17.03.2024, 19:25 ✶
Londyn, 26.06.1972
Stan,Myślę, że może zainteresować cię fakt, że dnia dzisiejszego, dwóch uroczych panów szmalcowników postanowiło nawiedzić mój gabinet, grzecznie przedstawiając mi ofertę znaną światu jako pieniądze albo wpierdol. Nic mi nie jest, nie martw się, bo tak się zręcznie zdarzyło, że akurat zastał nas w tej sytuacji twój kolega Louvain i zrobił z nimi porządek. (Sama nawet roztłukłam jednemu kule na głowie!!!) W każdym razie, wolę dać ci znać, że te męty kręcą się mi pod drzwiami, co tym bardziej mnie drażni, że przecież zaraz mnie nie będzie i jak mi witryne rozwalą to ja nie ręczę za siebie.
Jak coś to nocuję u Diany i jeszcze trochę tam pobędę, więc jeśli chciałbyś sprawozdanie w cztery oczy, to musiałoby to chwilę niestety poczekać.
Całuski,
Rosie
she was a gentle
sort of horror
sort of horror