Kiedy znajdowali się na parkiecie, tym razem los postanowił im sprzyjać. Całkiem zgrabnie wywijali, Sammy odnalazł wewnątrz siebie, jakieś ukryte umiejętności o których nie miał w ogóle pojęcia, że istnieją. Cóż bardzo rzadko chodził na potańcówki, może czas to zmienić? Zamienić wysypiska śmieci na wiejskie stodoły?
Piosenka minęła bardzo szybko, a razem z nią taneczny trans w którym się znaleźli. Kiedy muzyka przycichła, nastąpiło brutalne zderzenie z rzeczywistością.
Nie był przyzwyczajony do znajdowania się w centrum wydarzeń, raczej podpierał ściany i stał gdzieś z boku.
Nie miał pojęcia o tym, co dzieje się teraz w głowie Uli, w przeciwieństwie do niej nie przejmował się tym, jak wyglądał, na pewno nie gorzej niż wtedy, kiedy z kosza na śmieci wystawały tylko jego nogi... Nie czuł też, żeby jakoś specjalnie się zbłaźnili, zdecydowanie odkuli się po tym upadku, może przegrali pierwszą bitwę z parkietem, ale wygrali wojnę! To było coś.
- Coś ty, wymiatałaś, nie wiem, mało kto się umie ruszać tak jak ty. - Najwyraźniej jego towarzyszka miała nieco inne odczucia, co do tego jak jej poszło, nie zamierzał pozwolić jej się oceniać w ten sposób. Nie miał pojęcia z czego wynikała jej krytyczna ocena, może jak on niezbyt często tańczyła publicznie? Tyle, że on wręcz przeciwnie, był naprawdę zadowolony z tego, co tutaj zaprezentowali. Nie sądził, żeby kiedyś miało się to powtórzyć.
Wtedy nadeszło ogłoszenie wyników, które tylko potwierdziło to, co sobie myślał. Wyróżniono ich. - Widzisz, nie tylko, ja uważam, że świetnie ci poszło. - Szepnął cicho do jej ucha, postanowił też złapać ją za rękę, żeby dodać jej otuchy, wydawało mu się, że taki prosty gest może pomóc. Chociaż zupełnie się na tym nie znał, ale miał wrażenie, że będzie to odpowiednie.
Dał Uli odebrać ich nagrodę. Mogli wreszcie zejść z parkietu, aby odpocząć po tych tanecznych harcach. - Chyba będziesz musiała się ze mną spotkać drugi raz. - Skomentował jeszcze, bo przecież dostali nagrodę, miał nadzieję, że będzie miała chęć się z nim spotkać po tym dosyć dziwnym wieczorze.