozmawiać z Alexandrem w cztery oczy. - powiedziała jeszcze, niby nie spuszczając z energicznego tonu, jednak dało się wyłapać, jak do tonu zakrada się odrobina wstydliwości. Czasem czuła się zwyczajnie głupio, kiedy miała czas złapać chociaż krótki oddech i zastanowić się nad tą relacją. Albo raczej czuła się zażenowana tym, jak niektórzy mogli na to patrzeć.

Tak samo jednak jak wzbraniała się przed rzuceniem imienia Mulcibera w rozmowie z Hadesem, tak nie miała z tym większego problemu przy jego żonie. Podejrzewała, że Persephona już dawno zorientowała się, że Rosie gra w jakąś grę, długodystansową i skomplikowaną, ale też taką na której niezwykle jej zależało. Nie chodziło tutaj tylko o miłość życia, bo ich uczucie wydawało się szorstkie i wzburzone niczym wzbierające przed burzą morze. Chodziło o wywiązanie się z obietnic i przepowiedni, których nawet złamane serce nie mogło unieważnić.

- I syna - dodała, chociaż nie była pewna czy mały Charon w ogóle był w stanie stanąć przed tak karkołomną decyzją jak wybaczenie ojcu. Chociaż w sumie jakiemu ojcu, skoro pewnie prędzej by tym mianem określił Stanleya, swojego chrzestnego. - Hmm... coś lekkiego? Jest lato i pewnie jeszcze dogrzeje nam okropnie, więc ładnie by to kontrastowało z ogólną atmosferą ciepłoty i wilgoci, bo przecież na pewno będzie i gorąco i będzie padać - wyjaśniła, grzebiąc pod ladą za kartką papieru i piórem. - A kolor... jest mi wszystko jedno. Najlepiej coś ciemnego w odcieniu. Czarne, czerwone, zielone... - a potem zaczęła coś rozrysowywać na wyciągniętym świstku papieru. - Będę miała do ciebie jeszcze jedną prośbę, ale to nic pilnego. Odebrałabym po powrocie. Zaraz ci rozrysuję...


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (631), Persephona Degenhardt (318)




Wiadomości w tym wątku
[27.06.1972] Sanity I need for today - przez Ambrosia McKinnon - 04.02.2024, 20:34
RE: [27.06.1972] Sanity I need for today - przez Persephona Degenhardt - 15.02.2024, 22:35
RE: [27.06.1972] Sanity I need for today - przez Ambrosia McKinnon - 16.02.2024, 02:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa