02.04.2024, 00:11 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2024, 00:12 przez Isaac Bagshot.)
-Gerry, jeszcze raz przepraszam, nie chciałem zepsuć Ci nastroju. Jestem głupkiem. - Powtórzył jeszcze raz, żeby była pewna, że zrozumiał iż zachował się bardzo głupio. Nie będzie naciskał żeby pokazała to, co miała pokazać. Nie był na tyle wścibskim, więc skoro stracił swoją okazję, to trudno.
Odwrócił się w stronę pucharu i zdecydował, że jednak spróbuję. Ustawił go z powrotem na biurku i schylił się nawet żeby poszukać swojej zapałki. Kiedy ja znalazł, jeszcze raz pokazał ją dziewczynie.
- Mam zamiar zachować ją na szczęście. - Uśmiechnął się i schował “artefakt” do kieszeni spodni. Wyciąg różdżkę i westchnął.
-Noo, to zaczynamy z pucharem. - Zerknął na przyjaciółkę i jeszcze raz uśmiechnął się do niej ciepło, żeby mieć pewność że poprawi jej tym trochę nastrój.
Skupił się, machnął różdżką i nic się nie stało. Skupił się więc ponownie iiiii… biurko nagle stanęło w płomieniach.
-O kurwa! - Przeklinał Isaac. Pierwszy raz w życiu Geraldine mogła usłyszeć brzydkie słowo wypływające z jego ust. Chłopak zawsze powtarzał, że szanuje język angielski i nie ma zamiaru kaleczyć go i przeklinać. Zawsze wypowiadał się ładnie, wyraźnie i pilnował swojego londyńskiego akcentu. Nie wypowiadał się jak osoba wychowana w Manchesterze.
Jakiego zaklęcia użyje Ger, żeby zgasić pożar? Czy jej się to uda?
Odwrócił się w stronę pucharu i zdecydował, że jednak spróbuję. Ustawił go z powrotem na biurku i schylił się nawet żeby poszukać swojej zapałki. Kiedy ja znalazł, jeszcze raz pokazał ją dziewczynie.
- Mam zamiar zachować ją na szczęście. - Uśmiechnął się i schował “artefakt” do kieszeni spodni. Wyciąg różdżkę i westchnął.
-Noo, to zaczynamy z pucharem. - Zerknął na przyjaciółkę i jeszcze raz uśmiechnął się do niej ciepło, żeby mieć pewność że poprawi jej tym trochę nastrój.
Skupił się, machnął różdżką i nic się nie stało. Skupił się więc ponownie iiiii… biurko nagle stanęło w płomieniach.
-O kurwa! - Przeklinał Isaac. Pierwszy raz w życiu Geraldine mogła usłyszeć brzydkie słowo wypływające z jego ust. Chłopak zawsze powtarzał, że szanuje język angielski i nie ma zamiaru kaleczyć go i przeklinać. Zawsze wypowiadał się ładnie, wyraźnie i pilnował swojego londyńskiego akcentu. Nie wypowiadał się jak osoba wychowana w Manchesterze.
Jakiego zaklęcia użyje Ger, żeby zgasić pożar? Czy jej się to uda?