Na bezdechu zeszli z parkietu. Żadne z nich nie mogło się poszczycić nie wiadomo jak dobrą kondycją w tańcu, postanowili złapać więc w dłonie kolejne kieliszki, na odwagę, na szczęście, na miłość, chociaż Morpheus będzie się zarzekał, że tych dwóch pierwszych mu nie brakuje, a ostatniej nie potrzebuje. Kłamczuszek. Gdy zaczął się konkurs, Septima i Morpheus uznali, że nie mają żadnych szans z takimi parami i uznali, że wodopój oraz jedzenie to idealne miejsca, aby tam spędzić znaczącą część czasu potańcówki, zwłaszcza że pojawiły się żarty, że dziewczyna musi nadrobić stracone kolejki i jeszcze wypić karniaki.
Razem porozmawiali jeszcze z Księciem Kniei, a chociaż Longbottom szukał wzrokiem Neila, to nie mógł go zauważyć. Założył, że chłopak znalazł sobie towarzystwo na ten wieczór. Oby dobrze się bawił.
Jeszcze pod koniec Morpheus wyciągnął Septimę na parkiet jeszcze raz, ale było to już bardziej improwizowane wirowanie do melodii, wypełnione śmiechem i fałszowaniem lekko wstawionego czarodzieja, niż skoordynowana zabawa, a kiedy uznał, że już dość, odprowadził zaproszoną przez siebie dziewczynę do Warowni, informując o tym przelotem Brennę, aby wykluczyła z obliczeń jeden pokój. W absolutnie wesołych nastrojach pożegnał się ze znajomymi i wrócił, udawać, że się wyśpi przed ślubem Perseusa.
Drink na rozmowę z Samem dla mnie i dla Septimy, jak występ to wiadomo, przerzucamy xD
!magicznydrink