27.03.2024, 18:53 ✶
Jako historyk, Icarus uwielbiał wystawy muzealne. Kiedy pani Shafiq opowiadała o uczniach Merlina i epoce arturiańskiej, chłonął każde słowo. Nawet jeśli nie był jednym z tych historyków z obsesją na punkcie świętego Graala, uwielbiał znajdować się obok przedmiotów z taką historią. Tutejsze miecze były naprawdę dzierżone przez rycerzy lub wojowników, wykuwane przez kowali, być może nawet wykorzystane w bitwach.
Był tu za ojca. Przecież pani Shafiq nie zaprosiłaby tu zwyczajnego asystenta. Jednak, Dedalus Prewett musiał wyjechać do macochy Icarusa. Ostatnio jej stan zdrowia znacząco się pogorszył i potrzebowała męża u swojego boku. I oczywiście, wyraziła wyraźną prośbę, żeby Icarus trzymał się od niej z daleka i że widok bękarta tylko by wszystko pogorszył. Cóż, miłe to nie było, ale dało się przyzwyczaić. Przynajmniej można było uczestniczyć w niesamowitej wystawie, prawda?
Nagle usłyszał obok siebie głos Cathala Shafiqa, znanego archeologa. Był to mężczyzna starszy od Icarusa o dobre kilka lat. Zresztą prawie wszyscy byli tu starsi od zaledwie dwudziestoczteroletniego asystenta. Owszem, Icarus lubił uważać się za prawdziwego historyka, ale czy takim był? A co ważniejsze: czy za takiego go tu uważano?
- A ma pan jakieś podejrzenia? - spytał, starając się przynajmniej udawać pewność siebie przy tych wszystkich osobistościach. - Wie pan, fakt, że ta grota odnalazła się w tak idealnym stanie jest dość podejrzany. Chociaż nie wiem, jak to jest w archeologii. Często znajduje się tak dobrze zachowane artefakty?
Wielu historyków lubiło, jak pytano się ich o ekspertyzę. Icarus wiedział, że aby zaskarbić sobie przychylność takiego badacza wystarczyło dobrze zadane pytanie. Potem tacy mogli przyjść do Dedalusa i opowiadać peany na temat bystrości umysłu jego syna i jego niesamowitych prospektach na przyszłość. A przynajmniej mogła się z tego wywiązać ciekawa dyskusja.
Był tu za ojca. Przecież pani Shafiq nie zaprosiłaby tu zwyczajnego asystenta. Jednak, Dedalus Prewett musiał wyjechać do macochy Icarusa. Ostatnio jej stan zdrowia znacząco się pogorszył i potrzebowała męża u swojego boku. I oczywiście, wyraziła wyraźną prośbę, żeby Icarus trzymał się od niej z daleka i że widok bękarta tylko by wszystko pogorszył. Cóż, miłe to nie było, ale dało się przyzwyczaić. Przynajmniej można było uczestniczyć w niesamowitej wystawie, prawda?
Nagle usłyszał obok siebie głos Cathala Shafiqa, znanego archeologa. Był to mężczyzna starszy od Icarusa o dobre kilka lat. Zresztą prawie wszyscy byli tu starsi od zaledwie dwudziestoczteroletniego asystenta. Owszem, Icarus lubił uważać się za prawdziwego historyka, ale czy takim był? A co ważniejsze: czy za takiego go tu uważano?
- A ma pan jakieś podejrzenia? - spytał, starając się przynajmniej udawać pewność siebie przy tych wszystkich osobistościach. - Wie pan, fakt, że ta grota odnalazła się w tak idealnym stanie jest dość podejrzany. Chociaż nie wiem, jak to jest w archeologii. Często znajduje się tak dobrze zachowane artefakty?
Wielu historyków lubiło, jak pytano się ich o ekspertyzę. Icarus wiedział, że aby zaskarbić sobie przychylność takiego badacza wystarczyło dobrze zadane pytanie. Potem tacy mogli przyjść do Dedalusa i opowiadać peany na temat bystrości umysłu jego syna i jego niesamowitych prospektach na przyszłość. A przynajmniej mogła się z tego wywiązać ciekawa dyskusja.