• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 8 Dalej »
Lorien Mulciber

Lorien Mulciber
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#1
23.03.2024, 20:39  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.03.2026, 23:39 przez Eutierria.)  

Lorien Johanna Mulciber

Urodzenie: 04.09.1938 | panna | numerologiczna 7
Stan cywilny: wdowa
Nazwisko panieńskie: Crouch
Krew: czysta | maledictus
Zamieszkanie: Mulciber Manor. Posiadłość rodowa Mulciberów w West Yorkshire, położona pośród wrzosowisk na wschód od Bradford.
Pochodzenie: Lorien urodziła się w samym sercu Londynu, jako pierwsze i jedyne dziecko Philipa Croucha – szanowanego, cieszącego się już zasłużoną emeryturą, byłego sędziego Wizengamotu i Adeline Prewett – czarownicy pochodzącej z bocznej gałęzi rodu o iście włoskim temperamencie.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉◉○○○
Transmutacja: ◉◉○○○
Zauroczenie: ◉◉◉○○
Nekromancja: ◉○○○○
Translokacja: ◉◉○○○
Percepcja: ◉◉◉○○
Aktywność fizyczna: ○○○○○
Charyzma: ◉◉◉◉○
Rzemiosło: ○○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉○○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Poziom spaczenia: II
Różdżka: 10 1/2 cala, leszczyna, pióro pegaza, dość sztywna.
Zwierzę totemiczne: szczenię lisa
Aura: ultramaryna, mocno stłumiona żółtą barwą
O zdolnościach: Z czarowaniem to u Lorien zawsze było jako tako. Nie jest szczególnie uzdolniona z kreowania magii surowej. W ostatnich latach podciągnęła się trochę w zaklęciach translokacyjnych i obronnych (uważa, że lepiej wiedzieć jak odbierać magiczniczne właściwości niż je kształtować).
Uchodzi natomiast za całkiem niezłą w urokach. Zresztą już od dziecka miała predyspozycje do manipulowania ludźmi. W końcu ciężko odmówić czegokolwiek biednemu, choremu dziewczęciu. Maleńka Lorien łamała słabym jednostkom serca, gdy nie chcieli jej ofiarować dodatkowego ciastka czekoladowego; dorosła panna Crouch używa swojego uroku osobistego, nienagannej prezencji i wyjątkowo trzeźwego umysłu do torowania sobie drogi w bezlitosnym świecie magicznej polityki.

Nigdy nie fascynował ją świat natury czy alchemia. Ot wie tyle, ile zapamiętała z zajęć szkolnych. O wiele bardziej interesuje ją świat ludzi - wszystko w życiu pani Mulciber kręci się wokół człowieka i jego roli w społeczeństwie.
Brak jej jakichkolwiek zdolności artystycznych. Igły z nicią w dłoni nigdy nie trzymała, jej kariera z malarstwem skończyła się szybciej niż zaczęła. Gryzmoli jak kura pazurem i jeszcze mówi, że to specjalnie, co by “żaden wrogi szpieg się nie rozczytał w poufnych notatkach państwowych”.
Z kondycją fizyczną jest jeszcze gorzej - gdyby Pani Księżyca chciała, żeby Lorien biegała czy skakała - to by się urodziła zającem. Krzepy w niej tyle co w wychudzonym skrzacie domowym.

