13.03.2024, 19:28 ✶
-Ta, na pewno nie mogłaś znaleźć, niech Ci będzie. I zakazany las brzmi dobrze. Tylko bądź czujna, żeby w razie czego obronić mnie przed pająkami. Z nimi się chyba jeszcze nie tłukłaś? - Puścił ją dopiero przed wyjściem ze szkoły, żeby mogła się ubrać. Isaac podczas swojej siedmioletniej kariery w Hogwarcie nigdy nie wdał się w żadną bójkę. Zawsze był na tyle wygadany, że potrafił tym załatwić sobie święty spokój.
-O nie, ale zimno… - Zamarudził kiedy wyszli na zewnątrz. Skrzywił się lekko, ale wizja zapalenia papierosa była bardzo zachęcająca, więc powstrzymał się przed dalszym jojczeniem. Dla Ger była to pogoda jak z bajki, a jemu było zimno i nie widział w tych widokach niczego pięknego.
-Ale na balu to już chyba będziesz damą? Masz sukienkę czy tam spódnice? - Nigdy nie mógł zapamiętać które było które. - I z kim idziesz? - On sam nie wiedział z kim pójść. Nie miał już dziewczyny, ich miłość skończyła się tak szybko, jak zaczęła. Nie wiedział też która z koleżanek ma już partnera na bal, i nie chciał być posądzony o próbę odbicia komuś partnerki. Nigdy nie zapomni, jak w zeszłym roku przez zupełny przypadek poznał się trochę “bliżej” z dziewczyną jednego z puchonów. Wszystko się wydało i zaczynało się robić nieprzyjemnie, ale Issackowi udało się z tego wybrnąć bez złamanego nosa i ani jednego siniaka.
-A tak swoją drogą, to szedłem do biblioteki. - Rozkopywał butami śnieg kiedy szli. - Ponoć mam jechać z rodzicami do Norwegii, ale zobaczymy czy do tego dojdzie. - Plany jego rodziców mogły ulec zmianie i był tego świadomy. Mimo to, nadal czuł się szczęśliwy że pomyśleli o nim i będzie mógł nauczyć się czegoś nowego.
-O nie, ale zimno… - Zamarudził kiedy wyszli na zewnątrz. Skrzywił się lekko, ale wizja zapalenia papierosa była bardzo zachęcająca, więc powstrzymał się przed dalszym jojczeniem. Dla Ger była to pogoda jak z bajki, a jemu było zimno i nie widział w tych widokach niczego pięknego.
-Ale na balu to już chyba będziesz damą? Masz sukienkę czy tam spódnice? - Nigdy nie mógł zapamiętać które było które. - I z kim idziesz? - On sam nie wiedział z kim pójść. Nie miał już dziewczyny, ich miłość skończyła się tak szybko, jak zaczęła. Nie wiedział też która z koleżanek ma już partnera na bal, i nie chciał być posądzony o próbę odbicia komuś partnerki. Nigdy nie zapomni, jak w zeszłym roku przez zupełny przypadek poznał się trochę “bliżej” z dziewczyną jednego z puchonów. Wszystko się wydało i zaczynało się robić nieprzyjemnie, ale Issackowi udało się z tego wybrnąć bez złamanego nosa i ani jednego siniaka.
-A tak swoją drogą, to szedłem do biblioteki. - Rozkopywał butami śnieg kiedy szli. - Ponoć mam jechać z rodzicami do Norwegii, ale zobaczymy czy do tego dojdzie. - Plany jego rodziców mogły ulec zmianie i był tego świadomy. Mimo to, nadal czuł się szczęśliwy że pomyśleli o nim i będzie mógł nauczyć się czegoś nowego.