Nie zdawał sobie sprawy, że jego słowa mogą ją zawstydzać. Próbował być miły, mówił, co myśli, wydawało mu się to odpowiednie, nie sądził, że może to wprowadzić niezręczność. No cóż, Samuel zdecydowanie nie potrafił dawkować komplementów.
- Nie powinno, chociaż czasem zdarzają się takie przypadki, jeśli masz chęć, mogę cię nauczyć, chętnie cię tego nauczę. - Dodał jeszcze. Co jak co, ale akurat teleportacja była jego konikiem, jedna z nielicznych dziedzin, w których czuł się naprawdę pewnie. Zresztą z racji na jego doświadczenie, ciężko było znaleźć kogoś lepszego od niego. Wykształcił w tej dziedzinie sporo czarodziejów, od kilku lat bowiem udzielał lekcji w Hogwarcie, ale nie tylko, uczył też poza szkołą magii, tych starszych, którzy wcześniej nie opanowali tej dziedziny. Nie mogła znaleźć do tego lepszego kandydata!
Carrow raczej liczył na to, że jego słowa dodadzą Uli skrzydeł... nie sądził, że to może zostać odebrane jako sabotaż. Na całe szczęście dziewczyna ruszyła z nim na parkiet i mogli pokazać na co ich stać.
Nie miał najmniejszego problemu z tym, aby odnaleźć się w rytmie. Piosenka była bardzo skoczna, postawił sobie chyba za punkt honoru to, że zaprezentują się w tym konkursie wyśmienicie.
Nie spoglądał na inne pary, liczyła się tylko Ula, z którą tańczył, której dłoń czuł na swoim ramieniu.
Co jakiś czas dołączał do ich choreografii niegroźne piruety, sukienka jego partnerki przepięknie wirowała, kiedy nią obracał. W pewnym momencie, najprawdopodobniej na refrenie piosenki poczuł zew odwagi, aby ją podrzucić do góry, uprzednio upewnił się, że mają odpowiednią ilość przestrzeni wokół siebie. Nie zastanawiał się jakoś specjalnie nad tym co robił, po prostu złapał ją za talię i podrzucił Tylko, ją teraz złap, przeszło mu przez myśl, ale zrobił to bez najmniejszego problemu. Zdecydowanie był to jego najlepszy taniec w całym życiu.