30.03.2024, 03:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2024, 18:27 przez Mirabella Plunkett.)
adnotacja moderatora
Isaac miał dzisiaj w pracy dość owocny dzień. Zazwyczaj był wymęczony nudą, jednak dzisiaj został zaangażowany w pomoc pracownikom innego działu. Spędził więc bardzo miły dzień na plotkach, uśmiechach i wymianie imion. Był również z siebie dumny, ponieważ bardzo skrupulatnie pracował nad przeglądaniem starych wydań Proroka Codziennego. Doszedł już do roku 1967. Mimo że szło mu to szybciej niż przypuszczał, i tak będzie potrzebował asystenta który mu pomoże. Miał już wstępny zarys swojej trzeciej książki i chciała zacząć nad nią pracę jak najszybciej. Dodatkowo, była jeszcze jedna rzecz której się podjął, więc obawiał się, że zabraknie mu na wszystko czasu. No, ale trzeba być dobrej myśli! Na pewno wszystko się uda. Rozliczono osiągnięcie - Isaac Bagshot - Piszę więc jestem
Palił więc sobie spokojnie papierosa stojąc pod budką telefoniczna, czyli wejściem do krainy Smutku i Rozpaczy. Pogoda dopisywała, jednak z nieba zaczęła nagle padać irytująca mżawka. Dla Isaaca był to znak, że pora skończyć do pubu na podwójną ognista, a potem zebrać się do domu i kontynuować przeglądanie gazet.
Rzucił niedopałek na ziemię i zdeptał go obcasem buta. Już miał zamiar odejść, kiedy ktoś wyłonił się z budki telefonicznej. Bagshot spojrzał na przybysza i… znał tę osobę! Laurent Prewett. Ostatnio ukazał się z nim wywiad w Proroku Codziennym - Beltaine, Knieje Godryka i… widma. Idealnie! A co do Kniei Godryka to… cóż. Isaac miał tam ostatnio dość niecodzienna przygodę.
-Dzień dobry. Pan Laurent Prewett? - Wyciągnął dłoń w stronę mężczyzny. Miał na niej założoną czarną rękawiczkę. Ubrany był elegancko i schludnie. Miał na sobie białą koszulę, ciemnoszarą marynarkę oraz spodnie i kapelusz z tego samego zestawu.- Przepraszam, że w rękawiczce, ale mam ostatnio problemy skórne.- Powiedział, podając mu dłoń.- Isaac Bagshot, miło mi. Czytałem pański wywiad w Proroku Codziennym, bardzo odważne słowa atakujące zachowanie zwolenników Czarnego Pana. Moje gratulacje. - Zagadnął go, żeby nie pozwolić mu uciec.