• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[lipiec 1966] Canto della sirena

[lipiec 1966] Canto della sirena
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#15
29.03.2024, 16:03  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.04.2024, 21:50 przez Anthony Shafiq.)  
– Kursy? Hah... nie wiedziałem, że są takie. – zabrzmiał nieco gorzko, choć może to aura pomieszczenia wżerała się nie tylko w podniebienie, ale też w górę do myśli i w dół ku strunom głosowym. – Sądzę, że po prostu wszyscy jesteśmy synami swoich ojców. Mój, jak być może wiesz, jest od lat ambasadorem na misji w Egipcie. Moja kariera była przez niego zaprojektowania w chwili oznajmienia płci, tak więc dzieciństwo upłynęło mi na zdobywaniu klasycznego wykształcenia w tym nauki matematyki obejmującej arytmetykę, geometrię, astronomię i muzykę właśnie, czy jak to określiłeś: teorię muzyki. – uściślił uśmiechając się przy tym, choć ów uśmiech nie sięgał oczu i podobnie jak ton pozostawał mało przyjemny. Łagodniał jednak śledząc ruchy towarzysza korzystającego z rozmiarów solanki. Był na tyle wysoki, że w każdym miejscu mógł sięgnąć gruntu, Anthony pozostawał jednak profilaktycznie na profilowanym brzegu, gwarantując sobie pełnię kontroli wobec zbiornika wodnego.

– Masz rację, stężenie soli jest tak wysokie, że jeszcze łyżeczka i moglibyśmy po mesjańsku przemierzać tę taflę pieszo. Wciąż jednak mógłbym wstać, potknąć się i po uderzeniu w głowę nieprzytomnie wylądować twarzą w cieczy.– obracał tą myśl przez moment w swojej wyobraźni, krzywiąc się pewnikiem do wizualizacji tego zdarzenia, ale też wyraźnie dostrzegając łatwość z jaką przychodziło mu mówienie o tym tutaj, bezpośrednio w otoczeniu swojego stresora. Łatwość za którą teraz podążył, a której brakło mu kilka pięter wyżej. Pozostawał więc rozluźnionym, kontynuując dance macabre, przeciągając swoje lęki i wyraźnie odbite na twarzy obawy Erika do granic absurdu, tak by mogły pęknąć rozluźniającym śmiechem.– Mało estetyczne musisz przyznać, powiedziałbym nawet żałosne, takie ciało leżące na mozaice i tylko głowa unosząca się na wodzie mającej ledwie kilka centymetrów głębokości... O ileż ciekawiej mogłoby się ono układać gdzieś tam... w głębi... – finezyjnym gestem wskazał na najciemniejszy środek leczniczego źródła, niby niedbale, wciąż balansując na granicy dobrego smaku i makabreski. – Dodałbym element walki, z góry skazanej na porażkę, gdy para silnych, pięknie rzeźbionych ramion chwyciwszy mnie za włosy zmusiłaby mnie do milczenia, odbierając ostatnie słowo, ostatnie tchnienie... Tak oto jesteśmy tutaj i mamy te początki zaufania o którym napomknąłeś wcześniej, choć szczerze liczę, że Twoja troska o mój dobrostan nie jest podyktowana li tylko służbowym obowiązkiem? – uniósł brew, niby czekając odpowiedzi, choć z łatwością można było wyczuć jego intencję droczenia się, żartu, a fasada ta zdawała się niezbędnym punktem wyjścia dla drugiej warstwy zaszytej w doborze słów, sugestii, roztaczanych wyobrażeń w ukrytej pod ziemią komorze.

– Z pewnością matki szeptające słowa przestrogi swoim córkom miałyby wiele do powiedzenia na ten temat. Wszystko zależy od intencji opowiadającego i przekazującego dalej opowieść. Ale czy rzeczywiście los Persefony był tak niefortunny? Słyszałeś może o kochankach Zeusa? Tymczasem ona stała się przecież królową, szanowaną i kochaną, stała się szyją obracającą głową potężnego władcy. Skąd masz pewność, że nie wiedziała o pułapce granatu, którego ziarna spożyła w tak wyliczonej ilości? Może ten fortel był jej niezbędny, aby nie zrujnować wyobrażenia matki na jej temat, nie konfrontować z rodzicielką własnych marzeń i popędów? Proste i jakże skuteczne pozbycie się odpowiedzialności. Ale... podobnie i ja nie wiem jak było. Być może to Ty masz rację, a ja czynię z Persefony femme fatale tej opowieści. – uściślił czysto akademickie dywagacje o historii, która raczej nie była nawet prawdziwa, ale zakorzeniła się mocno w kulturze, do tego stopnia, że nawet mało zainteresowani mitologią kojarzyli ten spór i owoc, który zadecydował o losie niewinnej dziewczyny. – A może obaj się mylimy, a historia jest o tym, że śmierć dotknie każdego, nawet piękną niewiastę, nawet ukochane, pielęgnowane dziecko, a wszelkie układy mogące pomóc w odzyskaniu tego co martwe, kończą się zawsze porażką i oszustwem, na którym żałobnik tylko traci. – Spoważniał, choć tylko na moment, tak bowiem działały opowieści, że w zależności od wieku, perspektywy, doświadczeń, mogły każdorazowo inne odbicie znajdować w swoim odbiorcy. Były żywymi istotami, a obcowanie z nimi przypominało bardziej relację niż suchy odbiór.

Podobnie było z chwilą, w której Erik zatopił zęby w miękkiej skórze, pozwalając po wargach pocieknąć słodkiemu, naznaczonemu miodowymi nutami nektarowi. Z tą chwilą szare oczy odbijające w sobie melancholijny granat otoczenia nie oderwały się od jego ust ani na moment, a palce zacisnęły się mocno na twardym ogonku, który niegdyś łączył owoc z macierzystym drzewem, tak aby nic nie przerwało pięknej w swoim prymitywizmie degustacji.

Przez ułamek sekundy, nieco bezmyślnie pochylił się ku niemu, by wewnętrzną częścią dłoni złapać niespiesznie ściekający figowy sok i wetrzeć go w zwilżone owocem usta, lecz Erik ubiegł go w tym, a moment przeminął. Odsunął się więc, zapierając plecami o kamienne oparcie. Słowo "wybrakowany" zawisło między nimi, w miękkiej ramie ciszy tak głośnej wobec wartkiego toku dotychczasowej rozmowy. W końcu Anthony odwrócił się do trzymanej przez siebie przekąski i trochę nieobecnym tonem podjął:
– Miejscowi nie mogę zdecydować się nad znaczeniem figi, komunikatem, który można przy jej pomocy powiedzieć. Starożytni ofiarowywali sobie kosze tych owoców, jako życzenia pomyślności i płodności. Kilka wieków później pojedyncza figa oznaczała uprzejmą, acz stanowczą odmowę... Symbol bożego błogosławieństwa i grzechu w jednym. – Mówiąc, zsunął palce by objąć gruszkowatą nasadę, przypatrywał się jasnemu wnętrzu wypełnionemu rojem otulonych miąższem ziaren, oceniając być może rozstaw zębów na oberżynowej linii rozdarcia. – Zapamiętaj ten smak, mdlisty karmel i wcale niezbyt soczystą słodycz. Zapamiętaj ją w tym ciasnym i wciąż mimo przyzwyczajenia intensywnie mineralnej aurze syreniego źródła. Podczas kolacji zadbam byśmy do wina dostali ich kilka, do ponownego spróbowania, kto wie, może poczujesz różnice, a Twoje podniebienie będzie jeszcze możliwe do ocalenia. – To powiedziawszy, zbliżył figę do własnych ust i nadgryzł ją delikatnie, biorąc dla siebie ledwie piątą część pozostawionej przekąski. Uśmiechnął się po tym enigmatycznie, nie dając po sobie poznać własnej opinii czy – być może spodziewanego z drugiej strony – niezadowolenia. Zamiast tego wychylił się ponownie ze swojej pozycji, by odłożyć to co pozostało.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (18367), Erik Longbottom (18293)




Wiadomości w tym wątku
[lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 14.03.2024, 10:26
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 15.03.2024, 00:52
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 18.03.2024, 16:27
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 20.03.2024, 00:42
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 20.03.2024, 22:40
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 21.03.2024, 03:19
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 21.03.2024, 17:50
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 23.03.2024, 18:27
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 25.03.2024, 00:26
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 25.03.2024, 17:38
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 25.03.2024, 23:56
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 27.03.2024, 00:04
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 27.03.2024, 12:00
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 29.03.2024, 03:09
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 29.03.2024, 16:03
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 31.03.2024, 20:43
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 01.04.2024, 21:36
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 02.04.2024, 16:57
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 02.04.2024, 20:47
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 04.04.2024, 02:10
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 04.04.2024, 23:29
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 05.04.2024, 21:50
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 06.04.2024, 00:46
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 07.04.2024, 19:14
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 06.04.2024, 23:09
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 08.04.2024, 01:37
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 08.04.2024, 12:48
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 09.04.2024, 22:01
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 11.04.2024, 15:16
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 12.04.2024, 21:42
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 13.04.2024, 19:16
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 15.04.2024, 19:28
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 16.04.2024, 16:27
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 20.04.2024, 21:03
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 20.04.2024, 23:43
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 24.04.2024, 19:26
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 25.04.2024, 10:11
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 29.04.2024, 02:00
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 29.04.2024, 16:22
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 04.05.2024, 19:00
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 04.05.2024, 22:02
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 06.05.2024, 03:25
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 06.05.2024, 17:51
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Erik Longbottom - 14.05.2024, 01:35
RE: [lipiec 1966] Canto della sirena - przez Anthony Shafiq - 14.05.2024, 14:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa