18.03.2024, 22:08 ✶
Londyn, 1972
Nie dąsaj się tam mój drogi, bo tego ducha to przecież już tam nie ma, a po drugie to sam mnie sprowokowałeś.
I ja nigdzie ci się nie wpierdalam; pomyślałeś może o tym, że jakbym wiedziała o Stelli to by nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby do niej napisać? Miałam nastrój na odrobinę sztuki, a Avery to podobno się w tym specjalizują i gdzie tu niby moja wina co? To ja sprawiłam, że panna ma jakieś problemy z zaufaniem? I może właśnie dlatego powinieneś nas poznać wszystkie razem, żeby się przekonała ze nie ma się czego bać i się tak nie roztrząsała nad tobą bo powiedzmy sobie szczerze Stan, biorąc pod uwagę to jakie ty życie prowadzisz i co rozkręcasz w mojej piwnicy, to prędzej czy później dojdzie do czegoś, co jej jeszcze więcej krwi napsuje przez NIEPOROZUMIENIA.
Ja chcę tylko twojego dobra, kochany.
Całuski,
Rosie
she was a gentle
sort of horror
sort of horror