Poplose piwo klemowe (0): Przez całe życie Lorien śmiała się, że umiejętność fałszowania dokumentów odziedziczyła w genach po rodzinie ojca. Nie korzysta z niej za często, zżerana wyrzutami sumienia wobec łamania prawa, którego ślubowała strzec i przestrzegać, a jednak - jest w stanie podrobić dowolne dokumenty. Medyczne, państwowe, szkolne.
Popularność (0): Fakt, że już od początku swojej polityczno-prawnej kariery chętnie i głośno wypowiadała się w często niewygodnych dla Ministerstwa Magii kwestiach, sprawił, że Lorien jest jedną z bardziej rozpoznawalnych twarzy. Część uważa ją za “czepliwe babsko, które powinno wrócić do kuchni”, inni za “aktywistkę nowych, lepszych czasów”, ale najważniejsze jest to, że rozgłos idzie pod rękę z popularnością. Dodać do tego piękny uśmiech, może parę słodkich słów - i zaskakujące jak wiele spraw da się nagle załatwić.
Bogata (II): Pochodzi z rodziny, która od pokoleń para się jedną z najbardziej dochodowych profesji - magicznym prawodawstwem. Pieniądze nie mają dla niej żadnego znaczenia, ale byłaby głupia, gdyby nie korzystała z zawartości rodowej skrytki.
Kłamstwo (I): Wiesz po czym poznać, że polityk kłamie? Otwiera usta. Nie przetrwałaby tak długo w samym sercu Ministerstwa Magii, gdyby nie potrafiła łgać bez najmniejszego zająknięcia się.
Występowanie (I): Umiejętność, którą wypracowała sobie przez lata pracy w Wizengamocie. Wypowiadanie się publicznie, prowadzenie debat czy nawet tłumaczenie niuansów wyroków wydawanych przez Ministerstwo jest jedną z jej mocniejszych stron.
Język włoski (I): Wychowana w dwujęzycznym domu, Lorien od dziecka miała kontakt z tym językiem. Pomimo spędzenia niemal całego życia w Anglii przejęła po swojej matce paskudną manierę mamrotania po włosku pod nosem zwłaszcza w trakcie kłótni czy w stanie poddenerwowania.
Zwierzęcoustość - ptaki (I): Z początku ciężko to było wytłumaczyć. Mniejsze, bezbronne ptactwo od zawsze lgnęło do niej przyciągane dziwnym magnetyzmem. Każdy ich ruch, każdy wydarty z dzioba dźwięk - wszystko układało się w historię, którą Lorien stopniowo zaczynała rozumieć. Przez lata tłumiła w sobie tą umiejętność, ignorowała wszystko co ptaki chcą jej przekazać - nie chciała przecież uchodzić za dziwaczkę. Jednak ptaki nie umilkły - krok za kroczkiem, dźwięk za dźwiękiem wciągały ją do swojego świata.
Do lat dorosłych potrafiła rozróżniać co ich spotkało, zbierać szczątkowe informacje o tym co widziały i przeżyły w miejscach, do których ona nie miała dostępu. Powoli zaczyna wierzyć w ich ostrzeżenia, gdy wyczuwają zagrożenie znacznie szybciej niż ona, ufać osądom, gdy czują zaburzenia w magii. Przestaje też lękać się tych największych z osobników - potrafi wyczuć, gdy jakiś planuje ją skrzywdzić. Ale ptaki co do natury nie krzywdzą swoich.
Ich komunikacja nie zawsze jest w pełni werbalna - nie bazuje na ludzkim języku, ale ptasie odgłosy są plejadą emocji, które czarownica rozumie jak swoje własne.
Historia Magii (I): Jest sędzią, a kto jak nie sędzia historię magii powinien znać najlepiej? Lubiła ten przedmiot już w szkole (zaczytywała się o wojnach goblinów i innych konfliktach zbrojnych na przestrzeni wieków). Jej niszą jest historia sądownictwa i więziennictwa. Orientuje się większości aspektów związanych z prawem karnym, z którym pracuje na co dzień. Pamięta precedensy i ustawy podjęte przez Wizengamot, które wydarzyły się na setki lat przed jej urodzeniem; dokształca się na bieżąco - w końcu prowadzi cosobotnie wykłady z “kwiatem młodzieży brytyjskiej” (tzn. ze stażystami Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów).
Starożytne runy (I): Stare prawa czarodziejów, dawne statuty Wizengamotu i niektóre rodowe umowy bywały spisywane pismem runicznym, więc Lorien polecono zacząć uczyć się ich już w Hogwarcie. Z czasem zaczęła traktować jako praktyczne narzędzie pracy. Potrafi samodzielnie analizować stare księgi i zapisy prawne, zamiast polegać na cudzych interpretacjach. Zdarza jej się też rozszyfrowywać runiczne fragmenty dla własnej przyjemności - trochę jak inni rozwiązują krzyżówki, tylko że jej mają zwykle po kilkaset lat.

