21.03.2024, 23:11 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.03.2024, 23:13 przez Isaac Bagshot.)
-Boli mnie życie, panno Geraldine. Boli mnie, kiedy jest ładna pogoda, a ja jestem zamknięty z ładną dziewczyną w dusznej sali. Powinniśmy siedzieć na kocyku na Błoniach i powinienem Cię łapać za boki, a Ty powinnaś udawać, że Cię to nie interesuje. - Wyjaśnił i w połowie swojego wywodu zaczął się już uśmiechać. Nie potrafił być długo ani zdenerwowany, ani smutny. Może i nienawidził Transmutacji, ale z Geraldine zawsze było wesoło. Oparł jej miotłę o ławkę i wyciągnął różdżkę.
-Umiesz się obronić? O proszę. - Zupełnie niespodziewanie, dźgnął ją lekko palcem w bok. Było to normalne zachowanie ze strony chłopaka. Odkąd skończyli jakieś 13 -14 lat, polubił zaczepki z dziewczynami. Większość z nich nie oponowała.
- No i widzisz? Gdzie Twój refleks? Co, jeśli jakaś zbłąkana iskra poleci w Twoją stronę? Widziałaś mnie na lekcjach. No ale skoro jesteś pewna…- Spojrzał na nią uśmiechając się i kręcąc głową.
Na ławce przed Geraldine leżała igła, którą Isaac powinien potrafić zamienić w zapałkę. Nawet to było dla niego bardzo trudne do zrobienia.
-Zawsze się skupiam, zawsze się mocno staram i… - Isaac skupił się jak tylko mógł! Machnął różdżką i... nic się nie stało. Spróbował więc jeszcze raz i z końca jego różdżki zaczął wydobywać się dym. Igła nadal pozostała igłą.
-Umiesz się obronić? O proszę. - Zupełnie niespodziewanie, dźgnął ją lekko palcem w bok. Było to normalne zachowanie ze strony chłopaka. Odkąd skończyli jakieś 13 -14 lat, polubił zaczepki z dziewczynami. Większość z nich nie oponowała.
- No i widzisz? Gdzie Twój refleks? Co, jeśli jakaś zbłąkana iskra poleci w Twoją stronę? Widziałaś mnie na lekcjach. No ale skoro jesteś pewna…- Spojrzał na nią uśmiechając się i kręcąc głową.
Na ławce przed Geraldine leżała igła, którą Isaac powinien potrafić zamienić w zapałkę. Nawet to było dla niego bardzo trudne do zrobienia.
-Zawsze się skupiam, zawsze się mocno staram i… - Isaac skupił się jak tylko mógł! Machnął różdżką i... nic się nie stało. Spróbował więc jeszcze raz i z końca jego różdżki zaczął wydobywać się dym. Igła nadal pozostała igłą.