Avelina zdziwiła się, gdy Victoria popędziła na scenę śpiewać, ale piosenkę, którą wybrała uważała za ładną. Wolała jednak nic nie mówić, bo dzisiaj jej język całkowicie zmieniał jej myśli w jakieś totalne bzdury. Jak mogła powiedzieć, że taniec w tej chwili to odpowiednia rzecz, albo udawać znawczynie Brennowskiej fantazji leśnej? No błagam, przecież Avelina Paxton dopóki porządnie się nie upije nie jest ani trochę duszą towarzystwa. Drink wypity na raz zaszumiał jej w głowie w przyjemny sposób, więc delikatnie się uśmiechała. Została sama z Alastorem. Spojrzała na niego i co teraz? Tylko się nie odzywaj wstrętna kłamczucho.
– Nie, to iluzja stworzona przez otoczenie – odparła czując jak jej żołądek za koziołkował do krainy, z której nie było powrotu. MIAŁAŚ SIĘ NIE ODZYWAĆ, PAXTON!
Gdy zabrał jej szklankę i wyciągnął do niej dłoń złapała ją czując jak serce napierdala jej kankana w klatce i chce wyrwać się na Malediwy. – Tak. Po to tu właśnie przyszłam – znowu kłamstwo. Nie przyszłaś tu tańczyć, przyszłaś, bo Brenna cię zaprosiła, bo chciałaś odciągnąć myśli od samotności i chciałaś się napić alkoholu bez wyrzutów sumienia.
Avelina akurat była dobrą partnerką w tańcu. Miała poczucie rytmu, ale nigdy nie szalała szczególnie na parkiecie na trzeźwo, więc zazwyczaj to procenty dodawały jej odwagi w ruchach. Teraz miała za sobą jednego drinka i język ociekający kłamstwem. Chciała powiedzieć prawdę, ale wymagało to od niej wysiłku. Jeszcze do tego to przyjemne, luźne uczucie po wypitym za szybko drinku powodowało, że dziewczyna nie była w stanie skupić się na niczym innym jak na tym, aby uspokoić stres.
– Latanie brzmi widowiskowo – odparła, ale nie zgodziła się otwarcie na to, aby ją podrzucał. Miała lęk wysokości, było oczywiste, że nie chciała latać, ale w mówieniu prawdy miała spore trudności. Pozwoliła się Alastorowi prowadzić w tańcu, ba nawet starała się unikać jego stóp na swoich własnych, aby nie podeptał ich w zbyt brutalny sposób. Buty, które miała na sobie były wygodne, bo koturn pod palcami zmniejszał ustawienie jej stopy w nienaturalnej pozycji i stabilizował jej chód.