• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[lato 1968] cards never lie

[lato 1968] cards never lie
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#7
17.02.2024, 07:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.02.2024, 07:22 przez Ambrosia McKinnon.)  
Bardzo dobrze się bawiła, wyciągając dla niego kolejne karty i co pewien czas zerkając kątem oka na jego reakcje. Miała wrażenie, że posiadał ten charakterystyczny wyraz twarzy kogoś, kto powoli zdawał sobie sprawę z tego, że to co mówiły karty może nie były całkowitą bujdą, albo że ktoś właśnie srogo robił go w konia. Najśmieszniejsze jednak było w tym wszystkim to, przynajmniej dla niej samej, że nie musiała niczego wymyślać. Arkana uderzały w punkt, dźwięcząc tragiczną wręcz melodią podsumowującą życie Loretty Lestrange. A mógł faktycznie zapytać o siebie samego, zamiast udawać dzielnego.

Kiedy wszystkie karty zostały położone na stole, przyjrzała mu się już nieco dokładniej i o wiele bardziej otwarcie. Mężczyzna odsunął się od stolika i prawdę powiedziawszy, może to była intuicja, a może zwyczajny odruch, bo kiedy tak postanowił się przejść, sięgnęła dłonią do kupki kart znajdującej się na stole, na moment przykrywając ją dłonią i skupiając się w myślach na sobie. Na tej sytuacji. Nie zwróciła większej uwagi na to, że podniósł jedną z wcześniej wyłożonych przez nią kart, zamiast tego wreszcie łapiąc w palce tę, która znajdowała się na wierzchu talii i zamarła, kiedy odwróciła ją w swoją stronę.

Poczuła, jak dziwny ciężar kładzie jej się na żołądku, kiedy zamrugało do niej słońce, pławiące się w swoim blasku. Nie mogła w tym momencie wyciągnąć dla siebie gorszej karty. Nie, kiedy przyszła tutaj z jego powodu, pełna goryczy gotowa podsumować jego działania za pomocą kart. Teraz mrugał do niej porozumiewawczo, ale trochę smutno. Wiem. Wycedziła w myślach Rosie, jakby właśnie odpowiadała na jakąś niepoważną, arogancką uwagę.

Pobladła jeszcze zanim Louvain złapał ją za włosy.

I to wcale nie było tak, że wraz z jego słowami zalała ją jakaś fala niepokoju. Słońce, które jeszcze przed chwilą trzymała w dłoni, zrobiło przecież swoje, a złowrogi komplement ze strony Lestrange'a tylko dopełnił obrazka. To było jak z Murtaghem i pierwszą myślą, jaka przyszła jej do głowy, kiedy pociągnął jej głowę w tył, było gorzkie pytanie odnośnie tego, po co w ogóle ścinała te włosy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zamiast sięgnąć po różdżkę zwyczajnie złapie za nie, chcąc usadzić ją miejscu. Chcąc zmusić do poddaństwa i by usiała go wysłuchać. Oh, nienawidziła tego tak bardzo. Tego, że od większości mężczyzn nie mogła zwyczajnie odejść, nie bojąc się że zrobią jej krzywdę tylko dlatego, że uraziła ich uczucia.

- Wiesz co jest najśmieszniejsze? - zapytała go, patrząc mu w oczy, kiedy przyciskał zakrwawiony palec do jej ust. Wiedziała doskonale z czym to się wiązało. W końcu tak jak z łatwością sam zauważył, nie była głupia. - Nawet nie musiałam kłamać na temat tego, co zobaczyłam w kartach - wysyczała w jego stronę. Louvain był zły na nią, ale ona wbrew pozorom, była zła na kogoś innego. Na Lorettę, na Alexandra, ale przede wszystkim na Donalda. Była też zła na siebie i swoją naiwność, bo teraz, kiedy otaczała ich lepka cisza, przerywana tylko ich słowami, doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Lestrange mógł zrobić wiele, o ile nie wszystko.

Kiedy złapał jej wiodącą dłoń, nawet niej próbowała się wysilać, bo przecież wiedziała - wszystko cholernie wiedziała. Siłowanie się z nim nie miało sensu. Pokazała mu więc tę samą kartę, po którą jeszcze przed chwilą sama sięgała, jakby cokolwiek mógł z niej zrozumieć.
- Cóż, całe szczęście dla niej, że ten który ją rżnie w tym momencie jest tak samo pełen złudzeń jak ona. Dla niego pewnie to tylko sen. - rzuciła mu prosto w twarz maksymą Mulciberów i ciężko było powiedzieć, czy próbowała się do tego uśmiechnąć, czy może skrzywić brzydko, ale przez jej usta przebiegł grymas. Była w żałosnej wręcz sytuacji i była wściekła, a kiedy była wściekła - płakała. Dlatego też oczy zaczęły się błyszczeć od wilgoci. - Przeceniasz mnie. Jeśli chcesz wiedzieć gdzie twoja siostra się bawi, nie mogę ci pomóc. Z radością jednak mogę zakomunikować, że z pewnością bawi się teraz o wiele lepiej ode mnie. Chyba, że to tylko taka gra wstępna? - zaśmiała się wręcz bezczelnie, ale przy kolejnym mrugnięciu  łzy zebrały jej się w kącikach oczu.


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (4179), Louvain Lestrange (4031)




Wiadomości w tym wątku
[lato 1968] cards never lie - przez Ambrosia McKinnon - 05.01.2024, 23:06
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Louvain Lestrange - 06.01.2024, 21:15
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Ambrosia McKinnon - 07.01.2024, 00:23
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Louvain Lestrange - 07.01.2024, 22:29
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Ambrosia McKinnon - 08.01.2024, 17:59
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Louvain Lestrange - 17.02.2024, 05:52
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Ambrosia McKinnon - 17.02.2024, 07:23
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Louvain Lestrange - 18.02.2024, 00:56
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Ambrosia McKinnon - 18.02.2024, 08:07
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Louvain Lestrange - 19.02.2024, 12:48
RE: [lato 1968] cards never lie - przez Ambrosia McKinnon - 28.03.2024, 05:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa