29.03.2024, 21:20 ✶
- Możemy tylko teoretyzować, racja. Chociaż w historii mamy do czynienia z większymi szkołami jeszcze przed Merlinem. Może nie tak sformalizowanymi, ale spójrzmy na chociażby stoików w Grecji i Rzymie. Ludzie zgromadzeni wokół jednej myśli, by kontynuować ją przez następne wieki - skrzyżował ramiona na piersi, nadal patrząc na eksponat. - Merlin był charyzmatyczną figurą. Niektórzy ściągają zwolenników jak magnes.
Starał się nie generalizować historii, ojciec zawsze go przed tym przestrzegał. A jednak, ludzie podobnie postępowali niezależnie od czasów. Tak samo można było zauważyć, że pojawiali się co jakiś czas ludzie wielcy. Merlin z pewnością był jednym z nich.
- Wiele osób traktuje asystentów jak... kogoś, kto nie ma nic do powiedzenia. Kogo można zgasić jednym spojrzeniem - odpowiedział, kiedy Cathal zainteresował się traktowaniem takich jak Icarus przez innych historyków. - Staram się nie dawać tak traktować, ale... trudno jest jak niektórzy odmawiają chociażby, żeby cię zwyczajnie wysłuchać.
Sprawa imienia Icarusa była zaś... problematyczna. Ojciec chciał tak najpierw nazwać Basiliusa, ale kiedy jego brat się urodził... zrezygnowano z pomysłu. Był zbyt chorowity, za słaby. Podobno wtedy Dedalus powiedział: żeby wzlecieć za blisko słońca, trzeba umieć latać. To było... brutalne. Basilius nie zasługiwał na takie traktowanie. Szczególnie, że to on był prawowicie urodzony.
- To ekspert od Grecji i Rzymu, więc... to chyba nic dziwnego. Mam tylko nadzieję, że nie podzielę losu Ikara - uśmiechnął się Icarus, ukrywając wszelkie nieprzyjemne emocje.
Starał się nie generalizować historii, ojciec zawsze go przed tym przestrzegał. A jednak, ludzie podobnie postępowali niezależnie od czasów. Tak samo można było zauważyć, że pojawiali się co jakiś czas ludzie wielcy. Merlin z pewnością był jednym z nich.
- Wiele osób traktuje asystentów jak... kogoś, kto nie ma nic do powiedzenia. Kogo można zgasić jednym spojrzeniem - odpowiedział, kiedy Cathal zainteresował się traktowaniem takich jak Icarus przez innych historyków. - Staram się nie dawać tak traktować, ale... trudno jest jak niektórzy odmawiają chociażby, żeby cię zwyczajnie wysłuchać.
Sprawa imienia Icarusa była zaś... problematyczna. Ojciec chciał tak najpierw nazwać Basiliusa, ale kiedy jego brat się urodził... zrezygnowano z pomysłu. Był zbyt chorowity, za słaby. Podobno wtedy Dedalus powiedział: żeby wzlecieć za blisko słońca, trzeba umieć latać. To było... brutalne. Basilius nie zasługiwał na takie traktowanie. Szczególnie, że to on był prawowicie urodzony.
- To ekspert od Grecji i Rzymu, więc... to chyba nic dziwnego. Mam tylko nadzieję, że nie podzielę losu Ikara - uśmiechnął się Icarus, ukrywając wszelkie nieprzyjemne emocje.