20.03.2024, 23:54 ✶
Isaac faktycznie nie był sobą. Miał zmarszczone brwi i zmierzył Geraldine spojrzeniem, kiedy weszła do sali w której na nią czekał. Wyglądał jakby zrobiła mu coś złego i jakby o czymś intensywnie myślał.
-Mhm… gotowy. - Odetchnął, ale nie poruszył się z miejsca. Opierał się o jedną z ławek i pokręcił głową. Nienawidził transmutacji.
-Naprawdę jesteś na to gotowa? - Zapytał. Ostatnim razem kiedy próbował ćwiczyć z innym gryfonem, przez przypadek przypalił mu rękaw szaty, a kolejna z prób transmutacji skończyła się wypaloną dziurą w ławce. Isaac nie miał pojęcia, dlaczego jego różdżka reagowała w ten sposób kiedy próbował coś transmutować. Był bardzo dobry z zaklęć i uroków, więc zdecydowanie nie był magicznym beztalenciem.
-Nie chciałbym żeby stała Ci się krzywda, więc musimy uważać, panno Yaxley. - Miał nadzieję, że tym razem niczego nie zniszczy ani nie podpali. Nie chciał żeby dziewczyna żałowała, że zgodziła się mu pomóc.
Isaac'owi było tak gorąco, że pocił się od samego stania. Ściągnął szatę pod którą miał czarne spodnie i podkoszulek reprezentujący barwy Gryffindoru, i podszedł do Geraldine żeby wziąć od niej miotłę. Również lubił Quidditcha i również w niego grał na pozycji pałkarza, tyle że z braku czasu i trochę innych priorytetów chwilowo grzał ławkę rezerwowych. Z dzisiejszego treningu też się wypisał, ze względu na naukę.
-Mhm… gotowy. - Odetchnął, ale nie poruszył się z miejsca. Opierał się o jedną z ławek i pokręcił głową. Nienawidził transmutacji.
-Naprawdę jesteś na to gotowa? - Zapytał. Ostatnim razem kiedy próbował ćwiczyć z innym gryfonem, przez przypadek przypalił mu rękaw szaty, a kolejna z prób transmutacji skończyła się wypaloną dziurą w ławce. Isaac nie miał pojęcia, dlaczego jego różdżka reagowała w ten sposób kiedy próbował coś transmutować. Był bardzo dobry z zaklęć i uroków, więc zdecydowanie nie był magicznym beztalenciem.
-Nie chciałbym żeby stała Ci się krzywda, więc musimy uważać, panno Yaxley. - Miał nadzieję, że tym razem niczego nie zniszczy ani nie podpali. Nie chciał żeby dziewczyna żałowała, że zgodziła się mu pomóc.
Isaac'owi było tak gorąco, że pocił się od samego stania. Ściągnął szatę pod którą miał czarne spodnie i podkoszulek reprezentujący barwy Gryffindoru, i podszedł do Geraldine żeby wziąć od niej miotłę. Również lubił Quidditcha i również w niego grał na pozycji pałkarza, tyle że z braku czasu i trochę innych priorytetów chwilowo grzał ławkę rezerwowych. Z dzisiejszego treningu też się wypisał, ze względu na naukę.