Klątwa przemiany (III) - wilgowron/kolekta: Po cichu mówi o sobie „czarownica z terminem przydatności” - zostało jej przecież mniej niż pięć lat życia, a każda przemiana przybliża nieunikniony koniec.
Im bliżej tego dnia, tym bardziej przerażającym staje się jej życie - tak samo jak życie wilgowrona, który został pochłonięty przez kolektę. Bestia przebudziła się 8. września 1972 roku, przywołana wszechobecnymi pożarami, dymem i ludzką tragedią, a które wilgowronowi przypomniały stare dzieje pośród pyłu i siarki. Rozpoczęła się jego powolna, nieuchronna przemiana w pradawnego demona. Kolekta była umysłem-rojem, drapieżną istotą rodem z wulkanicznych tuneli, wchłaniającą inne ptactwo, porywającą ludzkie dzieci i żerującą na ludzkiej padlinie. Koniec przemiany nastąpi 15. listopada 1972 roku, a bezbronny wilgowron zmieni się w coś o wiele groźniejszego - dla samej Lorien i wszystkich tych, których kocha.
Czarownica, której wydawało się, że jej życie wreszcie zacznie się układać, powoli popada w psychozę, a wszystko dookoła niej w ruinę - coraz częściej słyszy dziwne dźwięki i sama nie może już patrzeć w lustro. Im bliżej zimy, tym bliżej katastrofy. Być może będzie musiała udać się do Włoch i odkryć mroczne sekrety rodzinnych stron swojej matki.
Konus (I): Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu - a i tak nie ma dowodów, że podczas ostatnich kontrolnych badań nie oszukiwała stając na palcach. Z reguły rekompensuje sobie parę centymetrów odpowiednio wysokimi obcasami, ale na obradach Wizengamotu musi zajmować miejsce w pierwszym rzędzie, żeby widzieć cokolwiek.
Świniowstręt (I): Gdy była małym dzieckiem, matka straszyła ją wielkimi i krwiożerczymi świniami, które przyjdą i obgryzą ją do samych kosteczek jeśli nie będzie grzecznie jadła kolacji i myła ząbków. Niechęć do tych zwierząt pozostała Lorien do dzisiaj.
Lęk przed wodą (II): Gdy miała czternaście lat, podczas jednej z niefortunnych przemian, Lorien wpadła do rwącej rzeki. Gdyby nie przypadkowe chaszcze, w które się zaplątała skrzydłami - dziś byłaby już martwa. Od tego czasu w mózgu czarownicy tkwi paniczny lęk przed wodą. Nieważne czy to jeziora, morza czy nawet niegroźne strumyczki.
Uparciuch (I): Co może być gorsze od wrednego, małego babska? Uparte, wredne, małe babsko. Czy to kwestia wychowania, usposobienia czy lat spędzonych na sądowniczych przepychankach? Ciężko stwierdzić. Tak czy inaczej - pani Mulciber jest wyjątkowo zaciętym w swoich decyzjach i przekonaniach stworzeniem, a usłyszeć od niej "myliłam się" to jak wygrać na loterii.
Edukacja: Tiara Przydziału namyślała się solidną chwilę, przetrzepując zakamarki duszy jedenastoletniej panny Crouch. Sporo ambicji, jeszcze więcej tupetu. Upór jak u źrebięcia osła, a do głowy wbite czystokrwiste wartości. Niebezpieczna mieszanka jak na tak kompaktowe dziewczę.
W końcu jednak padła sakramentalna decyzja - Slytherin.
Nie była specjalnie zaangażowaną w życie szkoły uczennicą. Skupiona na własnych celach i zainteresowaniach ignorowała wszystko pozostałe. Zamiast kibicować drużynie Quidditch'a (sportu którego zasad nigdy do końca nawet nie zrozumiała), wolała czytać opasłe księgi z Historii Magii albo wygłaszać przemowy do lustra. Oceny z większości przedmiotów trzymała w ryzach tylko z obawy przed reakcją rodziców, choć raczej należała do niezbyt wybitnych uczniów.

