Formalności mieli za sobą. Dokumenty schował do teczki a te do torby. Zostało już tylko omówić sposób zapłaty. Richard zdawał sobie sprawę z tego, że noszenie ze sobą dużej ilości pieniędzy może być problematyczne, choćby dla kobiety i to w tak trudnych i niebezpiecznych czasach. Nim jednak do tego tematu przeszli, kobieta wręczyła upominek, z którego Richard musiał udawać zadowolenie, wdzięczność i zaskoczenie niż obrzydzenie, że to wino ma w sobie nazwę Francji i pewnie stamtąd pochodzi. Na jej słowa, podziękował z uśmiechem, przechodząc do kolejnej sprawy interesów. Przedstawił jej propozycję czasową, na przygotowanie pieniędzy. Pod względem znalezienia czasu na dokonanie tej ostatniej formalności. Dalej to już będzie w ich obowiązku pilnować terminów.
Upił łyk kawy, kiedy Camille udzielała odpowiedzi, proponując po chwili termin dokonania zapłaty.
- Termin wstępnie mi odpowiada, gdyby coś miało się zmienić, napisałbym Pani.Odpowiedział w sprawie zaproponowanego terminu, ostawiając filiżankę na talerzyk, by ponownie spojrzeć na jej oblicze.
- Tak sobie myślę. Czy nie byłoby może dla Pani wygodniej, od razu w banku dokonać przekazu na nasze konto? Mógłbym towarzyszyć przy tym procesie.
Zaproponował. Był to co prawda interes firmowy. Legalny. Bezpieczniej dla kobiety, która trochę obawiała się wychodzić z banku z taką sumą. I to jeszcze sama. Rozumiał to. Dlatego wyszedł z inicjatywą towarzyszenia jej. Jeżeli jednak zdecyduje się na przekaz płatny w gotówce, przyjmie go.
Poza tym wszystkim, rozważał jeszcze przy okazji pociągnąć jej temat zawodowy. Ostatnio wspomniała iż jest uzdrowicielem, ale nic nie było mowy o jej specjalizacji. A im więcej posiadało się chociażby podstawowych kontaktów, mogłoby okazać się być w przyszłości bardzo pomocne.