06.04.2024, 03:31 ✶
Padało coraz mocniej, więc najrozsądniej byłoby schować się w domu. Isaacowi jednak nie chciało się odsuwać od Laurenta. Kiedy poczuł bliskość jego ciała i przyjemny zapach jego skóry, zapłonęła w nim jakaś dziwna iskra, której intensywności nie rozumiał. Prewett był przecież mężczyzną. To miała być przygoda, miły eksperyment zakończony śniadaniem i luźną rozmową. Isaac nigdy wcześniej nie myślał, że tak bardzo będzie miał ochotę pocałować osobę tej samej płci.
Oderwał usta od szyi Laurenta i jeszcze raz zmierzwił wilgotne już blond włosy. Ułożył dłoń na karku chłopaka i palcem potarł delikatnie jeden z czerwonych śladów, jakie pozostawił na jego skórze. Uśmiechnął się lekko widzą swoje dzieło, i spojrzał w przyjemnie lazurowe oczy, nieco już weselsze niż parę minut temu.
-Zaatakowałeś mnie, kiedy byłem najbardziej bezbronny. - Powiedział, a dłoń w rękawiczce którą cały czas opierał na jego biodrze, wsunął pod materiał koszuli. Skrzywił się delikatnie kącikiem ust, ponieważ nie poczuł jak gładka i ciepła była jego skóra.
-Będziesz musiał nauczyć mnie paru sztuczek. - Uprzedził. Laurent był drugim mężczyzną z którym Isaac miał do czynienia. W pierwszym przypadku skończyło się dość niewinnie. Tym razem jednak wszystko wskazywało na to, że sytuacja potoczy się zupełnie inaczej. Kobiety znał dobrze i miał ich dość sporo, więc idąc do łóżka z nowopoznaną panią, już po chwili wiedział czego się spodziewać, i jakie mogła mieć oczekiwania. Ale męskie preferencje? Co Laurent lubił? Jak powinien go potraktować? Chłopak bardzo niespodziewanie wydał mu się atrakcyjniejszy niż powinien, więc nie chciał działać jak dziecko we mgle. A może po prostu powinien zaufać intuicji? Ta raczej nigdy go nie zawiodła. To było tak, jakby drzwi, o których istnieniu nie miał pojęcia, nagle się otworzyły, zalewając go pożądaniem, którego nie rozumiał. Ciekawe uczucie. Będzie musiał o tym pomyśleć, jednak już na pewno nie teraz.
Isaac spojrzał na drzwi ogrodowe prowadzące do domu. Laurent mógł zauważyć, że przez ułamek sekundy targały nim jakieś niezrozumiałe emocje. Kiedy jednak znów skierował wzrok na jego twarz, powróciło to beztroskie i wesołe spojrzenie.
-Chodźmy do środka.
Oderwał usta od szyi Laurenta i jeszcze raz zmierzwił wilgotne już blond włosy. Ułożył dłoń na karku chłopaka i palcem potarł delikatnie jeden z czerwonych śladów, jakie pozostawił na jego skórze. Uśmiechnął się lekko widzą swoje dzieło, i spojrzał w przyjemnie lazurowe oczy, nieco już weselsze niż parę minut temu.
-Zaatakowałeś mnie, kiedy byłem najbardziej bezbronny. - Powiedział, a dłoń w rękawiczce którą cały czas opierał na jego biodrze, wsunął pod materiał koszuli. Skrzywił się delikatnie kącikiem ust, ponieważ nie poczuł jak gładka i ciepła była jego skóra.
-Będziesz musiał nauczyć mnie paru sztuczek. - Uprzedził. Laurent był drugim mężczyzną z którym Isaac miał do czynienia. W pierwszym przypadku skończyło się dość niewinnie. Tym razem jednak wszystko wskazywało na to, że sytuacja potoczy się zupełnie inaczej. Kobiety znał dobrze i miał ich dość sporo, więc idąc do łóżka z nowopoznaną panią, już po chwili wiedział czego się spodziewać, i jakie mogła mieć oczekiwania. Ale męskie preferencje? Co Laurent lubił? Jak powinien go potraktować? Chłopak bardzo niespodziewanie wydał mu się atrakcyjniejszy niż powinien, więc nie chciał działać jak dziecko we mgle. A może po prostu powinien zaufać intuicji? Ta raczej nigdy go nie zawiodła. To było tak, jakby drzwi, o których istnieniu nie miał pojęcia, nagle się otworzyły, zalewając go pożądaniem, którego nie rozumiał. Ciekawe uczucie. Będzie musiał o tym pomyśleć, jednak już na pewno nie teraz.
Isaac spojrzał na drzwi ogrodowe prowadzące do domu. Laurent mógł zauważyć, że przez ułamek sekundy targały nim jakieś niezrozumiałe emocje. Kiedy jednak znów skierował wzrok na jego twarz, powróciło to beztroskie i wesołe spojrzenie.
-Chodźmy do środka.