Doświadczenie: Nie dane było dziewczynie odpocząć po ostatnich egzaminach. Zanim jeszcze pojawiły się (‘rozczarowujące’ jak to stwierdził jej ojciec) wyniki, Lorien biegała korytarzami Ministerstwa Magii roznosząc kawę, przepisując mniej i ważne urzędowe pisma i wdrażając się w działanie systemu.
Była jedynym dzieckiem Philipa Crouch’a, który nawet nie krył się z zamiarem posadzenia córki na swoim miejscu, gdy nadejdzie na to odpowiednia pora.
Przez pierwsze lata wypruwała sobie żyły próbując łączyć pięcioletnie obowiązkowe kursy z praktyką u ojca.
W 1963 roku stanęła przed najtrudniejszą decyzją - wraz ze zmianą Ministra Magii pojawiła się spora roszada na stanowiskach. Okazja, którą tylko idiota by nie wykorzystał - łatwy i szybki awans na niezależnego sędzię.
Nie zastanawiała się długo, nawet jeśli praca pod niemagicznie urodzonym była gorzką pigułką do przełknięcia.

Aktualne miejsce pracy: Nieprzerwanie od lat zajmuje stanowisko sędzi Wizengamotu. Ministerstwo Magii jest jedynym miejscem, gdzie kiedykolwiek pracowała.

Cechy szczególne: Niemal nienaturalnie kobaltowy kolor oczu, który nijak nie pasuje do jej urody.

Rozpoznawalność: IV.
Już za czasu stażu w Ministerstwie Magii bardzo otwarcie i stanowczo wypowiadała swoje poglądy na temat funkcjonowania więzienia Azkaban. Wówczas przed natychmiastowym uciszeniem ratowała ją wysoka pozycja ojca.
Krytyczne opinie i poddawanie w wątpliwość faktyczną kontrolę Ministerstwa nad Dementorami i ogólną bezczynność systemu przy rosnącej potrzebie modernizacji, przyniosły jej sporą rozpoznawalność w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów.
Stara się utrzymywać jak najbardziej poprawne stosunki ze swoimi współpracownikami i innymi pracownikami. Z nikim nie chodzi na przysłowiowe noże, choć daleko jej do milutkiej panienki, z którą zawsze można wypić popołudniową kawusię i przedyskutować najnowsze pikantne ploteczki. Przez większość lubiana lub choć tolerowana, jej momentami skrajne poglądy z pewnością zapewniły pani Mulciber przeciwników politycznych.

Wskazówki dla Mistrza Gry

Zgodnie z zasadą “nowy kwartał - nowa ja!” chciałabym, żeby bardziej pchnąć świeżą wdowę w świat politycznych machlojek i gierek.
Przygarnę każdą nadarzającą się okazję do prowadzenia dyskusji o czystości krwi, stanie Ministerstwa Magii i gruntownych zmian w prawie na jakie zasługuje brytyjskie prawo.

Kamieniczka przy Regent’s Canal

[Obrazek: imgproxy.php?id=Nanzswr.jpeg]
Położona w urokliwej mugolskiej okolicy zwanej londyńską Małą Wenecją kamieniczka wyróżnia się specyficzną budową. Budynek jest niewielki - zaledwie jedno użytkowe piętro. Brak miejsca do życia częściowo rekompensuje widok na Regent’s Canal i niewielki, prywatny ogród. Ostatni remont kamienica przeszła w 1876 roku, a jedyną jej zaletą jest kominek podpięty do sieci Fiuu.
Od lat w posiadaniu rodziny Prewett pod koniec sierpnia przeszła w ręce Lorien w ramach wcześniejszego prezentu urodzinowego od Adeline.
Umiejscowienie: Niemagiczny Londyn, Anglia
Poziom: 0
Zabezpieczenia: -
Ulepszenia: -
Cechy: nie dotyczy
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




Wiadomości w tym wątku
Lorien Mulciber - przez Lorien Mulciber - 23.03.2024, 20:39
RE: Lorien Mulciber - przez Baba Jaga - 29.03.2024, 23:12
RE: Lorien Mulciber - przez Baba Jaga - 29.03.2024, 23:12
RE: Lorien Mulciber - przez Lorien Mulciber - 29.03.2024, 23:12
RE: Lorien Mulciber - przez Lorien Mulciber - 07.07.2024, 11:59
RE: Lorien Mulciber - przez Lorien Mulciber - 07.07.2024, 11:59
RE: Lorien Mulciber - przez Lorien Mulciber - 07.07.2024, 12:00
RE: Lorien Mulciber - przez Lorien Mulciber - 04.12.2024, 11:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa