23.03.2024, 12:12 ✶
-Może ty chcesz być ostatnia, hm? - Pozwolił sobie ją zaczepić, skoro była wyraźnie rozbawiona jego próbami transmutacji. Obejrzał swoją lekko poparzoną dłoń, jednak skóra była tylko odrobinę zaczerwieniona.
-Wyluzować i przestać przejmować? A to w porządku! Szkoda, że wcześniej nie wiedziałem żeby tak zrobić. - Rozłożył ręce i pokręciło głową. Uderzył otwartą dłonią w swoje czoło. - Jak mogłem nie wiedzieć, panno Geraldine… - Żartował sobie z jej rady i spróbował jeszcze raz. Igła jedynie lekko się poruszyła, ale przynajmniej różdżka Isaaca nie latała po sali i nie dymiło się z niej.
-Jeśli potrzebujesz pomocy z Uroków, to ja jestem z nich dobry. Bo mam w sobie urok… i nie tylko… - Mówił i tym razem faktycznie zupełnie od niechcenia rzucił czar i igła w ułamku sekundy zamieniła się w zapałkę. Chłopaka na chwilę zatkało i złapał Ger za nadgarstek.
- Udało mi się! Zobacz! To zapałka! - Podekscytował się i sięgnął po zapałkę leżąca na stole. Faktycznie mu się udało. Co prawda czubek zapałki był lekko zaostrzony, jednak mimo wszystko nie była to zła transmutacja.
-Gerry! Na egzamin musisz iść ze mną, będziemy rozmawiać i wtedy na pewno mi się uda! Nigdy nie udało mi się transmutować nawet ziarenka ryżu, moja matka myślała że z moją różdżka jest coś nie tak… - Był z siebie naprawdę zadowolony, więc niech lepiej Geraldine nie odważy się powiedzieć na głos, że dokonał transmutacji na poziomie ucznia drugiego roku szkoły. - To teraz coś trudniejszego!
-Wyluzować i przestać przejmować? A to w porządku! Szkoda, że wcześniej nie wiedziałem żeby tak zrobić. - Rozłożył ręce i pokręciło głową. Uderzył otwartą dłonią w swoje czoło. - Jak mogłem nie wiedzieć, panno Geraldine… - Żartował sobie z jej rady i spróbował jeszcze raz. Igła jedynie lekko się poruszyła, ale przynajmniej różdżka Isaaca nie latała po sali i nie dymiło się z niej.
-Jeśli potrzebujesz pomocy z Uroków, to ja jestem z nich dobry. Bo mam w sobie urok… i nie tylko… - Mówił i tym razem faktycznie zupełnie od niechcenia rzucił czar i igła w ułamku sekundy zamieniła się w zapałkę. Chłopaka na chwilę zatkało i złapał Ger za nadgarstek.
- Udało mi się! Zobacz! To zapałka! - Podekscytował się i sięgnął po zapałkę leżąca na stole. Faktycznie mu się udało. Co prawda czubek zapałki był lekko zaostrzony, jednak mimo wszystko nie była to zła transmutacja.
-Gerry! Na egzamin musisz iść ze mną, będziemy rozmawiać i wtedy na pewno mi się uda! Nigdy nie udało mi się transmutować nawet ziarenka ryżu, moja matka myślała że z moją różdżka jest coś nie tak… - Był z siebie naprawdę zadowolony, więc niech lepiej Geraldine nie odważy się powiedzieć na głos, że dokonał transmutacji na poziomie ucznia drugiego roku szkoły. - To teraz coś trudniejszego!