15.03.2024, 18:07 ✶
-Nie będziesz wrzodem. - Uśmiechnął się pod nosem i pokręcił głowa. - Taak, pinky promise! - Zawtórował Geraldine wyciągając dłoń i złożyli sobie obietnice. - Jak będziemy się beznadziejnie bawić, to weźmiemy tytoń i przyjdziemy w to samo miejsce co dzisiaj. I jaką masz sukienkę? Ubiorę się w takie kolory żeby do Ciebie pasować. - Lubił zwracać uwagę na takie szczegóły. Już teraz gdyby tylko mógł, to chodziłby w idealnie wykrojonych garniturach i koszulach.
-Ciesze się że masz o mnie tak dobre zdanie panno Yaxley. Myślę że mogą mieć jakieś tam swoje powody. Wiesz, różnie bywa jak jedna osoba się zaangażuje, a druga nie. - Wyjaśnił trochę na okrętkę i zaciągnął się drugim już papierosem. Słysząc pytanie o “zakochanie się”, parskał cicho śmiechem wypuszczając z ust dym.
- Niee, coś ty. Wiesz co… to jest zawsze chyba bardziej taka ciekawość. Bo każda dziewczyna jest inna, każda ma w sobie coś ładnego i coś niespotykanego i to mnie interesuje. I jak już jestem z jedną, to wtedy chciałbym dowiedzieć się czegoś “więcej” o kolejnej. I tak w kółko. Może to jakaś choroba? Cholera… - Zmarszczył lekko brwi, kiedy poczuł jak nieprzyjemny wiatr owiewa mu plecy
-Poruszamy dzisiaj niecodzienne tematy. Przydałaby się ognista whiskey, hm? Powiedziałem Ci o czymś co już długo siedziało mi w głowie. - Zaciągnął się jeszcze raz, po czym pokręcił głową. Zdecydowanie drugi papieros nie smakował już tak dobrze. Zgasił go, mimo że nie dopalił ponad połowy. Może faktycznie miał jakieś zaburzenie, skoro wchodził w jakąś relację, a potem zaraz z niej wychodził żeby wejść w kolejną? A może to były po prostu hormony które za kilka lat się unormują?
-Do mnie też nigdy nie przyleciały motylki.
-Ciesze się że masz o mnie tak dobre zdanie panno Yaxley. Myślę że mogą mieć jakieś tam swoje powody. Wiesz, różnie bywa jak jedna osoba się zaangażuje, a druga nie. - Wyjaśnił trochę na okrętkę i zaciągnął się drugim już papierosem. Słysząc pytanie o “zakochanie się”, parskał cicho śmiechem wypuszczając z ust dym.
- Niee, coś ty. Wiesz co… to jest zawsze chyba bardziej taka ciekawość. Bo każda dziewczyna jest inna, każda ma w sobie coś ładnego i coś niespotykanego i to mnie interesuje. I jak już jestem z jedną, to wtedy chciałbym dowiedzieć się czegoś “więcej” o kolejnej. I tak w kółko. Może to jakaś choroba? Cholera… - Zmarszczył lekko brwi, kiedy poczuł jak nieprzyjemny wiatr owiewa mu plecy
-Poruszamy dzisiaj niecodzienne tematy. Przydałaby się ognista whiskey, hm? Powiedziałem Ci o czymś co już długo siedziało mi w głowie. - Zaciągnął się jeszcze raz, po czym pokręcił głową. Zdecydowanie drugi papieros nie smakował już tak dobrze. Zgasił go, mimo że nie dopalił ponad połowy. Może faktycznie miał jakieś zaburzenie, skoro wchodził w jakąś relację, a potem zaraz z niej wychodził żeby wejść w kolejną? A może to były po prostu hormony które za kilka lat się unormują?
-Do mnie też nigdy nie przyleciały motylki.