Większość ludzi nienawidziła rozmów o pogodzie oraz pytań o własną osobę, które wymagają introspekcji, na przykład, jakie są mocne strony. Morpheus uczył się sztuki konwersacji, odkąd zaczął w ogóle mówić, na dodatek wysoka spostrzegawczość, wypracowana latami dokuczań starzszych braci oraz sztuk wróżbiarstwa i jasnowidzenia, pomagały mu w łagodny sposób kierować nurtem konwersacji, aby nie urazić ani nie kłopotać specjalnie rozmówcy, a ominąć kwestie banalnych tematów. Jaka pogoda, chyba widać, są na zewnątrz.
— Jasnowidzem — poprawił ją łagodnie. — Muchomor jest bardzo często utożsamiany z domem na wsi, więc może tak być, powrót Lysandra. W mojej opinii zwykle chodzi o rzeczy znacznie mniej namacalne. Coś, co trwa w głowie, w sercu, w duszy, jak zapomniana kołysanka, której nuty przywracają nas do zdarzeń. Może to być nawet coś takiego, jak zwykłe szczęście.
Bogowie wiedzą, że z taką twarzą go potrzebowała, jeśli chciała cokolwiek osiągnąć w swoim życiu. Ludzie byli okrutni, sam Morpheus postrzegał Ulę przede wszystkim przez pryzmat jej blizn i deformacji. Gdyby znali się lepiej, zapewne zaproponowałby jej wizytę u Potterów, chociażby swojej szwagierki, aby poprawili jej co nieco, ale na tym etapie relacji byłoby to możliwie też afrontem. Oczywiście przez głowę mu nie przeszło nawet, że dziewczynę może być zwyczajnie nie stać na ekstrawagancję poprawy urody, nawet w momencie, w który znacząco wpływało to na jakość jej życia. Spodziewał się też, że wszyscy dookoła mówili, aby poczuć się samemu lepiej, że dla nich jej twarz jest nadal piękna i nie zwracają na to uwagi. Śmieszni.
Oczywiście, że widzieli i oczywiście, że odstręczało ich to, żyli jednak daleko od prawdy o sobie samym i akceptacji faktu, że konsumujemy wszystko oczami najpierw. On był szalonym wieszczem i widział okropność i zapewne po zaspokojeniu swojej ciekawości, przeważyłaby niechęć do dziwnej faktury skóry.
— Nie ma żadnej kontroli nad tym, czy przewidzimy umiejscowienie nowego gniazda jaskółki, czy śmierć najbliższej osoby, chociaż wydarzenia związane z ludźmi przychodzą dużo łatwiej. Przyszłość nie jest predefiniowana, panną Ulo. Składa się z możliwości decyzji, a przecież niektóre się wykluczają, nie możesz napić się herbaty, jeśli ktoś przed chwilą rozbił kubek, ale przyszłość, w której miałaś po niej zgagę, istniała przez moment. Studiuję przyszłość od dwudziestu lat, nadal czasami jednak nie rozumiem — dodał na końcu pokrzepiająco. — Coś powróci. A może grzybek po prostu przypomina ci, że ty miałaś gdzieś wrócić?