18.03.2024, 00:07 ✶
To nie strach był dominującą emocją Perseusa. Owszem, odczuwał niepokój, ale był to ten rodzaj poruszenia, które towarzyszy człowiekowi, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli, a także tliła się w nim troska; o siebie, gdy Crow wymachiwał tak tym nożem, o niego samego, gdy ostrze znajdowało się niebezpiecznie blisko jego skóry oraz o każdego, kto przypadkiem podzieli jego los i naruszy prywatność cyrkowców. Tym, co przeważało w uczuciach Blacka był smutek - żal za tym, co było, rozpacz po tym, w jaki sposób się to zakończyło.
Crow naprawdę złamał mu wtedy serce.
Gdyby nie obecność drugiego mężczyzny, zachowałby się zupełnie inaczej. Może nie szczędziłby mu słów. Może dałby upust łzom. A może wyszedłby z namiotu. Najprawdopodobniej wszystko to po kolei z bonusowym atakiem histerii. Zawsze byłeś odrobinę dramatyczny, Perseusie.
— Mam w domu absurdalnie słodki likier i kilka nie mniej słodkich nalewek od czarodziejów z Doliny Godryka. Chcesz? — zaproponował, nie zważając na to, jak lekkomyślne to posunięcie.
Chciał się jakoś ogryźć, ale wtedy jego wzrok spoczął na jego bliznach, których przepasany w sam ręcznik Crow ukryć nie mógł i poczuł, jak żołądek boleśnie się kurczy, a sam pokornieje.
W swojej pracy wielokrotnie widział te blizny. Sam kilka takich nosił; w nieoczywistych miejscach, skrytych pod czarnym materiałem swojego odzienia - wstydliwych pamiątek z okresu, o którym mówił Crow. Ale przecież wcale się od siebie nie różnili, sądząc po ilości nowych szram.
— A nie chciałbyś poczekać najpierw na moją narzeczoną? Bo ona z pewnością próbowałaby mnie pozbawić czegoś innego, gdyby się dowiedziała — odparł, wyraźnie akcentując słowo narzeczona. Co właściwie próbował tym osiągnąć? Podkreślić, że nie interesują go inne kobiety? Pochwalić się, że wziął sobie jego słowa sprzed lat do serca i znalazł sobie żonę? Czy może zasugerować, że otrząsnął się po ich krótkim romansie, zapomniał o nim i ruszył dalej (co nie do końca było prawdą, bowiem Perseus nigdy nie wyrzucał z pamięci swoich dawnych obiektów uczuć, nawet jeśli te zdążył pokryć już kurz)? Czegokolwiek sobie nie myślał i jak wyluzowanego przy tym nie próbował udawać, nie udało mu się ukryć, że słowa Crowa zrobiły na nim wrażenie, które objawiło się w mocniejszym zaciśnięciu dłoni na lasce, rozszerzających się źrenicach oraz gwałtowniejszym uniesieniu klatki piersiowej.
Crow naprawdę złamał mu wtedy serce.
Gdyby nie obecność drugiego mężczyzny, zachowałby się zupełnie inaczej. Może nie szczędziłby mu słów. Może dałby upust łzom. A może wyszedłby z namiotu. Najprawdopodobniej wszystko to po kolei z bonusowym atakiem histerii. Zawsze byłeś odrobinę dramatyczny, Perseusie.
— Mam w domu absurdalnie słodki likier i kilka nie mniej słodkich nalewek od czarodziejów z Doliny Godryka. Chcesz? — zaproponował, nie zważając na to, jak lekkomyślne to posunięcie.
Chciał się jakoś ogryźć, ale wtedy jego wzrok spoczął na jego bliznach, których przepasany w sam ręcznik Crow ukryć nie mógł i poczuł, jak żołądek boleśnie się kurczy, a sam pokornieje.
W swojej pracy wielokrotnie widział te blizny. Sam kilka takich nosił; w nieoczywistych miejscach, skrytych pod czarnym materiałem swojego odzienia - wstydliwych pamiątek z okresu, o którym mówił Crow. Ale przecież wcale się od siebie nie różnili, sądząc po ilości nowych szram.
— A nie chciałbyś poczekać najpierw na moją narzeczoną? Bo ona z pewnością próbowałaby mnie pozbawić czegoś innego, gdyby się dowiedziała — odparł, wyraźnie akcentując słowo narzeczona. Co właściwie próbował tym osiągnąć? Podkreślić, że nie interesują go inne kobiety? Pochwalić się, że wziął sobie jego słowa sprzed lat do serca i znalazł sobie żonę? Czy może zasugerować, że otrząsnął się po ich krótkim romansie, zapomniał o nim i ruszył dalej (co nie do końca było prawdą, bowiem Perseus nigdy nie wyrzucał z pamięci swoich dawnych obiektów uczuć, nawet jeśli te zdążył pokryć już kurz)? Czegokolwiek sobie nie myślał i jak wyluzowanego przy tym nie próbował udawać, nie udało mu się ukryć, że słowa Crowa zrobiły na nim wrażenie, które objawiło się w mocniejszym zaciśnięciu dłoni na lasce, rozszerzających się źrenicach oraz gwałtowniejszym uniesieniu klatki piersiowej.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory