• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec

[08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec
Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#1
24.03.2024, 00:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.04.2024, 21:24 przez Augustus Rookwood.)  
MIESIĄC MIŁOŚCI - AMÉLIE

Minęły ponad dwa tygodnie, odkąd przebyłem dość trudne rozmowy z Imogen. Pewnie w dalszym ciągu nie byłoby ze mną za dobrze, gdybym nie uzewnętrznił się przed nią i nie wyznał jej swoich grzechów oraz obaw. Nieco mi ulżyło, ale przy okazji nabyłem również kolejnych tematów do udręk - między innymi tych związanych z podejrzeniami małżonki, kto mógł być obiektem mojej niedoszłej zdrady, który to z kolei trwał z milczeniu, podobnie jak ja. Starałem się nie myśleć, że Avelina mogła właśnie przebywać w ramionach tego całego Alexandra, choć najprawdopodobniej tak było. Sama Imogen wspomniała mi, że widziała ich w niezwykle romantycznych uściskach. Tak było lepiej, ale jednocześnie niesamowicie mnie ro mierziło i jedynie ostatkiem zdrowego rozsądku powstrzymywałem się przed tym by ponownie nie stanąć u progu apteki, w której pracowała.
Skupiłem się na małżonce, karierze oraz pracą nad sobą. Zamiast o niej rozmyślać, oddawałem się lekturze lub ćwiczeniom. Zamiast tam jechać, zajmowałem się sprawami, pomagałem Ojcu. Zaangażowałem się w naszą relację...? Heh. Może to bardziej on zaczął potrzebować mnie? Cóż, wolałem nie znać owych motywacji, aczkolwiek obawiałem się, że miała ona źródło w mojej niekompetencji, zawodzie, który mu sprawiłem, więc... Rehabilitowałem się poprzez bycie jego chłopcem na posyłki. Zresztą, jak to robiłem wcześniej, tylko mniej intensywnie.
Dziś jednak zarezerwowałem dzień dla Imogen. Rano zjedliśmy razem śniadanie, gdzie towarzyszyli nam chłopcy wraz z Beatrice. Kręcili się również inni domownicy, ale ich obecność była znikoma. Ostatnie dni, jak i ten dzisiejszy, przepełnione były masą przelotnych pocałunków, komplementów, a dziś nawet i dobrego humoru, jak gdyby ktoś - wskażmy na mnie palcem - starał się zadośćuczynić ostatnie przewinienia. Czy mi to wychodziło? Prawdopodobnie tak. Imogen zdawała się być spokojna, może nawet zadowolona i nie wspominała już nic o przeprowadzce do rodziców. Dzięki temu czułem się bezpieczniej, stabilniej. Świadomość, że została i już pozostanie u mojego boku, dodawała mi otuchy, wsparcia, siły, więc popołudniową część dnia postanowiłem przeznaczyć na spacer z Imogen po mieście, może jakieś zakupy, a na wieczór, cóż, miałem zamówiony stolik w restauracji. Przepiękny bukiet czerwonych róż czekał już u obsługi. Otrzymałem potwierdzenie, więc wszystko przebiegało jak należy.
- Patrz, nigdy nie zwróciłem uwagi na ten sklep. Ewidentnie sprzedają tu antyki - zauważyłem zauważalnie zainteresowany, idąc Imogen jedną z ulic. Znajdowaliśmy się bodajże na początku samej Pokątnej. Z reguły będąc tu w pośpiechu, nie zawieruszałem się w te rejony, a - jak zauważałem - można było tu odnaleźć niemałe perełki.
Ucałowałem przelotnie dłoń Imogen i skierowałem ją do sklepu, otwierając przed nią drzwi i wchodząc do środka tuż za nią. Ekspedient, widząc naszą parę, od razu zaproponował nam skorzystanie z jednej ze szkatuł. Właściwie już nam wręczał pergaminy by napisać listy, jak gdyby o odmowie nie było mowy.
Spojrzałem na Imogen pytająco, ciekawy, co o tym sądzi. Nie byłem pewien, czy interesuje ją pisanie listów miłosnych, których na dobrą sprawę nie otrzymamy przez najbliższy rok. Z jednej strony ekscytujące, z drugiej - irytujące.
- To są ciężkie czasy dla marzycieli - przyznałem do niej, stwierdzając w niemałym zakłopotaniu, że raczej nie będzie się chciała bawić w takie romantyzmy, chociaż... - Chociaż mam kilka słów, które chętnie bym ci podarował - dodałem na zachętę.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Augustus Rookwood (1769), Imogen Rookwood (1620)




Wiadomości w tym wątku
[08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Augustus Rookwood - 24.03.2024, 00:43
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Imogen Rookwood - 23.04.2024, 23:40
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Augustus Rookwood - 27.04.2024, 21:41
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Imogen Rookwood - 29.05.2024, 20:40
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Augustus Rookwood - 15.06.2024, 21:15
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Imogen Rookwood - 28.06.2024, 21:25
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Augustus Rookwood - 03.07.2024, 19:13
RE: [08.07.1972] Kiedy palec skierowany jest ku niebu, tylko głupiec patrzy na palec - przez Imogen Rookwood - 19.09.2024, 10:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa