• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel

[16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel
Czarny Kot
Let me check my
-Giveashitometer-.
Nope, nothing.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, dobrze zbudowany, z mięśniami rysującymi się pod niezdrowo białą skórą z fioletowymi żyłami. Czarne, krótsze włosy roztrzepane w nieładzie, z opadającymi na oczy kosmykami. Czarne oczy - jak sama noc. Śmiertelna bladość skóry wpadająca w szarość, fioletowe żyły. Czarna skóra, czarne spodnie, czarna dusza, czarne życie.

Sauriel Rookwood
#2
27.02.2024, 15:24  ✶  

Aach, oto jest, oto powrócił jego ulubiony Śmierciożerca! No dobra, nie NAJBARDZIEJ ulubiony, ale zdecydowanie najbardziej ulubiony spośród rządzących... poza Czarnym Panem (da się w ogóle tego dziwnego gościa lubić? Trochę da, bawiły go żarty Sauriela, a to już był dobry powód do lubienia!). Nie to, żeby wśród rządzących Robercik miał wielką konkurencję (chujwdupeChesterowi, peace!)... im dłużeej o tym myślał, tym bardziej dochodził do wniosku, że nie ma w ogóle do czego porównywać. Albo raczej - do kogo. Robercik był Robercikiem, tak jak Stanley był Stanleyem. Dwa rodzyneczki, no prawdziwe perełeczki wśród świń. No dobra, też nie świń... kiedy to się w zasadzie stało, że zaczął bardziej lubić miejsce, w którym był, niż powinien? Bo nie powinien go lubić. Nie powinien czuć się dobrze na swoim miejscu, nie powinien kręcić w palcach papierosem, którego palił z przyzwyczajenia i który nie miał szansy mu już zniszczyć płuc. I tak patrzył na ten list, chociaż go nawet nie widział. Jaki miły, jaki kurtuazyjny! Innymi słowy - Robercik czegoś chciał. Chociaż to był ten typ człowieka, który zawsze zachowywał klasę. Nawet jak przed nim były łamane kości, a krew była wypluwana przez ciało we wszystkich kierunkach świata - on zachowywał klasę. Lubił go za to. Cenił. Zresztą lubił go też za kilka innych rzeczy. Papier spłonął w jego palcach, a popiół spadł na jego czarną koszulkę. Strzepnął go paroma ruchami i ściągnął nogi ze stolika kawowego, żeby ruszyć się po swoje buty i skórzaną kurtkę.

Czy to była jakaś standardowa miejscówka Roberta, czy może jednak wybrał ją, żeby jak najbardziej oddalić się od wzroku Czarnego Pana? Tak w razie czego, żeby nie zaplątać się na Kromlech, nie narazić się znowu na gniew. Słuszny czy niesłuszny - tego nie wiedział. Zupełnie zresztą nie wiedział, o co chodzi w tej całej sytuacji, skoro z jego wiedzy wynikało, że obecność Roberta nie była nagłym zniknięciem. Ale może był wzywany - i na wezwania nie odpowiadał? Może knuł za plecami Czarnego Pana? Może. W takim wypadku bratanie się ze zdrajcą byłoby niemądre, ale niemądrość była świadomym wyborem Sauriela i nie było braku domyślności w punkcie, w którym stanął przed jego drzwiami i zapukał. Tak samo grzecznie, jak grzeczny był list. W końcu nie musiał wchodzić z drzwiami, nawet mimo tego, że jego bezczelność z tygodnia na tydzień rosła do tylko większego punktu. Nie spadała. Szczególnie po tym, jak Chesterowi został utarty nos przez Czarnego Pana, kiedy on tak żałośnie klęczał na tych kolanach... aaach! Szkoda tylko, że nie mógł mu tego nosa złamać. Jak on bardzo chciał mu rozjebać ten krzywy ryj...

- Robercik! - Przywitał się w podobnym tonie, tylko uśmiechając, leniwym ruchem robiąc wymach w teatralnym i przesadzonym geście radości z tego spotkania. Za uchem wetkniętą miał fajkę, która jeszcze chwila i mogła stamtąd wylecieć, ale Roberta na tyle lubił, że nawet wybrał opcję nie zasmrodzenia jego małego zakątka, w którym sobie pracował, pisał, czy... chuj wie, co on tam robił. Albo i chuj nawet nie wiedział. Na pewno nie wiedział tego Czarny Kot. - Dla ciebie - prawie zawsze. - Prawie powinno być tutaj podkreślone, ale takowy zabieg nie pojawił się w jego głosie. I to było tak samo celowe jak próby Roberta w zjednaniu sobie leniwego kocura. Z całą pewnością głaskanie z włosem pomagało, bo Sauriel łatwo wystawiał pazury, kiedy próbowało się to robić pod włos. O, właśnie. Robert robił to zawsze dobrze! Dlatego dobrze mu się z nim pracowało. Bo nie był tym szefem, co łapie za kark, dlatego w przeciwieństwie do Chestera czy Eryka - Sauriel nigdy nie snuł realnych planów, żeby ich wjebać do grobu. W przypadku Eryka to do czasu. Ostatnio... bardzo dużo się zmieniło. - Proponujesz własną szyję? - Usiadł bez żadnego skrępowania, bo znowu w jego przypadku dobre maniery można było zobaczyć tylko na salonach, na których się od dłuższego czasu nie pojawiał. - W gościnę nie przychodzi się z pustymi rękoma. - Sauriel postawił na stole butelkę porządnego wina. - Et voila! - jak to mawiają francuzi. - Noo, to tak w geście pojednania! Żeby okazać sympatię dla staruszka, który zawsze trzymał nerwy na wodzy! Sauriel nie miał pojęcia, jak bardzo musiał je trzymać. - Czego dusza pragnie, Robercie? - Ponieważ tak - może i nie wiedział, jak BARDZO musiał się kontrolować, ale wiedział, że z sympatii zaproszenie się nie pojawiło.



[Obrazek: klt4M5W.gif]
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Robert Mulciber (2573), Sauriel Rookwood (2638)




Wiadomości w tym wątku
[16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Robert Mulciber - 20.02.2024, 14:49
RE: [16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 27.02.2024, 15:24
RE: [16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Robert Mulciber - 27.02.2024, 19:26
RE: [16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 09.03.2024, 13:27
RE: [16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Robert Mulciber - 09.03.2024, 14:13
RE: [16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 18.03.2024, 14:32
RE: [16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Robert Mulciber - 20.03.2024, 19:07
RE: [16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Sauriel Rookwood - 26.03.2024, 21:27
RE: [16.06.1972] Wszystko, co zechcesz mi powiedzieć | Robert & Sauriel - przez Robert Mulciber - 29.03.2024, 19:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa