07.04.2024, 21:54 ✶
Icarus odwzajemnił uśmiech kobiety. Wychwycił w jej tonie zaczepkę, ale nie było to coś złego. Wręcz przeciwnie. Na szczęście miał swoje triki na pytania klientów, żeby nie sprowadzać rozmów na nudne teoretyczne pogadanki, relikt jego przeszłości.
Łączenie eliksirów z alkoholem w gruncie rzeczy nie kryło za sobą jakiejś wielkiej filozofii. Przeczytał kilka książek, wiedział, co zrobić, żeby drinki nie wybuchały i żeby nie struć swoich klientów. No, ale trzeba było zrobić wrażenie.
– Nie będę zdradzał wszystkich sekretów „Convivium”. Lepiej nie niszczyć otoczki tajemnicy – odparł z uśmiechem, spogladając na kobietę.
Usłyszał prośbę o fiolet i od razu znalazł na półeczce pod barem fioletowy barwnik. Nawet go sam nie wytworzył, ale kupił w sklepie na Pokątnej o dość wysokiej renomie.
– Proszę bardzo – wlał do szklaneczki kropelkę barwnika, a płomienie przybrały barwę indygo. Zaraz klientka znowu zapytała go o eliksir. Icarus spojrzał na nią badawczo, ale wciąż z lekkim uśmiechem.– Mam do czynienia z ekspertką, że dostaję od ciebie tyle pytań? Może powiedz mi swoje imię, może poznam w tobie sławną mistrzynię eliksirów?
W jego głosie nie było jakiegoś straszliwego sarkazmu, jedynie leciutki przekąs połączony z... zainteresowaniem. Kim była dziewczyna, która zadawała mu tyle pytań? Miał nadzieję, że nie kontrolerką z Ministerstwa. Srogo by się zawiódł, bo zaczynał czuć do niej sympatię.
Przysunął w jej stronę szklaneczkę z drinkiem. Fioletowy płonący napój zwrócił uwagę kilku osób, które zapewne same chciały sobie teraz coś takiego zamówić.
Łączenie eliksirów z alkoholem w gruncie rzeczy nie kryło za sobą jakiejś wielkiej filozofii. Przeczytał kilka książek, wiedział, co zrobić, żeby drinki nie wybuchały i żeby nie struć swoich klientów. No, ale trzeba było zrobić wrażenie.
– Nie będę zdradzał wszystkich sekretów „Convivium”. Lepiej nie niszczyć otoczki tajemnicy – odparł z uśmiechem, spogladając na kobietę.
Usłyszał prośbę o fiolet i od razu znalazł na półeczce pod barem fioletowy barwnik. Nawet go sam nie wytworzył, ale kupił w sklepie na Pokątnej o dość wysokiej renomie.
– Proszę bardzo – wlał do szklaneczki kropelkę barwnika, a płomienie przybrały barwę indygo. Zaraz klientka znowu zapytała go o eliksir. Icarus spojrzał na nią badawczo, ale wciąż z lekkim uśmiechem.– Mam do czynienia z ekspertką, że dostaję od ciebie tyle pytań? Może powiedz mi swoje imię, może poznam w tobie sławną mistrzynię eliksirów?
W jego głosie nie było jakiegoś straszliwego sarkazmu, jedynie leciutki przekąs połączony z... zainteresowaniem. Kim była dziewczyna, która zadawała mu tyle pytań? Miał nadzieję, że nie kontrolerką z Ministerstwa. Srogo by się zawiódł, bo zaczynał czuć do niej sympatię.
Przysunął w jej stronę szklaneczkę z drinkiem. Fioletowy płonący napój zwrócił uwagę kilku osób, które zapewne same chciały sobie teraz coś takiego zamówić.