— Bez spoglądania w przyszłość mogę powiedzieć ci, że z tym nie powinno się zwlekać. — Po raz kolejny podzielił się ze swoim przyjacielem spostrzeżeniem i zarazem stosowną zachętą. — Nieprzyjemności, których uświadczył twój przyjaciel, nie powinny cię zniechęcić do samodzielnego podróżowania. Do próbowania, nawet jak wszystko nie idzie po naszej myśli. — Dopowiedział z cichym westchnięciem. Nie dało się nie zauważyć tego, że jego gość zdawał popadać w zamyślenie. Niewykluczone, że martwił się o swojego przyjaciela, o którym zdążył mu wspomnieć.
— Z pracownikami kawiarni jest tak, jak z barmanami? Zawsze wiedzą wszystko o wszystkich. — Powiedział to z delikatnym uśmiechem, bez cienia złośliwości w głosie. Uważał jednak, że niektóre rzeczy powinny odbywać się w domowym zaciszu. Nie wszystko powinno zostać wystawione na widok publiczny.
— Jaśminowa będzie odpowiednia. — Zadecydował i takiej właśnie herbaty nasypał do jednej z filiżanek. Jedyną herbatą, jaką mógłby zaproponować wilkołakowi byłaby ta z suszonego tojadu, gdyby tylko miał zamiar go otruć. Nie przepowie komuś przyszłości, jeśli ktoś nie będzie tego chciał. Powinno zostać zadane odpowiednie pytanie.
— Jeśli ma się ku temu odpowiednie warunki to faktycznie trzyma się przynajmniej parkę zwierząt danego gatunku. Ja na razie takich nie mam. — Wytłumaczył swojemu przyjacielowi to, dlaczego zdecydował się na jednego pufka zamiast na parkę złożoną z dwóch samiczek. Parka mieszana (samczyk i samiczka) nie wchodziła w grę, gdyż wciąż w pamięci miał w pamięci słowa hodowcy pufków, którego poznał w czasach szkolnych, że te magiczne stworzenia szybko się mnożą. Nie planował stania się hodowcą.
— Gdy ja byłem uczniem Hogwartu miałem tak, że najchętniej zostawałbym na całe wakacje w Hogwarcie. Widuję niekiedy grupy uczniów, jak idę do pracy. Najczęściej w okolicach lodziarni. Pobyt na wsi ma też swój urok. — Wypowiadając te słowa skierował się w końcu do salonu, stawiając na stoliku tacę z dwoma filiżankami. Jedną postawił przed swoim gościem, drugą przed sobą i zabrał ze stolika niepotrzebną już tacę.
— Chcesz abym przepowiedział ci przyszłość? — Zapytał podczas sięgania po swoją filiżankę z herbatą miętowo-lukrecjową. Otoczył ją dłońmi.