• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus

[23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#5
28.02.2024, 19:01  ✶  
Gdy zauważył, że rozumie jego problemy z dietą, Rodolphus spojrzał na Nicholasa nieco zaskoczonym wzrokiem. Z początku nie zrozumiał, o czym on mówi. Użyty tutaj dobór słów był zapewne nieprzypadkowy - czy ktoś miał potężnie w nosie to, że Travers po prostu nie może dla własnego zdrowia jeść niektórych rzeczy? Na to wychodziło. On sam przyjął to po prostu do wiadomości i trzymał się tego, bo przecież nie było jego intencją, by mu zaszkodzić. Nie miał powodów, by to robić, szczególnie po tym, co się stało w ostatnich dniach. Nie bardzo wiedział, jak na to zareagować, bo to co zrobił wydało mu się tak naturalnym odruchem, że po prostu kiwnął głową, jakby na potwierdzenie że owszem, rozumie.
- Prościej będzie, jeśli przeniosę tu część rzeczy. Ostatnio brudzę je na potęgę: jak nie krwią, to winem - i to nie był żart. Zwykle krew, którą miał na koszuli, nie była jego, chociaż tak jak niedawno zdarzało się, że również jego posoka zdobiła biały materiał. - Bo obawiam się, że w tym tempie zaraz oboje będziemy chodzili bez ubrań.
Częściowo to była wina pracy. Bo przecież bycie Niewymownym w jego przypadku nie zawsze oznaczało przymus siedzenia za biurkiem, chociaż tak to mogło wyglądać z boku. Zdarzało się, że został wzywany na miejsce, gdy działy się różne, niewyjaśnione rzeczy. Gdy pojawiało się coś, co mogło zagrozić badaniom, gdy ktoś próbował odtworzyć to, co robili w Departamencie, jak ostatnio gdy został wysłany na miejsce w Szkocji z Longbottomem.

Podniósł wzrok w chwili, gdy Nicholasowi przez twarz przemknął uśmiech. Zastanowiło go to, zajęło myśli na dłużej, niż powinno. Odkąd znał Traversa, to rzadko kiedy widział, by ten się uśmiechał. Czy to, co prezentował sobą w pracy, to była maska, tak jak w jego przypadku? Poważna twarz, pozwalanie sobie na oszczędną mimikę, hamowanie odruchów czy w ogóle na bardziej ekspresyjne ruchy. Z zamyślenia wyrwało go kolejne pytanie. Chwycił za widelec niedbałym ruchem.
- Można tak powiedzieć - odparł, jak zwykle nie odpowiadając wprost na pytanie. Nie mógł mu powiedzieć, nawet jeśli bardzo by chciał. Mógł zdradzić tylko część szczegółów, która nie sprawi, że przykrywka się roztrzaska jak lustro pod wpływem pięści. - Robert zapłacił za kolację, ale ja muszę zapłacić za suknię kobiety, która na mnie wpadła. Ponoć kosztowała ją trzy wypłaty, więc...
Nie wspomniał ani słowem o tym, gdzie Marie pracuje, kim jest i o tym, że Robert specjalnie wepchnął go na minę. Zepchnął z mostu, by sprawdzić czy Rodolphus potrafi latać, a jeśli nie: to czy umie pływać w ciemnej toni, która miałaby go wciągnąć w razie upadku. Nie dokończył swojego zdania, to było oczywiste, że w tej chwili Rodolphus będzie stratny. Żadna kolacja, nawet w najbardziej wyszukanym miejscu, nie kosztowałaby tyle, ile porządna sukienka za trzy wypłaty, nawet jeśli ten ktoś sprzątałby kible w Ministerstwie Magii.

Jego wzrok ześlizgnął się na przesunięte w swoją stronę klucze. Zawahał się na ułamek sekundy. Czy chciał tu zostać na dłużej? Nie miał wyrzutów sumienia, że siedzi Nicholasowi na głowie - to nie o to tu chodziło. Bardziej zastanawiało go, czy konwenanse społeczne, jakieś niespisane normy międzyludzkie wymagały, by wrócił po określonym czasie do siebie? Dość dobrze poruszał się w tych niedopowiedzeniach i sam je stosował tak, jakby urodził się z tą wiedzą, jakimś darem i instynktem. Ale czasem zapominał i musiał grzebać w pamięci, czy na pewno dobrze poruszał się w danej sytuacji. Wyciągnął ostrożnie rękę i położył ją na kluczach, muskając palce Nicholasa zupełnie bezwiednie.
- Przydadzą się - potwierdził, zgarniając je płynnym ruchem do kieszeni. Na wspomnienie o herbacie zerknął na kubek. To stąd kojarzył ten zapach. Czuł go na biurku Nicholasa, gdy przyszedł do niego po dokumenty - a raczej oddać mu dokumenty. Zastanowiło go jednak co innego. Czy wyglądał i zachowywał się, jakby potrzebował herbaty na uspokojenie? - Idzie się przyzwyczaić do zachowania Roberta, nie przeszkadza mi ono aż tak. Ale dziękuję, chociaż uwierz mi, bywałem w gorszym stanie, w którym żadne zioła na świecie nie potrafiłyby mnie znokautować.
Teraz on uniósł kącik ust. Nie wyglądał na kogoś, kto mógłby wpaść w szał, ale podobno to cicha woda brzegi rwie. Zwłaszcza że mimo wszystko Rodolphus nie był skałą, która była niewzruszona. Na tej skale było pełno pęknięć i żłobień, które świadczyły o tym, że chłopak posiadał emocje, tylko po prostu ich nie okazywał. Czasem pojawiała się kolejna rysa, gdy jego wzrok i rysy twarzy łagodniały, tak jak w tej chwili, gdy rozmawiali. Czasem też widać było w jego oczach jakieś resztki zadowolenia, chociaż nikt normalny nie nazwałby tego pełnym szczęściem. Widać było irytację, ale Nicholas nigdy nie widział wściekłości. Tę Lestrange miał zarezerwowaną dla szlam, to był zwykle ostatni widok, który widzieli przed śmiercią. Wściekłość, obrzydzenie i pogarda. Ostatni raz na tak dużo emocji pozwolił sobie, gdy mieli zamordować rodziców Warda. Ale nawet wtedy nie pokazał całego siebie, jak za pierwszym razem, gdy z Black zamordował całą rodzinę mugolaków. To nie było morderstwo z zimną krwią - to było czyste szaleństwo.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nicholas Travers (5172), Rodolphus Lestrange (7717)




Wiadomości w tym wątku
[23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 25.02.2024, 22:46
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 28.02.2024, 00:39
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 28.02.2024, 01:11
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 28.02.2024, 17:11
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 28.02.2024, 19:01
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 29.02.2024, 00:35
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 29.02.2024, 01:14
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 01.03.2024, 00:46
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 01.03.2024, 01:06
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 02.03.2024, 03:24
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 02.03.2024, 09:30
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 03.03.2024, 02:34
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 03.03.2024, 09:21
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 03.03.2024, 18:00
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 03.03.2024, 19:07
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 06.03.2024, 13:48
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 07.03.2024, 12:03
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 07.03.2024, 16:43
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 07.03.2024, 18:43
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 07.03.2024, 23:15
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 07.03.2024, 23:50
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 08.03.2024, 21:38
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 09.03.2024, 10:01
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Nicholas Travers - 10.03.2024, 12:28
RE: [23.06.1972, wieczór] I just wanna run | Nicholas, Rodolphus - przez Rodolphus Lestrange - 10.03.2024, 13:10

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa