16.02.2024, 11:47 ✶
Perseus bawi się świetnie przy barze z Samuelem, Norą i Erikiem.
To nie był klimat, do którego przyzwyczajony był Perseus; stodoła, zapach lata, feerie barw i nieformalne stroje - wszystko to tak zupełnie różne od smokingów, przeraźliwie drogich sukni i ciężkiej biżuterii w akompaniamencie nudnych salonowych rozmówek (och tak, musiał mieć cokolwiek do powodzenia w kwestiach, o których się teraz mówiło, nawet jeśli te rzeczy nieszczególnie go interesowały i właściwie, to jedynie powtarzał zasłyszane opinie, które aprobowało tłumaczenie). Wszystko to było nowe i nieznane, a przez to bardziej ekscytujące i idealizowane, lecz przez moment, zaledwie krótką chwilę, Perseus pomyślał, że chciałby wieść proste wiejskie życie. Och, a mógł kupić dom w Dolinie, zamiast na obrzeżach Londynu!
Nawet gdyby miał sposobność zwrócić uwagę na plączące się języki i tęskne spojrzenia, udałby, że tego nie widzi; nie przybył bowiem na potańcówkę po to, by nawet tu bawić się w lekarza i diagnozować swych przyjaciół z ich przypadłości
— Dobrze to słyszeć! Szafkami się nie przejmuj, to nie jest znowu tak bardzo pilna sprawa, ale będziesz musiał pójść od razu do Tezeusa, bo ja będę na urlopie — odparł, opierając się o bar łokciem i pochylił się w stronę barmana, prosząc go o cokolwiek — Wszystko dopięte na ostatni guzik, chyba... Wiesz, to nie będzie moje pierwsze małżeństwo, ale czuję się jeszcze bardziej zestresowany — uśmiechnął się zakłopotany — No dobrze, dobrze, ale tylko jednego! Nie mogę jutro stawić się w kowenie wymięty...
A później Perseus zdziwił się dwa razy. Po raz pierwszy, gdy zobaczył Erika w towarzystwie Nory, zamiast Elliotta. Przywitał się z nimi skinieniem głowy i serdecznym uśmiechem. Och, czy ona dalej rozpamiętywała sytuację z balu? Miał nadzieję, że nie; przecież nic wielkiego się nie stało! Pomijając oczywiście to, co wydarzyło się kilka tygodni później na Nokturnie, ale... to nie była opowieść na tamten moment... Drugi raz poczuł się zaskoczony, gdy Samuel zaproponował toast za ostatnie chwile wolności. On przecież wcale nie czuł, że poprzez ślub z Vesperą traci wolność, ale uniósł kieliszek do ust i wypił duszkiem przygotowany wcześniej drink.
W rzeczy samej, ładnie wyglądają, pomyślał Perseus i zaraz potem przywołał w myślach sylwetkę Elliotta. Dlaczego go tu nie było? Czyżby jego relacja z Longbottomem nie była aż tak poważna, jak założył wcześniej?
— Jest piękny. Przypomina mi sufit w Hogwarcie — zgodził się Perseus.
!magicznydrink
To nie był klimat, do którego przyzwyczajony był Perseus; stodoła, zapach lata, feerie barw i nieformalne stroje - wszystko to tak zupełnie różne od smokingów, przeraźliwie drogich sukni i ciężkiej biżuterii w akompaniamencie nudnych salonowych rozmówek (och tak, musiał mieć cokolwiek do powodzenia w kwestiach, o których się teraz mówiło, nawet jeśli te rzeczy nieszczególnie go interesowały i właściwie, to jedynie powtarzał zasłyszane opinie, które aprobowało tłumaczenie). Wszystko to było nowe i nieznane, a przez to bardziej ekscytujące i idealizowane, lecz przez moment, zaledwie krótką chwilę, Perseus pomyślał, że chciałby wieść proste wiejskie życie. Och, a mógł kupić dom w Dolinie, zamiast na obrzeżach Londynu!
Nawet gdyby miał sposobność zwrócić uwagę na plączące się języki i tęskne spojrzenia, udałby, że tego nie widzi; nie przybył bowiem na potańcówkę po to, by nawet tu bawić się w lekarza i diagnozować swych przyjaciół z ich przypadłości
— Dobrze to słyszeć! Szafkami się nie przejmuj, to nie jest znowu tak bardzo pilna sprawa, ale będziesz musiał pójść od razu do Tezeusa, bo ja będę na urlopie — odparł, opierając się o bar łokciem i pochylił się w stronę barmana, prosząc go o cokolwiek — Wszystko dopięte na ostatni guzik, chyba... Wiesz, to nie będzie moje pierwsze małżeństwo, ale czuję się jeszcze bardziej zestresowany — uśmiechnął się zakłopotany — No dobrze, dobrze, ale tylko jednego! Nie mogę jutro stawić się w kowenie wymięty...
A później Perseus zdziwił się dwa razy. Po raz pierwszy, gdy zobaczył Erika w towarzystwie Nory, zamiast Elliotta. Przywitał się z nimi skinieniem głowy i serdecznym uśmiechem. Och, czy ona dalej rozpamiętywała sytuację z balu? Miał nadzieję, że nie; przecież nic wielkiego się nie stało! Pomijając oczywiście to, co wydarzyło się kilka tygodni później na Nokturnie, ale... to nie była opowieść na tamten moment... Drugi raz poczuł się zaskoczony, gdy Samuel zaproponował toast za ostatnie chwile wolności. On przecież wcale nie czuł, że poprzez ślub z Vesperą traci wolność, ale uniósł kieliszek do ust i wypił duszkiem przygotowany wcześniej drink.
W rzeczy samej, ładnie wyglądają, pomyślał Perseus i zaraz potem przywołał w myślach sylwetkę Elliotta. Dlaczego go tu nie było? Czyżby jego relacja z Longbottomem nie była aż tak poważna, jak założył wcześniej?
— Jest piękny. Przypomina mi sufit w Hogwarcie — zgodził się Perseus.
!magicznydrink
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory