• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
[kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge

[kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge
Fanka kamieni szlachetnych
I'm addicted to shiny things
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Pierwsze co rzuca się w oczy to burza czarnych, kręconych włosów. Okalają jasną twarz usianą licznymi piegami. Osadzone w niej szarozielone oczy często mają w sobie psotną iskrę. Viorica ma 167 centymetrów wzrostu, jest lekko tu i tam zaokrąglona, co nadaje jej pewnego uroku. Zwykle ubrana w kolorowe, wygodne ubrania. Nie boi się krótkich sukienek czy większych dekoltów, choć do pracy zawsze stara ubierać się stosownie. Zwykle ma na sobie jakiś element biżuterii. Najczęściej wykonany właśnie przez nią, czasem ukradziony lub "pożyczony". Niemal zawsze ma krótkie paznokcie, jej pace często są przybrudzone od metalu, z którym pracuje. Czasem zdarza jej się nosić specjalny monokl, który ułatwia jej pracę z drobną i wymagającą powiększenia biżuterią. Ma przyjemny, słodki głos, zwykle chodzi przez świat pewnym krokiem i z uśmiechem na ustach. Często pachnie metalem i różanymi perfumami.

Viorica Zamfir
#1
29.02.2024, 15:17  ✶  
kwiecień 1968
Nokturn

Nie, nie była najbardziej inteligentną istotą tego świata, ba, bardzo dużo jej do tego brakowało, o czym bardzo często była informowana przez nauczycieli podczas jej nauki w Hogwarcie. Posądzała się jednak, że na co dzień zachowywała jakieś resztki zdrowego rozsądku. Jeszcze dwa tygodnie temu zapewne powtarzałaby to każdemu, kto ją o to zapytał. Teraz jednak mogla stwierdzić tylko jedno - była głupią dziewczynką o wybujałym ego i zaburzonych instynktach samozachowawczych.
To wszystko przez ten cholerny zakład.
Nie, to nawet nie był zakład, po prostu została posądzona, że nie da rady i się nie odważy. Nawet nikt nie postawił pieniędzy na jej sukces. A jednak, dała się podkusić tymi banalnymi słowami, prawdopodobnie właśnie przegrywając swoje własne życie.
Tak naprawdę kradzież bransoletki była prosta. Aż śmiesznie prosta. Dante lubował się w osobach “jego godnych”, zbliżenie się do niego wydawało się na pozór dla Viorici trudne. Czego jednak nie zrobiły skradzione ubrania od słynnego krawca i biżuteria z ostatniego skoku, to dopełniły alkohol i drobny, niepozorny czar, który sprawiał, że mężczyzna spoglądał na nią przychylniejszym okiem. Potrzebował kogoś, kto wyceni jeden z przedmiotów, który cóż, zyskał przy okazji nabycia pewnego towaru, o którym Vior nie chciała wiedzieć nic więcej. Wystarczyło jej jedynie obejrzeć dokładnie przedmiot, oszacować jego wartość i powędrować na przyjęcie, na które została zaproszona. Urok zadziałał w pewnym momencie nawet chyba trochę za mocno, bo w którymś momencie ona i Dante zostali sam na sam, co choć wprowadziło Vioricę w strefę ogromnego dyskomfortu, o ile nie nawet paniki, tak dało okazję do użycia kolejnego zaklęcia, mniej subtelnego, które uśpiło jej nieświadomą niczego ofiarę, zanim doszło do czegokolwiek. To dało możliwość wykradzenia bransoletki i ucieczki po cichu z miejsca zdarzenia.
Co z tego, skoro Dante doskonale zdawał sobie sprawę, kto ukradł jego zdobycz, przez co Vior miała kolokwialnie mówiąc przesrane.
Nie wiedziała co sobie myślała w tamtej chwili. Prawdopodobnie nie myślała, dała się pociągnąć ekscytacji i adrenalinie, która krążyła w jej żyłach robiąc z jej mózgu papkę. Bransoletkę już dawno sprzedała, oczywiście po tym, jak pochwaliła się nią przed swoją grupą, która chyba szybciej niż ona załapała w co się czarnowłosa wpakowała, bo przy prezentacji spoglądali na nią niemalże jakby już planowali jej pogrzeb. Nie dziwiła im się teraz.
Dwa dni po kradzieży uciekała ze swojego domu przez okno niemal nie łamiąc sobie kręgosłupa i od tego czasu nie spała we własnym łóżku. Ludzie Dantego ciągle deptali jej po piętach, ciągle zmieniała miejsce, pozwalała sobie jedynie na krótkie drzemki, niemal popadając powoli w paranoję. Bała się każdego dźwięku, co chwilę robiło jej się niedobrze, mało jadła i wyglądała co najmniej źle. Paznokcie obgryzła niemalże do krwi, a sytuacja się nie uspokajała. Dwa razy już umykała już rzucanym w jej stronę zaklęciom, jedna jej ręka nosiła paskudny ślad po jednym z nich, tak samo koszmarnie bolała.
Przestawała mieć siłę, by dalej uciekać, dlatego właśnie stwierdziła, że czas zgłosić się o pomoc. Decyzja ta raczej przyszła jej opornie. Na Nokturnie mało kto robił coś za darmo, choć zdarzało jej się dać fachową poradę czy coś jest warte sprzedaży i ile można za to żądać, także za przyszłe przysługi, nie za twardą gotówkę. To był ten czas, by w końcu je wykorzystać. Inaczej mogła nie doczekać kolejnej okazji.
Potrzebowała kogoś, kto będzie w stanie ją ochronić, przynajmniej przez krótki czas, zanim da radę wymyślić co dalej. Crow wydawał się idealną do tego osobą, musiał się tylko zgodzić. Pracowali już kilka razy razem, znała jakiś ułamek jego umiejętności i wydawało się, że nie zostawi ją tak po prostu na lodzie. Chyba.
Wysłała mu więc krotki liścik, proszący o dzisiejsze spotkanie, ponieważ potrzebowała jego pomocy, nie wyjaśniała jednak szczegółów. Nie wiedziała, czy plotki o jej głupocie już się rozniosły, czy Dante postanowił jednak zamieść sprawę pod dywan, skoro okradła go nic nieznacząca płotka. Mogło go to postawić w złej sytuacji. Co sprawiało, że Vior coraz bardziej czuła, że jej wybryk tak łatwo nie zostanie zapomniany, skoro w grę wchodziła kwestia honoru.
Stała w swoim ciemnym płaszczu, opierając się o jedyne drzewo rosnące na jakimś zapomnianym przez czarodziejów podwórzu kamienicy, blada, z ciemnymi półksiężycami pod oczami, nie mogąc oderwać się od skubania prawie nieistniejących paznokci.
Niemal podskoczyła w momencie, gdy usłyszała dźwięk dochodzący z bramy prowadzącej na podwórze. Chwyciła różdżkę w dłoń, nie wiedząc, czy właśnie nadchodziła pomoc, czy to jednak ludzie tego przeklętego drania, z którym zdecydowała się spleść swoje ścieżki.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów The Edge (3124), Viorica Zamfir (3996)




Wiadomości w tym wątku
[kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez Viorica Zamfir - 29.02.2024, 15:17
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez The Edge - 08.03.2024, 22:12
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez Viorica Zamfir - 10.03.2024, 23:54
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez The Edge - 11.03.2024, 03:21
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez Viorica Zamfir - 13.03.2024, 21:29
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez The Edge - 17.03.2024, 18:07
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez Viorica Zamfir - 18.03.2024, 19:36
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez The Edge - 25.03.2024, 03:19
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez Viorica Zamfir - 27.03.2024, 00:02
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez The Edge - 28.03.2024, 13:40
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez Viorica Zamfir - 01.04.2024, 22:57
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez The Edge - 02.04.2024, 10:28
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez Viorica Zamfir - 19.04.2024, 23:16
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez The Edge - 20.04.2024, 14:18
RE: [kwiecień 1968] Damsel in distress | Viorica i The Edge - przez Viorica Zamfir - 21.04.2024, 16:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa