Leon potrafił rozpoznać to, że ktoś nie chce rozmawiać na dany temat. To był ten moment, w którym postanowił to uczynić i skomentować to milczeniem. Do podróżowania potrzebny był zarówno czas, jak i pieniądze. W towarzystwie przyjaciół czy rodziny było znacznie przyjemniej odbywało się bliższe lub dalsze podróże. W jego przypadku podróżowanie w towarzystwie miało również zastosowanie praktyczne - nie będąc dobrego zdrowia mógł w ten sposób liczyć na ewentualną pomoc, gdyby poczuł się naprawdę źle.
— Ludziom na trzeźwo także zdarza się mówić głupoty. Pod wpływem alkoholu przychodzi to znacznie łatwiej i wydaje mi się, że mniej się wstydzimy tego, niż będąc trzeźwym. Uważam, że lepiej jak gadają głupoty niż jak się awanturują i są agresywni. — Leon nie był zwolennikiem spożywania większych ilości alkoholu aż do stanu upojenia, w którym mówiło się wszystko, co ślina na język przyniosła, jednocześnie podchodził do tego z nieco większą pobłażliwością, niż wobec agresywnych bywalców barów. On też do takich czasem chodził i niejedno już widział, ilekroć chciał wypić sobie jedną kolejkę. Samemu albo w towarzystwie.
— Ja się tam wychowałem. Regularnie odwiedzam swoich rodziców. Przeprowadziłem się po to aby mieć bliżej do pracy. — Ogarnęła go nostalgia, powiązana z czasami w których wiódł względnie beztroskie życie - nie było tam miejsca na te wszystkie tragedie, jakie wstrząsały tym światem od dwóch lat. Nie musiał się martwić o swoich bliskich i w prasie nie zamieszczano tych wszystkich informacji o śmierci kolejnych osób z rak fanatyków.
— Ćwiczenie czyni mistrza. Z chęcią to zrobię. — Zapewnił go z delikatnym uśmiechem. — Wypij w takim razie swoją herbatę i podaj mi filiżankę. Jeśli wróżba będzie niekorzystna to mam ci powiedzieć, że widzę wyłącznie brązowe, rozmiękłe fusy? — Zwrócił się do niego z dozą powagi w głosie. Losu nie dało się przebłagać, nie dawało się go oszukać i stosunkowo rzadko udawało się zmienić bieg zdarzeń. Zadane mu pytanie wiązało się z tym, że zawsze ludzie woleli otrzymywać dobre wieści zamiast tych złych. Przepowiadanie przyszłości wiązało się z tego typu odpowiedzialnością. Nawiązywał też do rozmowy z Olivią, która chciała aby nie wyznał jej prawdziwego znaczenia symbolu z dna filiżanki, jeśli nie będzie on oznaczać nic dobrego. Spełnił prośbę swojej przyjaciółki.
Odstawił swoją opróżnioną do połowy filiżankę oraz poprawił zsuwającą się z jego barku Honey, po czym sięgnął po należącą do swojego przyjaciela filiżankę i zajrzał do wnętrza naczynia. Samo dostrzeżenie symbolu to jeszcze nie wszystko. Istotna była jego odpowiednia interpretacja.
Strzelba (zmartwienie/kłótnie)