31.03.2024, 17:43 ✶
Icarus poczuł lekką frustrację. Cathal zdawał się traktować to wszystko, jakby to było takie... łatwe. Opowiadanie historii, zgłębianie jej, zbieranie informacji... to była esencja pracy historyka. Powinna być, bo przecież pozostawała kwestia bycia poważanym w tym świecie. A może... może Icarus wcale nie zasługiwał na poważanie? Może rzeczywiście powinien się odsunąć, skoro był nikim innym, jak synem swojego ojca? I to jeszcze nieślubnym.
Nie zamierzał się kłócić o Camelot. Nie zgadzał się, ale co miał do powiedzenia przeciwko bardziej doświadczonemu archeologowi? W jakimkolwiek scenariuszu rozmowy, który sobie układał w głowie, zawsze dochodziło do pyskówki. I to z jego strony. A tego trzeba było unikać, żeby nie zepsuć sobie jakichkolwiek prospektów na dobrą reputację w tym środowisku.
- Los Ikara był tragiczny. Został zapamiętany jako głupiec, a jego historia służy ku przestrodze, żeby nie chcieć zbyt wiele od życia. Upadek Ikara to upadek marzenia. Możesz je spełnić, ale co pozostaje po tym innego niż śmierć? Nauka z tego taka, żeby nie oczekiwać za wiele. Iść powoli i rozważnie, ważyć ryzyko - rzekł Icarus, spoglądając na Cathala. Wziął głęboki oddech. To było trochę depresyjne. No, ale niepewność siebie trochę go osłabiła. Marzył o tym, żeby kiedyś może... mieć to gdzieś. To, co inni pomyślą, to, co powiedzą. Czy nagle palnie coś głupiego i czy w ogóle ktoś go będzie słuchał. - Właściwie moja specjalizacja to sam Rzym. Grecja to raczej pasja mojego ojca, ja zajmuję się okresem cesarstwa - odparł z nadzieją na zmianę tematu. - A ty? Zajmujesz się kulturami Ameryki Południowej?
Nie zamierzał się kłócić o Camelot. Nie zgadzał się, ale co miał do powiedzenia przeciwko bardziej doświadczonemu archeologowi? W jakimkolwiek scenariuszu rozmowy, który sobie układał w głowie, zawsze dochodziło do pyskówki. I to z jego strony. A tego trzeba było unikać, żeby nie zepsuć sobie jakichkolwiek prospektów na dobrą reputację w tym środowisku.
- Los Ikara był tragiczny. Został zapamiętany jako głupiec, a jego historia służy ku przestrodze, żeby nie chcieć zbyt wiele od życia. Upadek Ikara to upadek marzenia. Możesz je spełnić, ale co pozostaje po tym innego niż śmierć? Nauka z tego taka, żeby nie oczekiwać za wiele. Iść powoli i rozważnie, ważyć ryzyko - rzekł Icarus, spoglądając na Cathala. Wziął głęboki oddech. To było trochę depresyjne. No, ale niepewność siebie trochę go osłabiła. Marzył o tym, żeby kiedyś może... mieć to gdzieś. To, co inni pomyślą, to, co powiedzą. Czy nagle palnie coś głupiego i czy w ogóle ktoś go będzie słuchał. - Właściwie moja specjalizacja to sam Rzym. Grecja to raczej pasja mojego ojca, ja zajmuję się okresem cesarstwa - odparł z nadzieją na zmianę tematu. - A ty? Zajmujesz się kulturami Ameryki Południowej?