Margaret była zajęta innymi ważnymi dla rodziny sprawami w danym biznesie. Mogła mieć inne zlecenia i innych klientów do obskoczenia. Przekazania zamówienia i odebrania należnej kwoty. Richard z kolei wziął na siebie przyjęcie jednej reklamacji od Delacour. Dokończenia już tego, co zaczęła jego bratanica.
Jeżeli zaś chodziło o przedstawienie wyników badań, w sprawie wadliwych kadzideł, to szczerze powiedziawszy – nie ruszyli tej sprawy. Kobiecie ściemniał, że sprawa jest w toku. Ale też nie kłamał dosadnie, gdyż dopiero będą mogli się za to wziąć. Na spokojnie omówić. Te ostatnie dni mieli bardzo wyjazdowe, intensywne. Z chęcią pragnienia ich zapomnienia.
Wyłożył opakowania, pozwalając kobiecie na samodzielną decyzję. Uznał, że tak będzie lepiej, jeżeli w ramach reklamacji, zostanie przedstawione jej kilka egzemplarzy, w którym wybierze jeden. Najwyraźniej, trafił ze wszystkimi. Ale ten jeden dość bardziej przypadł Camille do gustu. Szybko dokonała wyboru. Bardzo dobrze. Na jej stwierdzenie, o przedstawieniu trudnego wyboru, uśmiechnął się kącikiem ust. Uprzejmie.
- W takim razie, są one dla Pani. W ramach rekompensaty.Oznajmił, zgarniając do siebie pozostałe opakowania, które po chwili schował do torby, po jaką sięgnął. Następnie wyjął teczkę i swój długopis. Otworzył ją i spojrzał na dwie umowy. Podsunął do Camille jedną z nich. Co oznaczało, że przechodził już do kolejnej sprawy.
- Tutaj mam przygotowaną wstępną umowę w sprawie dostarczania świec, co kwartał. Bazując na tym, co ostatnim razem Pani u nas zamawiała. Oczywiście, jeżeli tutaj nic nie ulega zmianie. W rodzaju i ilości.
W umowie było zawarte wszystko co niezbędne, jak imię i nazwisko kupującego, nazwa towaru, ilość sztuk i cena za jedną oraz w podsumowaniu z całość i końcowa suma całokształtu. Nieco niżej, znajdowały się jedynie podstawowe dane sprzedającego jak imię i nazwisko. Prawie przy samym dole dokumentu były miejsca na podpisy i datę. Sprzedawcy i kupca. Że takową umowę zawierają. Była pisemna. Richard miał tego dwa egzemplarze, gdzie jeden trafi w ręce Delacour, a drugi będzie u nich w teczkach.